Niezawodność to dla wielu kierowców kluczowa kwestia. Żeby się nią cieszyć, są w stanie więcej zapłacić albo pogodzić się z ospałym silnikiem.
W przypadku ósmego wcielenia Accorda klienci płacili sporo. W przypadku odmiany 2.0 godzili się z przeciętnymi osiągami. Ale dostawali obietnicę niezawodności i przyjemną stylistykę. Dla pana Piotra to drugie nie było kluczowe, ale – jak wspomina – gdy obejrzał oferowaną wówczas Toyotę Avensis, szybko wrócił do salonu Hondy.
Po ośmiu latach eksploatacji właściciel nadal uważa, że jego auto i z zewnątrz, i w kabinie wygląda bardzo dobrze. Trudno się z tym nie zgodzić. Z drugiej strony, właściciel planuje sprzedaż swojego Accorda. Bo choć auto na drodze zawiodło go tylko raz i prawdopodobnie dalsza eksploatacja będzie bezproblemowa, ma również swoje wady.
W 2013 roku pan Piotr skończył pracę w korporacji, w której mógł korzystać ze służbowego auta – Forda Mondeo 1.8 TDCi. Przez kilka lat eksploatacji samochód ten okazał się wyjątkowo awaryjny, co sprawiło, że dla pana Piotra kluczowa stała się sprawa niezawodności.
Przed laty użytkował Hondę Accord piątej generacji i wspominał ją jako auto wygodne, żwawe, ekonomiczne, a przede wszystkim absolutnie bezawaryjne. Do tego Accord ósmej generacji wizualnie przypadł mu do gustu.
Sprzedawca w salonie japońskiej marki sam przyznał, że przedliftingowe egzemplarze mają nie najlepiej zabezpieczone przed korozją blachy i kiepskiej jakości lakier. Ale twierdził, że nowsze egzemplarze są w tej kwestii znacznie poprawione.
Jak pokazał czas, nie były to puste słowa. Właściciel nie zlecał podczas eksploatacji dodatkowego zabezpieczenia antykorozyjnego. Zimą parkował często po długich trasach w ciepłym garażu. Ale nawet w trakcie zimy starał się regularnie myć podwozie, a po każdym sezonie zlecał taki zabieg w profesjonalnej myjni. Jak widać, to wystarczyło, żeby Accord był zupełne wolny od korozji.
Ten egzemplarz był użytkowany zimą, nie przeszedł dodatkowego procesu zabezpieczenia przed korozją, a prezentuje się pod tym względem świetnie. Stan podwozia, układu jezdnego czy silnika wróży jeszcze bardzo długą i bezproblemową eksploatację.
Gdy pan Piotr kupował Hondę, pytał o częstotliwość przeglądów. W odpowiedzi usłyszał, że trzeba będzie je wykonywać co 20 tys. km, chyba że komputer wskaże na konieczność wcześniejszej wymiany oleju. W rzeczywistości domagał się jej zawsze po ok. 10-13 tys. km. Właściciel mówi, że nie jest zwolennikiem wymian co np. 30 tys. km, ale takie interwały to jednak przesada. Szkoda, że dowiedział się o tym dopiero po zakupie auta.
Kiedy pan Piotr wybierał auto, reprezentant Hondy w klasie średniej nie należał do najprzestronniejszych w segmencie. Dzisiaj, jak zauważa właściciel, przestronność kabiny odpowiada tej z kompaktowych kombi. Ale zupełnie inaczej wygląda kwestia jakości wykończenia – ta stoi na wysokim poziomie, do tego po tworzywach nie słychać i nie widać zużycia.
Rozplanowanie kabiny jest świetne, bardzo cieszy tutaj duża liczba użytecznych schowków.
Accord ma niezły układ kierowniczy, jest stabilny i na krętych drogach potrafi dać całkiem sporo przyjemności. Zwinnością przypomina zdecydowanie mniejsze auta. A to wszystko przy wysokim komforcie jazdy.
Do tego właściciel nadal jest zachwycony pracą lewarka skrzyni biegów. Trzeba przyznać, że pracuje nie gorzej niż w najlepszych japońskich autach sportowych – o takiej precyzji u większości konkurentów można pomarzyć.
Ostatni oferowany w Europie Accord prowadzi się lepiej od wielu konkurentów, jest zwinny, a przy tym komfortowy.
Jednak właściciel zauważa, że podwozie i świetny mechanizm skrzyni biegów są tutaj na osłodę – bo zdecydowanie zawodzą osiągi wolnossącego silnika. Oczywiście gdy korzysta się z całego zakresu obrotomierza, Accord przyspiesza przyzwoicie. Problem w tym, że podczas normalnej eksploatacji włączanie się do ruchu czy wyprzedzanie są uciążliwe.
Pan Piotr dodaje jeszcze, że jego punkt widzenia zmienił się zdecydowanie, gdy jego żona stała się użytkownikiem Forda Focusa z litrowym silnikiem EcoBoost. Auto okazało się zaskakująco żwawe.
R20A3 to trwała jednostka, często przerabiana na zasilanie LPG.
Oprócz ospałości dwulitrowego silnika właściciel narzeka też na zużycie paliwa. Mimo zastosowania sześciobiegowej przekładni nawet w trasie jest ono spore. Najwyższy bieg zdecydowanie mógłby mieć dłuższe przełożenie.
Ponieważ pan Piotr kupując Accorda, nie wiedział, że będzie musiał podróżować nim tak dużo, spalaniem zbytnio się nie przejmował. Po kilku latach użytkowania rozważał jednak montaż instalacji gazowej. Wie, że wielu użytkowników chwali sobie to rozwiązanie w Accordach, ale rozmawiał też z niezadowolonymi – ponieważ nie ma w tej kwestii doświadczenia, postanowił nie ryzykować.
DANE TECHNICZNE | Honda Accord 2.0 i-VTEC |
---|---|
Silnik | benzynowy |
Pojemność skokowa | 1997 cm3 |
Układ cylindrów/zawory | R4/16 |
Moc maksymalna | 156 KM/6300 |
Maks. moment obrotowy | 192 Nm/4100 |
Osiągi (dane fabryczne) | |
Prędkość maksymalna | 212 km/h |
Przyspieszenie 0-100 km/h | 10,0 s |
Średnie zużycie paliwa | 7,0 l/100 km |
Może i mechanizm wybieraka skrzyni pracuje świetnie, ale sam układ napędowy zaliczył kilka wpadek. Dwukrotnie trzeba było wymienić hałasującą tulejkę wałka sprzęgłowego. Za drugim razem postanowiono już wymienić sprzęgło – zapewne wytrzymałoby jeszcze sporo, ale w tym modelu, żeby mieć dogodny dostęp do sprzęgła, trzeba oczywiście zdemontować skrzynię, ale także przednią belkę. A to znacząco podnosi koszty robocizny.
Do tego wprawdzie docisk i tarcza wyglądały dobrze, ale szczególnie podczas manewrów auto poszarpywało – ten objaw po zamontowaniu nowego sprzęgła zupełnie zniknął.
Wymagania były wysokie, a Honda kilka razy rozczarowała. Ale nie były to kosztowne usterki.
W zeszłym roku pana Piotra spotkała nieprzyjemna przygoda. Podczas ruszania spod świateł pękła półoś. To problem zdarzający się w wielu Hondach – pod tłumikiem drgań zbiera się wilgoć, co przyspiesza punktową korozję i osłabia półosie.
To nie koniec problemów z układem napędowym – od pewnego czasu podczas przyspieszania auto wpada w drgania. Początkowo właściciel zlecił kontrolę stanu kół, tarcz hamulcowych, półosi i przegubów. Jednak wyspecjalizowany w naprawach Hond warsztat wskazuje na łożyska w skrzyni biegów. Właściciel serwisu twierdzi, że spotkał się z tym już w kilku Accordach i naprawa skrzyni rozwiązuje problem.
Przyczyną drgań są zapewne zużyte łożyska w skrzyni.
Przebieg | Opis czynności | Koszt (zł) |
---|---|---|
12 000 km | Przegląd w ASO, wymiana oleju silnikowego. | 550 |
47 000 km | Przegląd w ASO, wymiana oleju silnikowego i filtrów, kontrola luzów zaworowych, naprawa odstającej listwy przy przedniej szybie (w ramach gwarancji). | 1150 |
59 000 km | Przegląd w ASO, wymiana oleju w silniku i skrzyni biegów, wymiana świec, filtrów, przednich klocków hamulcowych oraz charczących głośników (w ramach gwarancji). | 1710 |
87 000 km | Przegląd w ASO, wymiana oleju silnikowego, filtrów, jednego łącznika stabilizatora z przodu oraz tulejki wałka sprzęgłowego (po części koszt wziął na siebie producent). | 1650 |
100 000 km | Przegląd w niezależnym warsztacie, wymiana oleju, przednich tarcz i klocków hamulcowych, regulacja luzów zaworowych, naprawa tylnych tłoczków hamulcowych. | 1800 |
141 000 km | Przegląd w niezależnym warsztacie, wymiana oleju silnikowego, kompletnego sprzęgła i tulejki wałka sprzęgłowego. | 2430 |
171 000 km | Przegląd, wymiana oleju silnikowego, filtrów, świec, łączników stabilizatora oraz tulei przednich wahaczy. | 1450 |
177 000 km | Wymiana ukręconej półosi w niezależnym warsztacie. | 800 |
SUMA WYDATKÓW | 11 540 |
Benzynowe Accordy wciąż nieźle trzymają swoje ceny, nadal mogą się podobać i z pewnością są autami niezawodnymi. Jednak, jak pokazuje ten przykład, nie są całkowicie bezawaryjne, a ich wolnossące silniki mogą być dzisiaj, w erze jednostek doładowanych, trochę zbyt ospałe.