Grupa Renault przekonuje, że jej program poprawy kontroli jakości przynosi efekty. W większości modeli liczba problemów zgłaszanych przez kierowców w pierwszych trzech miesiącach użytkowania spadła poniżej 2%, choć dwa popularne SUV-y Dacii nadal odstają od reszty gamy.
Niezawodność to jeden z ważniejszych wskaźników dla klientów i producentów samochodów. W końcu jeden głośny problem potrafi ciągnąć się za marką przez lata, nawet jeśli sytuacja uległa już zdecydowanej poprawie.
Renault, niestety, zna ten mechanizm z własnej historii, dlatego od 2021 do 2025 roku prowadziło nową politykę dotyczącą jakości. Jej cel był prosty – ograniczyć liczbę tzw. incydentów w pierwszych miesiącach eksploatacji do poziomu 2%.
Po 2025 roku, czyli w kolejnej fazie swojego programu dotyczącego poprawy jakości, Francuzi chcą zejść do 1% z incydentami w ciągu pierwszych 3 miesięcy użytkowania samochodu.
Pod słowem „incydent” nie kryje się wyłącznie awaria unieruchamiająca samochód. W tej kategorii mieszczą się także drobniejsze problemy, np. nieuzasadnione zapalenie się kontrolki na desce rozdzielczej.
https://magazynauto.pl/wiadomosci/lexus-na-szczycie-byd-wysoko-a-mg-daleko-w-europejskim-badaniu-niezawodnosci,aid,5906
Renault mocno zmieniło sposób kontroli produkcji. W fabrykach pracują kamery połączone z bazami zdjęć analizowanymi przez sztuczną inteligencję, a każdy samochód przechodzi około 500 takich kontroli.
System VIN Connect pozwala odtworzyć historię konkretnego egzemplarza na linii montażowej. Obecnie Renault śledzi około 100 komponentów i 500 operacji przypisanych do samochodu, a do 2027 roku wartości te mają wzrosnąć odpowiednio do 300 części i 1000 operacji.
To ważne nie tylko przy wyłapywaniu błędów na linii produkcyjnej. Gdy pojawia się problem w pojeździe objętym gwarancją, Renault może sprawdzić zdjęcia, dane montażowe oraz informacje mechaniczne, w tym np. momenty dokręcania śrub.
Każdego ranka eksperci Renault otrzymują informacje o awariach zgłaszanych przez sieć w Europie. Ich zadaniem jest ustalenie przyczyny, sprawdzenie, czy podobne przypadki już wystąpiły i przekazanie sprawy do właściwej fabryki.
Zakład produkcyjny musi jeszcze tego samego dnia wyjaśnić problem i zaproponować rozwiązanie. Takie podejście ma ograniczyć powtarzanie się tej samej usterki w kolejnych egzemplarzach.
W tle jest też trwałość materiałów we wnętrzu. Renault przyjęło założenie, że kabina po 5 latach użytkowania powinna wyglądać jak nowa, choć oczywiście podróżowanie z dziećmi czy np. psem może szybko zmienić ten stan rzeczy.
W rezultacie powyższych zabiegów większość gamy Renault osiągnęła zakładany próg incydentów wynoszący mniej niż 2% incydentów. Wyjątkiem są Dacie Bigster i Duster, które pozostają powyżej tego poziomu.
Thierry Charvet, dyrektor przemysłowy i jakości w grupie Renault, tłumaczy to różnicą w pozycjonowaniu modeli Dacii oraz ich większą złożonością napędową.
„Jeśli Bigster i Duster nie mieszczą się obecnie w 2%, choć pozostają na dobrym poziomie, wynika to z różnorodności silników i ich niedawnych zmian regulacyjnych. Jednocześnie auta Renault są bardziej zelektryfikowane, mają mniej części i mniejszą różnorodność napędów”.
Efekty widać nie tylko w statystykach incydentów. Wartość rezydualna samochodów Renault po 36 miesiącach w 2025 roku wynosiła 54,7%, podczas gdy w 2020 roku – 46,3%. A to wskaźnik bardzo istotny dla klientów indywidualnych, flot i firm leasingowych.