Dwa Mercedesy CLA, oba rozpędzone do 56 km/h. Jeden uderza prosto w bok drugiego – i żaden wcześniej nie hamuje. Mercedes przeprowadził nietypowy test zderzeniowy, w którym hybrydowe Shooting Brake uderzyło w elektryczne CLA. Najważniejsze było to, jak tak silne zderzenie wpłynie na bezpieczeństwo podróżujących i akumulator elektryka.
Mercedes ma do dyspozycji własne rozbudowane centrum, w którym bada bezpieczeństwo pojazdów. Jego powierzchnia to aż 47 000 m2, a plac, na którym mogą być wykonywane zderzenia, ma rozmiar 90 na 90 m.
Rocznie da się tutaj przeprowadzać do 2600 różnych prób zderzeniowych (w 70 konfiguracjach, z prędkością do 120 km/h), rejestrowanych przez kamery uwieczniające obraz z szybkością do 1000 klatek na sekundę. W próbach wykorzystywanych jest wiele rodzajów manekinów: imitujących kobiety i mężczyzn o różnej wadze i wzroście, a także dzieci (od noworodków do 10-latków). Właśnie w tym centrum zorganizowano pokaz bocznego zderzenia dwóch egzemplarzy CLA.
Test imitujący realne zdarzenie drogowe był zaplanowany według wyjątkowo trudnego scenariusza – pełnego zderzenia bocznego dwóch pojazdów jadących z prędkością 56 km/h – to wg badań Mercedesa blisko górnej granicy w tego typu wypadkach na skrzyżowaniach.
Taka sytuacja jest szczególnie trudna dla pojazdu, który zostaje uderzony w bok, ze względu na niewielkie strefy bezpieczeństwa (i jest też najbardziej krytyczna dla pasażerów). Autem „przyjmującym” było w tym przypadku CLA w wersji elektrycznej, a za „taran” posłużyło CLA kombi (czyli Shooting Brake) z napędem spalinowym MHEV.
Jak się jednak okazało, kabiny pasażerskie obu modeli pozostały po zderzeniu nienaruszone. Odczyty ze wszystkich ośmiu manekinów testowych, reprezentujących czterech dorosłych i czworo dzieci, pozostały poniżej odpowiednich limitów biomechanicznych, a wszystkie systemy bezpieczeństwa zadziałały zgodnie z założeniami.
Wyniki wskazują na niskie ryzyko poważnych lub zagrażających życiu obrażeń u pasażerów. Co szczególnie ważne, mimo mocnego bezpośredniego uderzenia w bok elektrycznego CLA także akumulator trakcyjny nie został uszkodzony.
Niemiecka marka zapowiedziała, że od 2027 r. stopniowo będzie wdrażał nowy system – Mercedes-Benz Rescue Intelligence. Ma on zapewniać jak najszybszą i najpełniejszą informację dla ratowników udających się na miejsce wypadku. Pozwoli on na bezpośrednie połączenie auta, które brało udział w zdarzeniu, ze służbami i np. pozyskanie cennych informacji przez strażaków już w trakcie dojazdu, a nie dopiero po przybyciu.
W zależności od możliwości technicznych i sytuacji system auta może poinformować np. o liczbie pasażerów, statusie poduszek powietrznych i pasów, otwarciu drzwi, temperaturze akumulatora trakcyjnego czy stanie układu wysokonapięciowego. Wszystko to pozwoli ratownikom przygotować się wcześniej do działania, np. wyselekcjonować sprzęt.