Z użytkowaniem auta w okresie zimowym, zwłaszcza w okresie tak niskich temperatur, z jakimi mieliśmy ostatnio do czynienia, może wiązać się wiele wątpliwości. Rozwiewamy te najczęściej się pojawiające.
Czy warto kupować droższy akumulator o podwyższonych parametrach?
Jeżeli samochód nie ma systemu start-stop (automatycznego gaszenia na postoju) ani odzysku energii przy hamowaniu (niektóre nowe modele), to w większości przypadków w zupełności wystarczy zwykły akumulator, bez żadnych wyrafinowanych technologii. Nasze obserwacje pokazują, że proste akumulatory spisują się zupełnie dobrze.
Czy żarówki o zwiększonym strumieniu świetlnym coś dają?
Deklarowana poprawa oświetlenia (wyliczana ze specjalnego wzoru) dotyczy wyłącznie wybranych punktów, a nie całej plamy światła. Oświetlenie subiektywnie będzie lepsze, ale nie np. dwukrotnie. Można je wybierać, ale nie należy liczyć na tak znaczną poprawę. I jeszcze jedna uwaga: zwykle mają one mniejszą trwałość od konwencjonalnych.
Czy na arktycznym ON silnik będzie lepiej pracował zimą?
Jeżeli temperatury nie spadną poniżej punktu mętnienia paliwa zimowego, to olej arktyczny w niczym nie będzie lepszy. Z zasady nie powoduje on wzrostu osiągów silnika.
Czy paliwo może zamarznąć podczas jazdy?
Benzyna nigdy nie zamarza, natomiast niewłaściwy ON raczej krzepnie na postoju. Podczas jazdy paliwo w systemie common rail nagrzewa się nawet do kilkudziesięciu stopni i realnie ryzyko blokady filtra jest niskie.
Czy oleje silnikowe 0W lub 5W dają przewagę zimą nad olejami 10W?
Jeżeli tylko producent auta dopuszcza stosowanie olejów o niskiej lepkości zimowej, to lepszy będzie olej 5W, a tym bardziej 0W, bo z uwagi na mniejszą lepkość na zimno skraca czas tzw. suchego startu (pracy silnika niemal na sucho, zanim olej przeciśnie się przez wszystkie kanały w silniku). Zimne rozruchy odpowiadają za większą część zużycia silnika.
Czy na mrozie ma sens wstępne rozgrzewanie uruchomionego silnika na postoju?
Długie rozgrzewanie silnika na postoju było praktykowane w starych silnikach gaźnikowych, które na zimno miały bardzo niską kulturę pracy i ledwo jechały. We współczesnym aucie (z wtryskiem paliwa, zarówno benzynowym, jak i dieslu) najlepiej rozpocząć jazdę niedługo po uruchomieniu. Podczas jazdy wyzwala się więcej energii, co skraca okres nagrzewania jednostki. Oczywiście do nagrzania silnik należy traktować delikatnie. Poza wszystkim, rozgrzewanie auta na postoju w obszarze zabudowanym zagrożone jest mandatem w wysokości 100 zł.
Czy to prawda, że zimą silnik ma lepsze osiągi?
O ile tylko sam silnik i jego olej będą odpowiednio rozgrzane (opory), to niska temperatura zasysanego powietrza zwiększa moc silnika (zimne powietrze ma więcej tlenu).
Czy bezpieczniejsze jest zakładanie lepszych opon na tył?
Taka tendencja obowiązuje obecnie zarówno w autach tylno-, jak i przednionapędowych. Lepsze opony z tyłu mają stabilizować tylną oś, zmniejszając ryzyko zarzucenia bokiem. Auta mają bowiem mocne strefy zgniotu z przodu i kiepską ochronę boczną. Uderzenia bokiem są bardzo niebezpieczne.
Czy mróz szkodzi silnikowi?
Pracującemu silnikowi mróz absolutnie nie szkodzi, natomiast problemem są zimne rozruchy i okres nagrzewania, kiedy to zużycie silnika jest zdecydowanie największe (każdy rozruch jest jak 200 km jazdy).
Czy gaz LPG jest wrażliwy na mróz?
Gaz LPG to mieszanina dwóch głównych składników: propanu i butanu. Pierwszy z nich ma temperaturę parowania -42°C, natomiast butan zaledwie około 0°C. Dlatego na zimę w sprzedawanym autogazie musi być więcej propanu. Jeżeli gaz jest fałszowany i ma więcej butanu (butan jest tańszy), to może na mrozie pozostać w fazie ciekłej, uniemożliwiającej jego przepływ do parownika.