Brabus, kiedyś kojarzony głównie z Mercedesami, coraz śmielej sięga po inne marki — tym razem zajął się Lamborghini. Na bazie hybrydowego Urusa SE powstały dwie odmiany: 900 Mint i 900 Superblack. Jest mocniej (900 KM i 1050 Nm), niżej (–20 mm) i znacznie bardziej „na pokaz” — z rozbudowanym pakietem z karbonu i wnętrzem obszytym skórą niemal wszędzie.
Urus to model, który już w wersjach seryjnych prezentuje się wyjątkowo drapieżnie (wydaje się nie starzeć, mimo upływu ponad 8 lat od debiutu) i oferuje ponadprzeciętne osiągi.
Dla Brabusa to jednak za mało – tworząc odmiany 900 Mint i 900 Superblack, poszedł na całość jeśli chodzi o wygląd, nie zapomniał także o wzmocnieniu silnika. Oto najważniejsze modyfikacje, jakie niemiecki tuner wprowadził do Urusa SE.
Wydaje się, że Brabus tym razem największy nacisk położył na wyjątkową prezencję obu wariantów. W oczy szczególnie mocno rzuca się wersja 900 Mint, o delikatnie mówiąc, kontrowersyjnej barwie lakieru.
Oba auta otrzymały rozbudowany pakiet stylizacyjny wykonany z carbonu, na który składają się m.in. przemodelowane elementy przodu, poszerzenia błotników, dyfuzor tylnego zderzaka oraz dodatkowe elementy na spojlerze i pokrywie bagażnika. W odmianie Mint są one lakierowane w kolorze nadwozia, zaś w Superblack mają widoczną strukturę włókien. Wrażenie robią także zaprojektowane specjalnie dla tych aut obręcze Monoblock Z „Platinum Edition”. Z przodu mają one rozmiar 10x24 cale (opony 295/30), zaś z tyłu 12x24 cale (ogumienie 345/25).
Ogrom pracy włożono w wykończenie wnętrza – w zasadzie wszystko, co się tylko dało, zostało wykończone skórą (w tym np. górna i dolna część deski rozdzielczej). Podobnie zabiegi zastosowano w bagażniku, który pokryto pikowaną skórą. Uzupełnieniem są ozdobne wstawki z włókna węglowego.
Oba modele bazują na hybrydowej wersji plug-in, czyli Urusie SE. Brabus zajął się jedynie benzynową jednostką 4.0 V8 biturbo, która po zastosowania zewnętrznego elektronicznego modułu PowerXtra LG40-900 oferuje o 88 KM więcej od seryjnej. W efekcie tej modyfikacji moc systemowa wzrosła z 812 do 900 KM (co ciekawe Lamborghini podaje na swoich stronach, że moc systemowa Urusa SE to 800, a nie 812 KM – wydaje się, że po prostu Brabus zliczył wartości mocy maksymalnej silników benzynowego 620 KM i elektrycznego 192 KM), zaś maksymalny systemowy moment obrotowy z 950 (wartość zgodna z danymi Lamborghini) do 1050 Nm.
Poprawiły się nieznacznie osiągi Urusa – wersje Brabusa przyspieszają od 0 do 100 km/h w 3,2 s, czyli o 0,2 s szybciej niż fabryczne. Ze względu na zastosowane ogumienie prędkość maksymalna nadal jest ograniczona do 312 km/h.
W elektronice sterującej zawieszeniem zastosowano zewnętrzny moduł SportXtra, dzięki któremu obniżono prześwit o 20 mm względem seryjnego Urusa SE.
Brabus podał już, ile trzeba zapłacić za nowe modele: 900 Mint został wyceniony na 498 000 euro (2 099 319 zł), zaś 900 Superblack na 439 000 euro (1 850 604 zł). To ceny bez podatku VAT.