Serwis pod patronatem magazynu Motor
Serwis pod patronatem magazynu Motor
Mercedes GLC 400 4Matic electric (2026) - test - przód
fot. Kacper Szczepański/Motor
Test

Mercedes GLC 400 4Matic electric – nowa twarz, znany komfort | TEST

Od strony techniki elektryczny GLC to bez wątpienia samochód jutra, ale ma też coś z dawnych Mercedesów. Nie tylko grill.

W Mercedesie trwają gruntowne porządki. Po fiasku osobnej linii modeli EQ (to nie były złe auta!) czas na drugie podejście do elektromobilności, z wykorzystaniem znanych i lubianych formatów. Do CLA na prąd dołącza SUV GLC, który w spalinowym (i hybrydowym) wydaniu od lat pozostaje najchętniej wybieranym modelem marki na świecie. 

Między segmentami

GLC electric (typoszereg X540) powstał na nowej architekturze MB.EA 800 V, z której korzysta też elektryczna klasa C. Designersko to świeży projekt – z grillem nawiązującym do najlepszych tradycji Mercedesa (jego animowane podświetlenie stanowi opcję wliczoną w nietani pakiet) oraz wszędobylskim motywem gwiazdy, trochę na wzór ubrań haute couture. Gabarytowo model niewiele różni się jednak od EQE SUV-a: mierzy 485 cm długości, 191 cm szerokości, 164 cm wysokości i ma pokaźny rozstaw osi – 297 cm. Ten ostatni plasuje go bliżej GLE (299 cm) niż spalinowego GLC (287 cm).

Mercedes GLC 400 4Matic electric (2026) - test - tył 01
Tył: dużo ozdobników, w tym lampy z motywem gwiazdy, oraz dość wysoki próg załadunku (76 cm).
fot. Kacper Szczepański/Motor

I tak też wypada przestronność. Oba rzędy zapewniają ilość miejsca wykraczającą ponad normy SUV-ów klasy średniej, a rozległe panoramiczne okno dachowe, sięgające krańców dachu, dodatkowo zwiększa ilość miejsca nad głową. Swoją drogą wersja z regulacją przezroczystości i podświetlanymi gwiazdkami też wymaga dopłaty (5489 zł); plus za skuteczną ochronę przed nagrzewaniem się wnętrza po całkowitym zmatowieniu powierzchni.

Pozycjonowanie GLC electric uświadamia także wygoda siedzenia. Fotele są bardzo obszerne i oferują ponadprzeciętny zakres regulacji, a kanapa „nie cierpi” na zbyt niskie umocowanie, jak w wielu autach elektrycznych. Podparcie ud nie jest idealne, ale okazuje się wystarczające, zwłaszcza w połączeniu z ilością miejsca na kolana. 

Kufer z dużym schowkiem pod podłogą ma wystarczającą dla takiego SUV-a pojemność 570 l – a do tego mamy jeszcze 128-litrowy frunk. Co nie mniej ważne, przestrzeń transportowa GLC nie rozczarowuje praktycznością: bagażnik ma porządne oświetlenie (w tym w pokrywie), haki na torby i zdalne składanie oparć (przyciskami) oraz hak do podwieszenia podłogi. Przydałaby się natomiast automatyczna roleta.

Dane techniczne i ceny Mercedes GLC 400 4Matic electric
Silnik 2 x elektryczny
Moc maksymalna 489 KM
Maksymalny moment obrotowy 800 Nm
Napęd; skrzynia biegów 4x4; aut./2-biegowa
Dług./szer./wys./rozstaw osi 485/191/164/297 cm
Średnica zawracania 12,1 m (opc. 11,2 m)1
Masa/ładowność/masa przyczepy 2460/580/2400 kg
Prześwit 18 cm (opc. 16-22 cm)2
Pojemność bagażnika (min./maks.) 570/1740 l
Pojemność akumulatora (netto) 94 kWh
Maks. moc ładowania (AC/DC) 22/350 kW
Opony (egzemplarz testowy) 235/50 R20
Osiągi, zużycie energii (dane prod.)
Prędkość maksymalna 210 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 4,3 s
Średnie zużycie energii 16,6 kWh/100 km
Zasięg 646 km
Cena wersji podstawowej (z tym samym silnikiem) 319 900 zł
Cena wersji testowanej 319 900 zł

1 ze skrętną tylną osią (4,5°), 2 z zawieszeniem pneumatycznym

Na poziomie

Mercedes mocno podkreśla jakość wykończenia swoich ostatnich nowości. I faktycznie, z ulgą można orzec, że GLC electric należy do tych lepiej wykończonych modeli z gwiazdą. Rozległe metalizowane powierzchnie, niewiele błyszczącej czerni, solidnie „klikające” elementy nawiewów, efektowne przeszycia i dużo miękkich okładzin – jak na dzisiejsze normy (i ten segment) jest premium. Jest też praktycznie: mamy tu pojemne kieszenie w drzwiach, półkę pod konsolą środkową oraz dwie tacki na smartfon.

Mercedes GLC 400 4Matic electric (2026) - test - kokpit, deska rozdzielcza
Połączony ekran to opcja (6534 zł), seryjne są osobne wyświetlacze. Estetyczne materiały, solidny montaż, przejrzyste menu. Minusy: czarne błyszczące tworzywo i brak przycisku zmiany utworu na kierownicy, skromna konfiguracja zegarów.
fot. Kacper Szczepański/Motor

Kierowca cieszy się dobrymi „warunkami pracy” – nie tylko z uwagi na dopracowane fotele, ale też wysokie podłokietniki oraz akceptowalną widoczność w przód. Kierownica nie jest przeładowana (lecz niestety pozbawiona instrumentów do przełączania utworu lub stacji radiowej), a dla kilku bazowych funkcji zarezerwowano tradycyjne przyciski. Nowy system multimedialny znamy już z CLA i ma głównie zalety. Zegary są przejrzyste i przy integracji smartfona wyświetlają mapę z urządzenia, mamy łatwo dostępny panel skrótów i wyraźnie różniące się ikony, a menu ustawień nie jest nadto rozbudowane. Dziwią jednak ograniczone możliwości konfiguracji wskaźników, zwłaszcza na tle kilkuletnich Mercedesów. 

Z nadmiarem mocy

Testowany, topowy obecnie wariant 400 ma napęd 4x4 i prawie pół tysiąca koni (489 KM). Osiągi są imponujące (4,1 s do „setki”, o 0,2 s lepiej niż deklaracja fabryczna), choć GLC nie spieszy się z ich demonstrowaniem. Podczas codziennej jazdy reaguje bez wysiłku, ale i bez wyrywności, a uwolnienie pełnego potencjału napędu wymaga głębokiego wciśnięcia pedału gazu. 

To sprawia, że przy zakupie można z powodzeniem zaoszczędzić 20 tys. zł i kupić słabszego „czterołapa” GLC 300 (421 KM); jest jeszcze o kolejne 20 tys. zł tańsza tylnonapędowa wersja 250 (354 KM). W obu przypadkach trzeba się jednak pogodzić z mniejszą baterią (85 zamiast 94 kWh w testowanej odmianie).

Podobnie jak w CLA imponują niezwykle małe opory ruchu – podczas „żeglowania” przy wyłączonym odzysku energii GLC jedzie i jedzie. Rekuperacja oferuje cztery tryby, w tym adaptacyjny, i jest sterowana w optymalny sposób – łopatkami przy kierownicy. I jedna z najważniejszych kwestii: to oszczędny elektryk. W mieście zużycie energii w upały wynosi raczej przeciętne 17-19 kWh/100 km (dane dla średniej prędkości 27-34 km/h), ale wyniki przy szybszej jeździe należą do wiodących: 14,5 kWh/100 km dla lokalnych dróg (średnia 60 km/h), 18,8 kWh przy 120 km/h i 24,5 kWh na autostradzie (wszystkie wyniki z przejazdów na dystansie blisko 100 km w obie strony). Skutkuje to zasięgiem 370-630 km. 

Ładowanie DC osiąga aż 350 kW (średnia 10-80%: 185 kW), ale podczas testu dwukrotnie, z powodu ciepłej baterii (ok. 40°C), wydajność szybko spadła poniżej 200 kW. Porsche i BMW radzą sobie z tym lepiej.

Dane testowe Mercedes GLC 400 4Matic electric
Przyspieszenie 0-50 km/h 1,8 s
Przyspieszenie 0-100 km/h 4,1 s
Hamowanie 100-0 km/h (zimne) 34,5 m
Hamowanie 100-0 km/h (ciepłe) 35,3 m
Poziom hałasu przy 50 km/h 48,9 dB
Poziom hałasu przy 100 km/h 59,8 dB
Rzeczywista prędkość przy wskazaniu 100 km/h 98 km/h
Liczba obrotów kierownicą 2,4
Testowe zużycie energii (miasto/trasa/cykl miesz.) 18,0/14,5/16,3 kWh/100 km
Rzeczywisty zasięg 570 km

Oaza spokoju

Doposażony w opcjonalne zawieszenie pneumatyczne połączone ze skrętną tylną osią (12 494 zł) GLC porusza się bardzo dostojnie i oczarowuje komfortowym charakterem – na miarę limuzyn z gwiazdą. Nierówności „rozpływają się” w podwoziu, nawet te trudne do zniwelowania w autach elektrycznych, a nadwozie skutecznie chroni się przed falowaniem. Układ kierowniczy jest dość bezpośredni i ma dobrą progresję, ale również stawia na zrelaksowaną charakterystykę. Plus za przyzwoite wyczucie pedału hamulca, co w zelektryfikowanych Mercedesach nie zawsze było oczywistością.

Ceną za ten niezwykły komfort są niespieszne reakcje na skręt i ociężałe prowadzenie. Ten samochód nie ma sportowych ambicji, co czuć już po zachowawczym rozdziale napędu. O ile stabilność podczas jazdy na wprost wypada nienagannie, o tyle na łukach GLC wykazuje się podsterownością i „płynie” – do czego przyczynia się relatywnie wysoka masa własna (2460 kg). 

Mercedes GLC 400 4Matic electric – plusy i minusy

Nadwozie i wnętrze

  • przestronna kabina
  • wygodne siedzenia
  • funkcjonalny kufer
  • staranne wykończenie
  • przejrzyste cyfrowe środowisko
  • skromne zegary
  • brak przycisku zmiany utworu 

Układ napędowy

  • doskonałe osiągi i trakcja
  • wyważone reakcje
  • wiodąca efektywność (jak na te gabaryty)
  • akumulator mógłby być pojemniejszy,
  • ograniczona moc ładowania w upale

Właściwości jezdne

  • bardzo wysoki komfort tłumienia oraz regulacja prześwitu (zawieszenie pneumatyczne)
  • dobra kontrola ruchów nadwozia
  • mało zwarte prowadzenie

Wyposażenie i cena

  • konkurencyjna cena przy tej mocy
  • obszerna lista opcji
  • dostępność ładowania AC 22 kW
  • konieczność dopłaty za wiele istotnych elementów
  • opcje powiązane w drogie pakiety

Cena Mercedesa GLC 400 4Matic electric na tle konkurentów

Model Moc, 0-100 km/h Cena
BMW iX3 50 xDrive 469 KM, 0-100: 4,9 s 315 000 zł
Mercedes GLC 400 4Matic electric 489 KM, 0-100: 4,3 s 319 900 zł
Audi SQ6 e-tron 489 KM, 0-100: 4,3 s 386 600 zł

Audi nie jest tak oszczędne jak rywale. BMW to bardzo konkurencyjna alternatywa dla GLC – równie progresywne, mniej komfortowe, ale znacznie zwinniejsze w zachowaniu.

Mercedes GLC 400 4Matic electric tronic – test: podsumowanie

Bez rozczarowania – w całym swoim gadżeciarstwie GLC jest przede wszystkim porządnym SUV-em o relaksującym charakterze, który dobrze współgra z cichą, płynną pracą elektrycznego napędu. Może nieco za dużym, ale nie rzutuje to na (bardzo dobrą) efektywność. Żeby jednak w pełni cieszyć się jego atutami, trzeba dopłacić za liczne opcje.

Czytaj także