Magazyn Auto
Serwis pod patronatem magazynów Motor oraz Auto
AAA

Systemy automatycznego hamowania awaryjnego AEB – do poprawki!

Systemy automatycznego hamowania awaryjnego AEB – do poprawki!

Amerykańska organizacja AAA przeprowadziła test systemów automatycznego hamowania awaryjnego (AEB). Wynik – nie działają one wystarczająco dobrze w trudniejszych sytuacjach drogowych, nie zapobiegając zderzeniom z innymi samochodami.

Niedawno publikowaliśmy wyniki testów systemów awaryjnego hamowania (AEB) przeprowadzonych przez IIHS (amerykański Ubezpieczeniowy Instytut Bezpieczeństwa Drogowego), a teraz kolejna organizacja z USA – AAA – wzięła AEB „pod lupę”.

AAA (American Automobile Association) to działający od 1902 r. ogólnokrajowy automobilkub (zrzeszający lokalne organizacje tego typu). Tym razem postanowiono sprawdzić, czy i jak systemy automatycznego hamowania awaryjnego (AEB) radzą sobie z różnymi scenariuszami drogowymi.

W USA 20 największych producentów (99% sprzedaży) uzgodniło, że AEB będą standardem w pojazdach od 1 września 2022 r., a w Europie są obowiązkowe w nowo wprowadzanych na rynek modelach po 6 lipca br.

Układy AEB wykorzystują kamery i innego rodzaju czujniki, by samoczynnie włączyć hamulce, kiedy uznają, że zderzenie jest nieuniknione.  Zasadniczo miały one zmniejszyć ryzyko najechania na poprzedzający samochód i z tego wywiązują się najlepiej. Jak zaznaczyło AAA najwięcej śmiertelnych wypadków na skrzyżowaniach w USA zanotowano jednak podczas zderzeń bocznych i czołowych podczas wykonywania skrętu w lewo.

Do badań wykorzystano Chevroleta Equinoxa LT (Chevy Safety Assist), Forda Explorera XLT (Pre-Collision Assist z Automatic Emergency Braking), Hondę CR-V Touring (Honda Sensing) oraz Toyotę RAV4 LE (Toyota Sensing). Wszystkie auta pochodziły z 2022 r.

Seria testów AAA obejmowała następujące sytuacje drogowe:

  • najechanie na stojący samochód z prędkościami 30 oraz 40 mil/h (48 oraz 64 km/h)
  • symulacja zderzenia z pojazdem przecinającym poprzecznie pas ruchu
  • symulacja zderzenia, gdy samochód testowy wykonywał skręt w lewo pod nadjeżdżające auto

Wyniki pokazują, że jest jeszcze sporo do zrobienia w kwestii skuteczności działania systemów AEB.

  • w próbach najechania na tył auta z prędkością 48 km/h w 17 na 20 przejazdów układy zapobiegły kolizji (85%), a w tych, w których do nich doszło, prędkość przy której nastąpiło uderzenie, została zredukowana o 86%
  • w próbach najechania na tył auta z prędkością 64 km/h AEB nie dopuściło do zderzenia w zaledwie 30% przejazdów (6 na 20), a spadek szybkości, z jaką do nich dochodziło, wyniósł 62%
  • w obu testach symulujących wypadki na skrzyżowaniach AEB zawiodły – do zderzeń doszło w 100% przypadków. Systemy nie ostrzegły kierowcy, nie spowolniły auta i nie spowodowały uniknięcia kolizji

Z kolei Organizacje z Austrii (KFV) i Szwajcarii (BFU) zrzeszone w ETSC (Europejskiej Radzie Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego) zbadały zachowanie systemów awaryjnego hamowania w złych warunkach pogodowych (mgła, deszcz) i oświetleniowych. Okazało się, że w takich okolicznościach radzą sobie one gorzej z identyfikacją pieszych czy rowerzystów niż w dobrych, i nie zawsze uruchamiają hamulce.

Wszystko to pokazuje, że twórcy systemów AEB mają jeszcze spore pole do poprawy (choć nowe układy i tak są skuteczniejsze od starszych), ale przede wszystkim – że to nadal na kierowcy spoczywa odpowiedzialność i konieczność bezpiecznej jazdy, a wszelkiego rodzaju systemom nie można bezgranicznie ufać i zdawać się tylko na ich działanie. Mają one bowiem pomagać, a nie wyręczać kierowcę i zwalniać go z myślenia.

aeb_3
Przy większych prędkościach AEB nie zawsze chroni przed zderzeniem, ale redukuje szybkość, z jaką dochodzi do kolizji.  
AAA
aeb_1
Systemy AEB zawiodły podczas testów symulowanych zderzeń na skrzyżowaniach.
AAA

Czytaj także