W „Motorze” nr 25 z 1995 r. w dziale „Autogadżet” znalazło się miejsce na temat typowo wakacyjny, czyli przegląd piknikowych akcesoriów dla kierowców. Jak się okazuje, sam asortyment jest właściwie porównywalny z tym, który dzisiaj prezentujemy w podobnych przeglądach (choć są oczywiście pewne zasadnicze różnice), a część prezentowanych 30 lat temu produktów pochodzi… no oczywiście – z Chin.
Wprawdzie w zawrotnym tempie przybywa ostatnio wszelkiego typu przydrożnych rożnów z kiełbaskami, zajazdów, restauracji i stacji benzynowych z wyszynkiem i jadłem non stop, najlepiej jednak smakują własne wiktuały, własnoręcznie przyrządzone. Producenci akcesoriów wychodzą więc nam naprzeciw, oferując termosy, lodówki, termotorby, maszynki do kawy, a nawet kuchenki mikrofalowe czy jednorazowe grille.
Możemy więc przygotować wstępnie w domu surowce, wybrać się samochodem na łono natury i podać kilkudaniowy posiłek łącznie z deserem. Niektórych z tych urządzeń używać będziemy wprawdzie tylko kilka razy w roku, ale przy dłuższym zagranicznym wyjeździe wydatki mogą się zwrócić już po pierwszych wakacjach.
A oto co z tej branży znaleźliśmy w Poznaniu podczas Międzynarodowych Targów Motoryzacji.
Tekst i zdjęcia: Jerzy Jurowski; „Motor” 25/1995
