Opakowanie płynnej powłoki ceramicznej Autolandu kosztuje około 35 zł, a według deklarowanej wydajności jedno zabezpieczenie auta to wydatek zaledwie kilku złotych. Sprawdziliśmy na 18-letniej Kii, jak łatwo się ją nakłada i jaki daje efekt.
Chyba każdy kierowca chciałby, aby nadwozie jego samochodu błyszczało i nie wymagało mycia. Niestety takiej możliwości nie ma. Okazuje się, że nawet odstawione do garażu, nieużywane na drogach auto po jakimś czasie wymaga umycia.
Z pojazdami jeżdżącymi na co dzień jest znacznie gorzej. Są one narażone na zabrudzenia przez cały czas. Osadzający się kurz, kapiące z drzew soki czy ptasie odchody to tylko niektóre rodzaje zabrudzeń, które powstają nawet w ciepłe i suche dni. Z kolei podczas opadów deszczu czy śniegu już po przejechaniu kilku kilometrów pojazdy pokrywa warstwa zanieczyszczeń. Jeżeli dojdzie do tego jeszcze jazda po nieutwardzonej drodze, sytuacja wygląda już nieciekawie. Dlatego użytkownicy samochodów chcący utrzymać je w czystości muszą regularnie myć swoje pojazdy.
Na szczęście naprzeciw oczekiwaniom kierowców wychodzą producenci kosmetyków samochodowych. Jest to stale rozwijający się rynek, na którym wciąż pojawiają się nowe produkty i usługi. Największą popularnością cieszą się systemy zabezpieczania nadwozia samochodu przed działaniem czynników zewnętrznych. Mowa o powłokach wytwarzających na lakierze warstwę hydrofobową, czyli odpychającą wodę.
Nałożenie takiej warstwy na karoserię można zlecić profesjonalnym studiom detailingowym. Tu najpopularniejsze rozwiązania to aplikacja trwałego wosku lub powłoki, np. ceramicznej. Obie metody są bardzo skuteczne, jednak wymagają czasochłonnego przygotowania lakieru, co w połączeniu z wysokimi cenami preparatów wpływa na końcowy koszt usługi. Ponadto należy pamiętać, że powłoki ceramiczne wymagają specjalnego traktowania podczas mycia i przeprowadzania regularnych przeglądów.
Ceny profesjonalnego woskowania zaczynają się od kilkuset złotych, jednak w większości przypadków potrzebne jest wcześniejsze spolerowanie lakieru. To oznacza dodatkowy wydatek na poziomie 900-1500 zł. Koszty przygotowania karoserii i pokrycia jej powłoką ceramiczną to już wydatki sięgające często kilku tysięcy złotych.
Nic dziwnego, że wśród kierowców popularne są tzw. quick detailery. Są to płynne woski przeznaczone do aplikacji na czyste nadwozie. Tego rodzaju preparaty mają znacznie krótsze działanie od twardych wosków, jednak są tanie, a ich nałożenie nie jest skomplikowane ani czasochłonne. Po umyciu samochodu suchą karoserię naciera się płynnym preparatem, a po chwili poleruje miękką szmatką. Zadaniem takich wosków jest poprawa połysku lakieru i wytworzenie hydrofobowej powłoki. Można je stosować na lakier, ale i na elementy z tworzyw sztucznych czy gumy, a nawet boczne szyby.
Sprawdziliśmy działanie takiego preparatu znanej kierowcom polskiej firmy – Autoland. Płynna powłoka ceramiczna okazała się skuteczna. Nałożyliśmy ją na lakier 18-letniej Kii bez wcześniejszego polerowania. Karoseria auta nabrała połysku, a lakier stał się bardziej śliski. Co ważne, wytworzona powłoka miała wysokie własności hydrofobowe.
W plastikowej butelce z aplikatorem znajduje się 750 ml preparatu do nakładania na nadwozie. Środek tworzy niewidzialną powłokę hydrofobową odpychającą wodę i nadającą połysk lakierowi. Dzięki temu auto wolniej się brudzi, a jego mycie jest łatwiejsze. Preparat może być stosowany także na plastiki i boczne szyby. Środek jest łatwy w aplikacji i nie pozostawia smug.
Test przeprowadziliśmy na 18-letniej Kii Sorento. Użytkownik auta regularnie dbał o jego czystość, ale nie nakładał na lakier żadnych powłok zabezpieczających. Prace rozpoczęliśmy od dokładnego umycia pokrywy silnika za pomocą piany aktywnej i myjki ciśnieniowej oraz wody z szamponem i gąbki. Po wysuszeniu lakieru podzieliliśmy pokrywę na dwie części, przyklejając przez środek papierową taśmę.
Wprawdzie instrukcja dołączona do preparatu nie wymaga tego kroku, ale z doświadczenia zaprzyjaźnionych detailerów wiemy, że dokładne odtłuszczenie powierzchni lakieru jest wskazane. Najlepiej użyć do tego rozpuszczalnika izopropylowego (często nazywanego IPA), który jest bezpieczny dla elementów karoserii, takich jak lakier, a także tworzywa sztuczne i guma. Preparatem należy dokładnie przetrzeć powierzchnię.
Po odparowaniu rozpuszczalnika można przystępować do nałożenia powłoki. Testowany preparat to rodzaj tzw. quick detailera, czyli szybkiego wosku, który nakłada się w prosty sposób. Środkiem należy spryskać miękką szmatkę, po czym rozprowadzić kolistymi ruchami cienką warstwę substancji po powierzchni lakieru. Chwilę później, gdy płyn zacznie odparowywać, trzeba go zapolerować suchą szmatką.
Tego rodzaju powłoki nie wymagają utwardzania i są gotowe od razu po nałożeniu. Gdy tylko skończyliśmy zacierać testowy fragment pokrywy silnika, sprawdziliśmy śliskość lakieru. Szmatka położona na pochyłości pokrytej woskiem części zsuwała się samoczynnie, tymczasem po drugiej stronie taśmy leżała bez ruchu.
Do sprawdzenia połysku użyliśmy detailingowej lampki inspekcyjnej. W świetle latarki dało się zauważyć, że na pokrytym preparatem lakierze najmniejsze mikrozarysowania stały się mniej widoczne. Na niewoskowanym fragmencie pokrywy silnika było ich więcej, co zmniejszało połysk powłoki lakierniczej.
Po odklejeniu papierowej taśmy pokrywę silnika polaliśmy wodą. Efekt hydrofobowości powłoki był imponujący. Na niewoskowanej części maski woda zalegała na dużych powierzchniach. Tymczasem nawoskowany fragment pokrył się kropelkami, które bez trudu spływały nawet po niewielkiej pochyłości maski.
W upalne letnie dni należy zachować ostrożność podczas prac przy lakierze. Dotyczy to nawet mycia. Nie powinno się polewać zimną wodą silnie rozgrzanej powłoki lakierniczej. Przed aplikacją wosku należy się szczególnie upewnić, że lakier jest zimny. Zbyt szybkie odparowanie preparatu na gorącej powierzchni może doprowadzić do powstania trudnych do usunięcia śladów.
Szybkie woski to tani sposób na zabezpieczenie lakieru. Takie powłoki wytrzymują kilka myć. Profesjonalni detailerzy nakładają znacznie trwalsze woski czy powłoki ceramiczne, jednak wymaga to przygotowania lakieru i jest znacznie droższe.
Warto wiedzieć, że tzw. quick detailery można nakładać także na reflektory, elementy z tworzywa sztucznego, a nawet boczne szyby. Sposób aplikacji na tych powierzchniach jest taki sam, jak w przypadku lakieru.
Przeprowadzony przez nas test potwierdził skuteczność płynnej powłoki ceramicznej firmy Autoland. Należący do grupy szybkich wosków preparat spisał się znakomicie. Zarówno jego aplikacja, jak i działanie zasługują na wysoką ocenę. Rozprowadzenie środka było proste i nawet osobie bez doświadczenia uda się to zrobić bez pozostawienia smug. Pokryty preparatem lakier uzyskał połysk i stał się śliski. Wytworzony na połowie pokrywy silnika efekt hydrofobowości był bardzo dobry. Testowany preparat jest też wydajny – wystarcza na dziesięciokrotne pokrycie średniej wielkości auta. Oznacza to koszt woskowania na poziomie 3-4 zł.