Są skrzynie automatyczne, które potrafią przejechać duże dystanse, ale wymagają regularnego serwisu, rozsądnej eksploatacji i właściwej obsługi przez kierowcę. Oto lista automatów, które mogą być dobrym wyborem i wytrzymać nawet setki tysięcy kilometrów – ale trzeba o nie dbać i wiedzieć, co się kupuje.
W poprzednim materiale opisaliśmy automatyczne skrzynie biegów, które mają opinię niemal niezniszczalnych. To konstrukcje zdolne wytrzymać 400-500 tys. km, a nierzadko jeszcze więcej.
Lista dobrych automatów nie kończy się jednak na nich. W wielu używanych samochodach można znaleźć przekładnie bardzo udane, ale bardziej wrażliwe na zaniedbania, styl jazdy, masę auta albo moment obrotowy silnika. Nie są to skrzynie, które należy omijać. Trzeba po prostu wiedzieć, że ich trwałość zależy od warunków pracy i historii serwisowej.
Tu umieściliśmy automatyczne skrzynie biegów, których nie należy się bać, ale trzeba o nie dbać. Można liczyć na przebieg ok. 300 tys. km do naprawy, a często i więcej, choć opinie na ich temat bywają podzielone.
To właśnie skrzynia ZF 6HP zapoczątkowała trend, w którym dziś jest jej następca, czyli ZF 8HP. Choć uważa się, że jej trwałość jest przynajmniej tak samo dobra, swoje robią już wiek i serwis. Jeśli znajdziecie nową, równie dobrze mogłaby ona trafić do grupy najlepszych automatów na rynku.
Za czasów, kiedy ją stosowano, ZF przekonywał o braku konieczności wymiany oleju, co na pewno zaważyło o jej trwałości w wielu przypadkach. Obecnie świadomość użytkowników w tym zakresie jest znacznie wyższa. Za bardziej udane uważa się przekładnie drugiej generacji od 2007 r. BMW stosowało tę skrzynię do 2015 r., potem już m.in. ZF 8HP.
Dziewięciobiegowy ZF zadebiutował w 2013 r. jako odpowiedź na potrzeby producentów w zakresie norm emisyjnych. Liczba przełożeń i ich rozpiętość gwarantowały wykorzystanie potencjału mniejszych silników mających spełnić normę Euro 6 i późniejsze. Doskonale wyszło to Hondzie, która sparowała diesla 1.6 i-DTEC ze skrzynią ZF 9HP. Modele z takim napędem są rekordowo oszczędne. Z przekładni korzystał chętnie Opel, a nigdy nie trafiła do BMW.
Siedmiobiegowy następca legendarnego 5G-Tronic sprostał oczekiwaniom, choć jest to konstrukcja delikatniejsza. Parowano ją z silnikami o dużym momencie obrotowym, przede wszystkim V6, V8 oraz dieslami, ale rzadko ze sportowymi jednostkami. Mercedes nie dzielił się tą przekładnią z innymi producentami, bo ci mieli już ZF 8HP. Chyba że dostarczał kompletne układy napędowe.
To równie przełomowe rozwiązanie jak ZF 8HP. Dziewięciobiegowy 9G-Tronic przysłużył się ekonomii jazdy, a jest też bardzo trwały – w założeniach wytrzymalszy od 7G-Tronic. Chętnie używany nawet w najmocniejszych modelach marki, jednak największe wrażenie robi w parze z superoszczędnymi dieslami. Został stworzony z myślą o normach emisyjnych i jeździe na niskich obrotach. Mercedes udostępnił licencję firmie Jatco, która oferuje własną odmianę JR913E do modeli innych marek.
W kwestii przeznaczenia to nieco młodszy odpowiednik TF-60SN. To sześciobiegowy automat stosowany przez BMW w modelach zelektryfikowanych, Mini, na szeroką skalę przez koncerny GM, PSA, Volvo czy Toyotę. W Oplach występował pod oznaczeniem AF40. Trwałość jest ściśle zależna od wymian oleju, a filtr jest niewymienny. Ogólnie to przekładnia wysoko ceniana, ale dość delikatna. Wersja TF-71SC trafiała m.in. do słabszych aut Suzuki i nie należy jej nadmiernie przeciążać.
Obecnie to jedna z najpopularniejszych rodzin skrzyń automatycznych z ośmioma przełożeniami, od 2016 r. w konfiguracji do silników umieszczonych poprzecznie. Korzystają z niej przede wszystkim Stellantis i Volvo, a wcześniej także grupa VW, BMW, Toyota i Lexus. Skrzynia ta jest często mylona z ZF 8HP, jeśli została zamontowana w samochodach marki BMW. Aisin ma jednak niewymienny filtr oleju, co nawet przy regularnym serwisie skraca żywotność.
Amerykańska przekładnia często jest mylona z konstrukcją 5G-Tronic Mercedesa, bo ma pięć biegów i stosowano ją w autach Jeepa. Trzeba jednak podkreślić, że skrzynię 5G-Tronic Mercedesa montowano w Jeepach z silnikami 3.0 CRD. Usterki elektroniki 545RFE bywają częste, ale mechanika jest solidna. To skrzynia, która dobrze znosi ciężkie warunki pracy i dlatego wciąż ma dobrą opinię wśród użytkowników starszych Jeepów. Nie jest nowoczesna ani szczególnie szybka, ale pod względem mechanicznym okazuje się mocna.
Jeśli szukasz po prostu taniego samochodu ze skrzynią automatyczną i nie ma znaczenia, jaki to będzie model, jednym z najlepszych wyborów jest Subaru do 2014 r. z przekładnią cztero- lub pięciobiegową.
Skrzynię opracowano na bazie konstrukcji Jatco, której używano m.in. w Nissanie Patrolu czy sportowym 350Z. Skrzynia jest bardzo trwała i świetnie sprawdza się w Subaru, choć sporymi wadami mogą być jej ospałość oraz negatywny wpływ na spalanie.
Skrzynie te są znane bardziej pod nazwą 09, bo takim kodem opisuje je koncern Volkswagen, dla którego Aisin przygotował te ponadprzeciętnie trwałe przekładnie sześciobiegowe. TR60-SN, czyli 09D, były używane w pierwszych generacjach Audi Q7, Porsche Cayenne i Volkswagenie Touaregu, choć w Audi Q7, zależnie od wersji silnikowej, stosowano również przekładnie ZF. Skrzynia TF-60SN to nieco mniej wytrzymały odpowiednik do montażu poprzecznego. Na rynku amerykańskim Volkswagen używał jej jako alternatywy dla DSG. Znajdziemy ją też we wczesnych modelach BMW z poprzecznymi silnikami.
Pięciobiegowy Aisin mocno szwankował w autach Volvo, ale został poprawiony. Opinie są tu skrajne. Kierowcy z lekką nogą są w stanie pokonać 500 tys. km bez usterek. Inni potrafili zajeździć skrzynię przez 100 tys. km. Ogólnie jest to konstrukcja dobra, lecz trzeba o nią dbać i traktować delikatnie. W ciężkich autach, takich jak Volvo XC90, miała trudniejsze warunki pracy niż w lżejszych modelach.
Siedmiobiegowa przekładnia Jatco RE7R01 uchodzi za najtrwalszą konstrukcję tego producenta zaprojektowaną samodzielnie. Od 2012 r. jest wytrzymalsza, bo poprawiono elektronikę, która początkowo powodowała szarpanie. Sprawdza się w ciężkich autach z mocnymi silnikami. Zaprojektowano ją z myślą o modelach Infiniti z jednostkami montowanymi wzdłużnie, do napędu RWD i AWD.
Jatco przygotowało w 2006 r. trwałą sześciobiegową przekładnię do średniej wielkości aut przeznaczonych na rynek USA i Europę. Montowano ją m.in. w nowszych modelach Mitsubishi ASX i Outlander III do 2018 r. z silnikiem 2.2 D-ID. To przyjemna konfiguracja, która posłuży jeszcze długo, ale tylko przy odpowiednim serwisie. Regularna wymiana oleju jest o tyle ważna, że nie można łatwo wymienić filtra. Często odświeżony olej zapewni bezproblemową eksploatację. Polecamy tę przekładnię również w samochodach Renault, gdzie występuje pod nazwą AJ0.
Hyundai, podobnie jak Honda, rozwijał własne automatyczne skrzynie biegów. Za najlepsze uchodzą klasyczne sześciobiegowe przekładnie z konwerterem momentu obrotowego. W wielu modelach marek Hyundai i Kia z tradycyjnym automatem pracuje skrzynia z rodziny A6. To konstrukcja prosta, trwała i dobrze dopasowana do aut, w których ją stosowano. Z czasem Koreańczycy opracowali również własną przekładnię o ośmiu przełożeniach.
W kolejnym materiale przyjrzymy się innym konstrukcjom, czyli przekładniom dwusprzęgłowym i bezstopniowym oraz wskażemy te, których nie należy się panicznie bać.