Magazyn Auto
Serwis pod patronatem magazynów Motor oraz Auto
Mazda RX-8 – bok

Mazda RX-8 – nowoczesny klasyk. Test z 2003 roku

Mazda RX-8 – nowoczesny klasyk. Test z 2003 roku

W „Motorze” nr 46 z 10 listopada 2003 r. – test Mazdy RX-8. Samochodu do dziś budzącego emocje, z niebanalnym nadwoziem w stylu coupe z drugą parą drzwi otwieranych „pod wiatr” i jeszcze bardziej wyjątkowym napędem – silnikiem Wankla.

Zaproszenie na przejażdżkę Mazdą RX-8 musi wprowadzić każdego miłośnika motoryzacji w stan euforii. W tym samochodzie nic nie jest zrobione tak, jak w znanych nam pojazdach. A jednak wszystko działa w zasadzie normalnie i, przede wszystkim, dobrze.

Niby sportowe cacko, a mylące i szokujące parametry techniczne. Pojemność 1300 cm3, dwa cylindry. Nadwozie udające coupe, lecz wyposażone w czworo drzwi. Silnik ma tłoki, ale wykonują one ruch obrotowy, a nie posuwisto-zwrotny, do którego jesteśmy przyzwyczajeni w klasycznych samochodach. Jak może poruszać się po drodze tak dziwna konstrukcja?

Samochód naprawdę sportowy

W Maździe RX-8 rzuca się w oczy finezja projektantów i dbałość o szczegóły. Sportowa i agresywna linia przodu auta doskonale harmonizuje z delikatnym, ale równie dynamicznym tyłem, tworząc interesującą, niepowtarzalną sylwetkę. Uroku dodają zaprojektowane z prawdziwym smakiem drzwi. Całość dopełniają 16- lub 18-calowe, aluminiowe obręcze kół, w które wyposażony jest samochód w zależności od wersji.

Mazda RX-8 – przód

Ostro narysowane linie przodu, bez wydzielonego zderzaka, współgrają ze spokojniejszą stylistyką tyłu RX-8.

Sylwetka RX-8 robi wrażenie, ale jej wnętrze to dzieło sztuki. Stylizacja jest nowoczesna, ładna i ergonomiczna. Fotele kierowcy i pasażera, choć mają niewielką możliwość regulacji, rozpieszczają wygodą i dobrze trzymają ciała podróżnych podczas dynamicznej jazdy.

Tylna kanapa sprawia miłą niespodziankę. Poprzez tylne drzwi łatwo zająć na niej miejsce. Jak otwierają się - trzeba zobaczyć samemu. To kolejny element czyniący z RX-8 auto niezwykłe. Podróżującym z tyłu Mazda oferuje dwa wygodne miejsca i sporo przestrzeni. Nikt nie powinien narzekać nawet na dłuższych trasach.

Mazda RX-8 – bok z otwartymi drzwiami

Otwierane szeroko drzwi ułatwiają zajęcie miejsca w kabinie. W tylnych drzwiach – uchylane boczne szyby.

Wnętrze wykończone jest wysokiej jakości materiałami w dwóch kolorach.

Tablicę przyrządów doskonale wkomponowano w całość kabiny, co stwarza niepowtarzalny klimat. Na pierwszym planie wpada w oko duży, centralnie umieszczony obrotomierz, wyskalowany do 10 tys. obr/min. Oraz (o zgrozo!) elektroniczny prędkościomierz.

Wszystko działa normalnie

Przekręcam kluczyk... i wszystko w normie. Delikatny pomruk, silnik pracuje. Chwytam więc za świetnie dopasowaną dźwignię zmiany biegów i ruszam. Samochód dynamicznie przyspiesza. Wskazówka szybko przesuwa się w górne zakresy obrotomierza. Silnik równo wchodzi na obroty, nie drży i nie szarpie. Odgłos jego pracy przypomina dźwięk motocykla. Powyżej 7,5 tys. obrotów czuję, jakby mocniej wciskało mnie w fotel, lecz nie jest to potężne „kopnięcie”, jakie ma miejsce w przypadku sportowych silników z turbodoładowaniem. Wskazówka obrotomierza sięga 8,5, a nawet 9 tys. obr/min; to jest motocykl – pomyślałem!

Zbliżam się do ostrego zakrętu, prędkość duża. Ale samochód pokonuje go jak po szynach. Test układu jezdnego wypadł pomyślnie. Podwozie nie sprawiło żadnej przykrej niespodzianki. Właściwe położenie środka ciężkości sprawia, że samochód prowadzi się pewnie. Odniosłem wrażenie, że wręcz odgaduje moje życzenia. Producentowi udało się osiągnąć kompromis pomiędzy miękkim komfortem a twardym, sportowym charakterem zawieszenia, które świetnie trzyma się na zakrętach, a na nierównościach nie powoduje problemów z uzębieniem.

Dźwignia biegów bezbłędnie trafia w poszczególne pozycje, ale elastyczny silnik pozwala uniknąć częstej zmiany przełożeń. Jednostka napędowa RX-8 charakteryzuje się wysokim momentem obrotowym: 220 Nm przy 5 tys. obrotów (wersja o mniejszej mocy) i 211 Nm przy 5,5 tys. obrotów (wersja mocniejsza), od tej strony nie należy więc oczekiwać żadnych kłopotów.

Mazda RX-8 – silnik

Konstruktorzy utrzymują, że w jednostce Renesis znaleźli rozwiązanie problemów występujących w silnikach Wankla.

Niewątpliwą zaletą tego auta jest pojemność bagażnika – 290 l, co jest niezłym wynikiem, jak na pojazd sportowy. Spora przestrzeń bagażowa oraz nisko umieszczone fotele ograniczają niestety widoczność do tyłu. W zamian – jest to samochód naprawdę uniwersalny. Pamiętajmy – mamy przecież dwa pełnowymiarowe tylne siedzenia i łatwy do nich dostęp.

Podsumowując, muszę stwierdzić, że RX-8 to bardzo udany samochód. Nowatorski styl, świetne właściwości jezdne, rozsądne rozwiązania konstrukcyjne powodują, że auto może pełnić rolę rodzinnej limuzyny dla młodych małżeństw z małymi dziećmi, nie tracąc przy tym swojego sportowego ducha.

Mazda RX-8 jak na razie nie jest oferowana w Polsce, dostępna jest na rynku naszych zachodnich sąsiadów.

Mazda RX-8 – tył

 

Mazda RX-8 – dane techniczne

SILNIK: benzynowy Wankla, pojemność 2 x 654 cm3 (2616 cm3 - odpowiednik dla silnika tłokowego); wtrysk pośredni benzyny; moc max 177 kW (240 KM) przy 8200 obr/min; moment max 211 Nm przy 5500 obr/min.

UKŁAD NAPĘDOWY I PODWOZIE: skrzynia biegów 6-biegowa, manualna; napęd na tylne kota; zawieszenie p/t podwójne wahacze poprzeczne; hamulce p/t t(w)/t(w); opony 245/45 R18.

WYMIARY, MASY, POJEMNOŚCI: dł./szer./wys. 443,5/177,0/134,0 cm; rozstaw osi 270,0 cm; masa własna 1330 kg; bagażnik 290 l.

OSIĄGI: prędkość max 250 km/h; 0-100 km/h 6,5 s.

NAPĘD JAK TURBINA

Silnik Wankla jest dla przeciętnego polskiego kierowcy zupełnie egzotyczny. Nic dziwnego, rozwiązanie to, mimo potencjalnie wielu zalet, nie podbiło świata motoryzacji. Pomimo swej pozornej prostoty, jednostka z obrotowymi tłokami ma kilka wad: kłopoty z trwałością, zbyt duże zużycie paliwa oraz trudności z dostosowaniem do obowiązujących norm czystości spalin. Po stronie zalet stoi zaś niewielka masa (w stosunku do osiągów) i spokojna praca bez drgań.

Wynalazca, Niemiec Feliks Wankel, problemem jednostek z obrotowymi tłokami zajął się w roku 1924. Niemiecki patent na pierwsze praktyczne rozwiązanie silnika z obrotowym cylindrem i niewykorbionym wałem otrzymał w roku 1936. Działający silnik, oznaczony symbolem DKM, w którym obracał się także cylinder, Wankel skonstruował dopiero w roku 1957, zaś następny, już w obecnie stosowanej, prostszej formie (KKM, czyli z nieruchomym cylindrem i wykorbionym wałem), pojawił się w 1958.

Mazda RX-8 – wankel

Feliks Wankel tuż po wojnie zainteresował swoimi ideami świeżo reaktywowaną firmę motocyklową NSU. Dzięki jej pomocy mógł przeprowadzić badania wielu technicznych aspektów silnika. Pierwszymi samochodami z silnikami Wankla były badawcze NSU Prinz, a potem produkcyjny już NSU Spider.

Od lat sześćdziesiątych silniki Wankla pojawiały się u wielu innych producentów (Citroen, Mercedes – model sportowy C111, a nawet Łada!). Ponadto stosowano je w motocyklach, małych samolotach, łodziach, snowmobilach, a nawet w piłach mechanicznych.

Jednak jedyną firmą, która poświęciła temu silnikowi poważne, długotrwałe badania, była Mazda. Ona to w roku 1967 wyprodukowała model Cosmo Sport 110S — pierwszy samochód napędzany dwuwirnikowym silnikiem Wankla. Rok później pojawiły się następne modele – R100 i RXZ, a potem kolejne konstrukcje tej firmy.

Wreszcie przyszła kolej na RX-8, z wolnossącą jednostką Renesis, charakteryzującą się przede wszystkim realizacją dolotu i wydechu poprzez boczne płaszczyzny rotorów. Poprzednikiem tego silnika był turbodoładowany model, stosowany w RX-7. Mazda utrzymuje, że w silniku Renesis znalazła rozwiązanie wszystkich potencjalnych problemów występujących w tych jednostkach. Konstrukcja ta otrzymała tytuł Silnik Roku 2003.

Motor nr 48 z 10 listopada 2003 roku okładka

Tekst: Tomasz Korniejew, zdjęcia: Andrzej Bieńkowski; „Motor” 46/2003

Czytaj także