Brak znaku zakazu albo szlabanu nie oznacza, że samochodem można legalnie wjechać do lasu. Na drodze leśnej obowiązuje odwrotna zasada niż na pozostałych. Nie zawsze łatwo też ustalić, czy dany teren jest naprawdę lasem. Wyjaśniamy, gdzie wolno wjechać i parkować oraz jakie kary grożą za złamanie przepisów.
Wjeżdżając do lasów, trzeba mieć świadomość, że nie tylko straż leśna, ale także policja je kontroluje. Nie musi się to odbywać w samym lesie – widoczny z drogi publicznej pojazd może wzbudzić zainteresowanie służb. Co więcej, w wielu lasach działają systemy monitoringu i fotopułapki. Zdjęcie czy nagranie numerów rejestracyjnych może wystarczyć do ustalenia sprawcy i wyciągnięcia konsekwencji.
Przepisy są proste:
Problemem jest ich wykonanie, czyli właściwe znakowanie. Brak tablic często frustruje kierowców, bo nie ma pewności, co wolno, a czego nie. Dlatego najbezpieczniej założyć, że brak oznakowania oznacza brak możliwości wjazdu. Od kilku lat i tak się sporo poprawiło, więc obecnie większe dylematy rodzą lasy prywatne niż państwowe, bo ich właściciele nie mają obowiązków znakowania. A to nadal są lasy.
Błędnym przekonaniem jest, że po lesie prywatnym można jeździć swobodnie. Prawo mówi, że tylko za zgodą właściciela. Taką zgodę może też wydać nadleśniczy w lesie państwowym. W innym wypadku można dostać taki sam mandat jak za wjazd do lasu państwowego. Pocieszeniem dla kierowców jest jedynie fakt, że w praktyce służby rzadko na takich obszarach interweniują, chyba że otrzymają zgłoszenie.
Gorszą informacją dla nieznających lub nieprzestrzegających przepisów jest ich planowana zmiana. Procedowane jest bowiem zaostrzenie kar za nielegalny wjazd do lasu – w przypadku powodowania znacznego hałasu albo niszczenia przyrody grzywna miałaby wynosić co najmniej 500 zł, a sąd miałby dodatkowo orzekać nawiązkę do 1500 zł. Projekt trafił już pod obrady Rady Ministrów, ale nadal nie został on skierowany do sejmu.
Ruch pojazdem silnikowym, zaprzęgowym i motorowerem w lesie dozwolony jest jedynie drogami publicznymi, natomiast drogami leśnymi jest dozwolony tylko wtedy, gdy są one oznakowane drogowskazami dopuszczającymi ruch po tych drogach. Nie dotyczy to inwalidów poruszających się pojazdami przystosowanymi do ich potrzeb. Postój pojazdów, o których mowa w ust. 1, na drogach leśnych jest dozwolony wyłącznie w miejscach oznakowanych.
Kto, nie będąc do tego uprawniony albo bez zgody właściciela lub posiadacza lasu, wjeżdża pojazdem silnikowym, zaprzęgowym lub motorowerem do nienależącego do niego lasu w miejscu, w którym jest to niedozwolone, albo pozostawia taki pojazd w lesie w miejscu do tego nieprzeznaczonym, podlega karze grzywny.
Problemem na drogach w lasach nie są przepisy, lecz oznakowanie. Nadleśnictwa stawiają tablice informujące o dopuszczeniu lub zakazie ruchu, ale tylko na swoich drogach, czyli leśnych. Na drogach publicznych często nie ma żadnych znaków informujących o dopuszczeniu do ruchu, choć i tak w tym obszarze wiele się zmieniło na dobre (np. tablice „strefa ruchu”).
O lesie mówimy wtedy, gdy działka w ewidencji gruntów jest określona jako las. To nie tylko teren, na którym znajduje się duża liczba drzew. W Polsce bardzo często tereny przypominające lasy formalnie nie są lasami. Jest ich więcej niż faktycznych lasów.
Zgodnie z przepisami ustawy o lasach drogi położone w lasach niebędące drogami publicznymi w rozumieniu przepisów o drogach publicznych to drogi leśne – oddzielna kategoria. Oznacza to tyle, że są to drogi podlegające zarządcy lasu. Jeśli przez las biegnie droga publiczna, to nie jest ona w kompetencji zarządcy lasu. Kierowca z reguły nie wie, na jakiej drodze się znajduje, jeśli tego nie sprawdzi.
Co do zasady jeżeli droga leśna jest dopuszczona do ruchu, a nie jest drogą publiczną, to powinna być wyraźnie oznakowana (tablica na zdjęciu poniżej).
W tej kwestii w ostatnich latach da się zauważyć bardzo dużą poprawę – Lasy Państwowe postawiły wiele znaków na drogach leśnych. Zawsze jednak bezpieczniej przyjąć, że ruch pojazdów nie jest dopuszczony, jeżeli nie ma stosownego znaku, choć coraz częściej można zauważyć również znaki informujące o zakazie ruchu na drogach leśnych.
Statusu drogi nie da się określić na podstawie jej wyglądu, choć leśne i publiczne drogi są zwykle dobrze utrzymane. Aby potwierdzić, że dana droga jest drogą publiczną, trzeba to sprawdzić w ewidencji zarządcy lub wykazach i uchwałach samorządu. Jeśli jednak widać na niej klasyczne znaki drogowe, to można przyjąć, że jest to droga publiczna.
Tu z pomocą przychodzi aplikacja BDL (Bank Danych o Lasach). Z wyglądu przypomina klasyczną aplikację z mapami. Należy uruchomić funkcję „opis wydzielenia” (drzewka po lewej stronie na dole ekranu) i kliknąć w dany obszar (warto włączyć lokalizację). Dostajemy po tym informację, czy działka leśna należy do osoby prywatnej, czy do Lasów Państwowych. Działki z zadrzewieniem, ale bez wyraźnie narysowanych granic, formalnie nie są lasem.
Przepisy nie rozdzielają zakazów na lasy prywatne i państwowe. Zgodnie z nimi do lasu, który jest nim formalnie, wjeżdżać nie wolno niezależnie od rodzaju własności. W praktyce jednak właściciele lasów prywatnych rzadko pilnują swoich terenów, jeśli nie wyrządza się im szkód i nie zaśmieca. Służby też ich nie kontrolują, ale warto o tym pamiętać, by nie zaliczyć wpadki.
W teorii kierowcy, który wjechał do lasu, grozi grzywna, czyli zgodnie z przepisami kwota od 20 zł do 5000 zł. W praktyce jest to mandat w wysokości do 500 zł. Zwykle tym surowszy, im ktoś robi to bardziej z premedytacją lub większym hałasem, porusza się szybciej albo niszczy drogę.
O ile grzybiarze czasami robią to nieświadomie, nie wyrządzają szkód, nawet nie znając przepisów, o tyle osoby wjeżdżające quadami lub motocyklami albo autami terenowymi zazwyczaj wiedzą, że nie powinny tego robić. Jeśli sprawa oprze się o sąd, grzywna może być już nawet czterocyfrowa.
W lasach postoje pojazdów silnikowych są tak samo zabronione jak sam wjazd. Niestety jeszcze łatwiej o mandat w przypadku postoju, ponieważ na drogach leśnych, na których dopuszczono ruch pojazdów, postój też jest zabroniony. W lesie zatrzymujemy się wyłącznie w miejscach do tego wyznaczonych. Są one wyraźnie oznakowane różnego rodzaju tablicami. Nie wolno zostawiać pojazdu przy drodze leśnej.
Samo objęcie lasu obszarem Natura 2000 nie oznacza wyższej kary za nielegalny wjazd lub postój. Dodatkowa odpowiedzialność może się pojawić dopiero wtedy, gdy swoim zachowaniem naruszy się zakazy ochronne Natura 2000, np. przez działanie znacząco negatywnie oddziałujące na chronione siedlisko lub gatunki. Dotyczy to nie tylko kierowców, ale także rowerzystów, pieszych i grzybiarzy. Umyślne naruszenie zakazów obowiązujących na obszarze może skutkować grzywną do 5000 zł lub nawet aresztem od 5 do 30 dni. Dodatkowo sąd może orzec m.in. obowiązek przywrócenia stanu poprzedniego, a gdy to niemożliwe — nawiązkę do 10 000 zł.
W praktyce wjechanie do Obszaru Natura 2000 będącego lasem i poruszanie się po nim wytyczonymi drogami będzie takim samym wykroczeniem, jak wjechanie do zwykłego lasu. Jednakże uprawianie off-roadu w takim obszarze poza wytyczoną drogą może już skutkować znacznie wyższą karą niż za taki sam czyn w zwykłym lesie.
W rezerwatach przyrody i parkach narodowych obowiązuje odrębny zakaz ruchu pojazdów poza drogami publicznymi oraz trasami wyznaczonymi przez właściwy organ. Za jego umyślne naruszenie grozi grzywna od 20 do 5000 zł lub areszt od 5 do 30 dni.
Jeżeli teren jest jednocześnie lasem, to sam wjazd do niego pojazdem może wyczerpywać także znamiona wykroczenia dotyczącego nielegalnego wjazdu do lasu; w takim przypadku stosuje się przepis przewidujący surowszą karę.
Mandaty karne za wjazd do lasu może nie są tak wysokie, jak mandaty za przekroczenie dopuszczalnej prędkości, ale nazbieranie kilku koszy grzybów może nie wystarczyć na ich pokrycie. Dlatego warto do lasów podchodzić ostrożnie, wjeżdżając do nich samochodem. Jeździmy tylko po drogach, co do których mamy pewność, że na to pozwalają, a postoje robimy wyłącznie w miejscach do tego wyznaczonych. Tu już nie chodzi o sam las, ale też o spokój i bezpieczeństwo, zwłaszcza pieszych i rowerzystów.