Problemy z silnikami PureTech, wadliwe poduszki powietrzne Takata i utrata zaufania klientów poważnie nadszarpnęły reputację Stellantisa. Teraz szef koncernu Antonio Filosa publicznie przeprasza poszkodowanych kierowców i zapowiada dalszą poprawę jakości samochodów. Dalszą – bo według niego podjęte działania już przynoszą efekty.
Antonio Filosa, który w 2025 roku objął stanowisko dyrektora generalnego Stellantisa, odniósł się do problemów jakościowych koncernu w wywiadzie dla francuskiego dziennika Le Parisien. Szerokim echem odbiły się zawarte w nim przeprosiny skierowane do właścicieli samochodów za problemy, z którymi musieli się mierzyć, i deklaracja jego osobistego zaangażowania w poprawę jakości.
Problemy dotknęły przede wszystkim starszych generacji silników 1.2 PureTech, stosowanych m.in. w samochodach marek Peugeot, Citroen, DS i Opel. W określonych wersjach tej jednostki pasek rozrządu pracujący w kąpieli olejowej mógł ulegać przedwczesnemu zużyciu. Jego degradacja prowadziła do zanieczyszczenia układu smarowania, a w konsekwencji mogła doprowadzić do uszkodzenia silnika. W części z nich występowało również nadmierne zużycie oleju.
Dla niektórych właścicieli oznaczało to kosztowne naprawy i spory z producentem. Stellantis uruchomił programy wsparcia, a także rozszerzonej ochrony gwarancyjnej do 10 lat lub 180 tys. km przebiegu, ale warunki pomocy zależą od konkretnego przypadku. Więcej szczegółów można znaleźć m.in. TUTAJ.
Na tym jednak działania koncernu się nie kończą. Aby poprawić jakość produkowanych samochodów, amerykańsko-europejski gigant podejmuje kolejne kroki. W wywiadzie dla Le Parisien Filosa wspominał o uruchomionych już 100 specjalnych zespołach, tzw. quality war rooms, działających w Europie i Ameryce Północnej. Uczestniczą w nich inżynierowie, dostawcy i przedstawiciele zakładów produkcyjnych. Spotkania mają pomagać w szybszym wykrywaniu problemów i wdrażaniu odpowiednich rozwiązań.
Według Filosy wskaźniki jakości od początku 2026 roku poprawiły się o około 30%. Nie sprecyzował jednak, na czym je oparto i czy liczba ta dotyczy np. ograniczenia awarii aut produkowanych przez Stellantisa.
Wcześniej problemy jakościowe dotknęły również niektórych silników wysokoprężnych BlueHDi. Poważnym wyzwaniem dla wizerunku koncernu stały się także akcje serwisowe związane z poduszkami powietrznymi Takata. Wadliwe generatory gazu mogły z czasem ulegać degradacji, a podczas aktywacji poduszki doprowadzić do rozerwania obudowy i wyrzucenia niebezpiecznych odłamków w kierunku pasażerów.
Zakres akcji i zalecenia dotyczące użytkowania samochodów zależały od modelu, rynku oraz zastosowanego komponentu. W niektórych przypadkach właściciele otrzymywali nawet polecenie zaprzestania jazdy do czasu naprawy.
Filosa we wspomnianym wywiadzie odniósł się również do rosnącej obecności chińskich producentów w Europie. Stellantis popiera koncepcję „Made in Europe”, która ma wzmacniać konkurencyjność europejskiego przemysłu motoryzacyjnego.
Jednocześnie gigant rozwija współpracę z chińskim Leapmotorem. Partnerstwo umożliwia mu ekspansję poza rodzimym rynkiem, natomiast Stellantis może korzystać z doświadczenia partnera w dziedzinie samochodów elektrycznych.
Koncern chce również skuteczniej wykorzystywać wspólne technologie i podzespoły, aby ograniczać koszty opracowywania nowych modeli.
Stellantis zarządza obecnie 14 markami, ale szczególne znaczenie w strategii Filosy mają Peugeot, Fiat, Jeep i Ram. Ich pozycja wynika m.in. z obecności na różnych rynkach i możliwości docierania do szerokiego grona klientów.
Wspólne rozwiązania techniczne mają pozwolić temu koncernowi obniżać koszty i sprawniej rozwijać nowe samochody. Jednocześnie marki muszą zachować własny charakter i dostosowywać ofertę do potrzeb poszczególnych rynków.
Przeprosiny Filosy nie oznaczają automatycznego zakończenia sporów z klientami ani rozwiązania wszystkich problemów technicznych. O skuteczności zmian zdecydują trwałość nowych konstrukcji, sprawność obsługi posprzedażowej i sposób traktowania właścicieli wadliwych samochodów.
Szef Stellantisa musi więc jednocześnie odbudować zaufanie dotychczasowych klientów i przygotować koncern do konkurencji cenowej oraz technologicznej. Sama poprawa oferty nie wystarczy, jeśli nie pójdzie za nią wiarygodna obsługa i rzeczywista poprawa jakości.