Cztery lata z Fiatem Cinquecento | „Motor” nr 10/1996
Po czterech latach i ponad 60 tys. km Fiat Cinquecento 900 nadal miał sporo zalet: był oszczędny, komfortem nie ustępował Polonezowi, a pod względem ergonomii nawet go przewyższał. Okazywał się też zaskakująco dzielny poza miastem. Ale nie ma róży bez kolców. W opisanej przez „Motor” w 1996 r. relacji czytelnika po przekroczeniu granicy 50 tys. km pojawiła się seria kłopotliwych, czasem trudnych do wyjaśnienia usterek.
Motor retro
Po czterech latach i ponad 60 tys. km Fiat Cinquecento 900 nadal miał sporo zalet: był oszczędny, komfortem nie ustępował Polonezowi, a pod względem ergonomii nawet go przewyższał. Okazywał się też zaskakująco dzielny poza miastem. Ale nie ma róży bez kolców. W opisanej przez „Motor” w 1996 r. relacji czytelnika po przekroczeniu granicy 50 tys. km pojawiła się seria kłopotliwych, czasem trudnych do wyjaśnienia usterek.
więcej