Tesla zaskoczyła podczas prezentacji nowego Roadstera. Prototyp nie tylko osiągnął przyspieszenie od 0 do 96,6 km/h w zaledwie 0,81 s, ale podczas pokazu wykonywał też manewry w powietrzu. Za niezwykłe możliwości Roadstera odpowiadają wentylatory zwiększające docisk oraz układ dysz na sprężone powietrze, wykorzystujący technologię SpaceX.
Historia aktualnej odsłony Tesli Roadster trwa już od listopada 2017 roku, kiedy to firma Elona Muska zapowiedzieła powstanie tego auta. Jego produkcja pierwotnie miała rozpocząć się w 2020 roku, ale termin wielokrotnie przesuwano.
Obecnie Tesla jako planowany termin wskazuje 2028 rok. Nie ma jednak gwarancji, że za 2 lata pierwsze egzemplarze Roadstera trafią do klientów.
Teraz jednak Amerykanie w końcu zaprezentowali nowego gruntownie przeprojektowanego Roadstera i zaskoczyli jego możliwościami. Podczas publicznego pokazu, który odbył się 15 października, wykonał on absolutnie spektakularne manewry.
Najpierw wjechał na specjalnie przygotowaną rampę, przejechał po jej zakrzywionym odcinku, a następnie oderwał się od powierzchni. Dysze pomogły mu kontrolować położenie podczas opadania i lądowania.
Real life, baby https://t.co/3QEqn18wig
— Tesla (@Tesla) October 16, 2026
W kolejnej demonstracji Roadster przeskoczył nad rzędem zaparkowanych samochodów, a następnie wylądował na kołach. Za te możliwości odpowiada układ pneumatyczny opracowany we współpracy ze SpaceX.
Niezwykłe możliwości Tesli Roadster mają wynikać z połączenia dwóch technologii. Wentylatory zamontowane pod podwoziem mają zasysać powietrze i wytwarzać siłę dociskającą samochód do podłoża.
Według deklaracji producenta ma ona odpowiadać obciążeniu równemu dwukrotności siły ciężkości auta, nawet gdy samochód stoi w miejscu. W tradycyjnym pojeździe docisk aerodynamiczny rośnie wraz z prędkością, dlatego na postoju praktycznie nie występuje.
Turns out the future does have flying cars https://t.co/6fexPp6SXI
— Elon Musk (@elonmusk) October 16, 2026
Drugim elementem jest układ dziesięciu dysz wykorzystujących sprężony gaz. Wyrzucany pod dużym ciśnieniem ma generować ciąg, który pozwala kontrolować położenie samochodu podczas manewrów w powietrzu.
System korzysta z dwóch kompozytowych zbiorników ciśnieniowych COPV o łącznej pojemności 600 l. Według Tesli mieszczą one około 250 kg sprężonego powietrza, które trafia do 10 dysz. W przeciwieństwie do konwencjonalnego napędu rakietowego rozwiązanie to nie wymaga spalania paliwa, by wytworzyć ciąg.
Innym z efektownych elementów premiery Roadstera była próba przyspieszenia. Podczas pokazu Tesla pokazała wynik 0,81 s potrzebnych do osiągnięcia 60 mil/h, czyli około 96,6 km/h. Uzyskanie go nie byłoby możliwe, gdyby nie dodatkowy ciąg z dysz.
Tesla nie ujawniła jednak mocy napędu elektrycznego ani pojemności akumulatora trakcyjnego. Deklarowany zasięg wynosi ponad 300 mil, czyli ponad 483 km, natomiast prędkość maksymalna ma przekraczać 370 km/h w wariancie Rocket.
Amerykanie zapowiedzieli trzy konfiguracje swojego nowego modelu:
Za rezerwację podstawowej wersji Performance trzeba wpłacić 50 000 dolarów (ok. 194 760 zł). Wyższy wariant Thrust, który ma przyspieszać od 0 do 96 km/h w czasie krótszym niż 1 s, wiąże się z depozytem w wysokości 250 000 dolarów (ok. 973 800 zł). W przypadku Rocketa kwoty nie ujawniono, ale to auto ma trafić do ograniczonego grona wybranych klientów.
Nadal otwarta pozostaje kwestia wcześniejszych rezerwacji. Tesla nie wyjaśniła, na jakich zasadach potraktuje osoby, które wpłaciły pieniądze na Roadstera zapowiedzianego w 2017 roku. Nie podano też, czy dotychczasowe rezerwacje będzie można przenieść na nową wersję ani kiedy ruszy konfiguracja zamówionych egzemplarzy.
Nowy Roadster ma być pokazem możliwości technicznych Tesli i SpaceX. Zastosowanie sprężonego gazu oraz wentylatorów wytwarzających docisk wyróżnia go na tle tradycyjnych samochodów sportowych. Jednocześnie nadal nie wiadomo, czy wszystkie pokazane rozwiązania trafią do wersji produkcyjnych w niezmienionej formie i jakie ograniczenia będą wiązały się z ich użytkowaniem.
Po niemal dziewięciu latach od pierwszej prezentacji projekt doczekał się kolejnego pokazu, ale najważniejsze pytania pozostają otwarte. Tesla musi jeszcze przedstawić kompletną specyfikację, ostateczne ceny i szczegółowy harmonogram produkcji.
Dopiero wtedy będzie można ocenić, ile z najbardziej niezwykłych obietnic Tesli trafi do Roadsterów przeznaczonych dla klientów.