Czasami ma się wrażenie, że 10 zł szybciej się kończy na jednej myjni niż na innej. Sprawdziliśmy, czy może tak być w rzeczywistości, testując myjnie w Warszawie i okolicznych miejscowościach. Czy w stolicy jest drożej niż poza nią?
Wielu kierowców ma swoje ulubione myjnie bezdotykowe i takie, na które zagląda tylko w sytuacjach wyjątkowych. Jedni cenią sobie dodatkowe funkcje, inni odpowiednie ciśnienie, jeszcze inni samą wygodę mycia. Właściciele aut terenowych i osoby, które ubierają się elegancko, raczej stronią od ciasnych stanowisk. Ale jednym z istotnych kryteriów jest także czas mycia samochodu. Tylko kto go mierzy? Polegamy raczej na wyczuciu.
Choć mogłoby się wydawać, że zasady na myjniach są podobne, to w praktyce jedne dosłownie wchłaniają pieniądze, a na innych po umyciu auta można się jeszcze zastanawiać nad ochlapaniem podwozia. Dlatego nasz test polegał na potwierdzeniu lub zaprzeczeniu doniesieniom o tym, że w dużych miastach klienci są „krojeni” bardziej niż w mniejszych miejscowościach.
Aby przekonać się o różnicach pomiędzy myjniami, sprawdziliśmy dwie myjnie w Warszawie i dwie w podwarszawskim Konstancinie-Jeziornie. Dodatkowe cztery odwiedziliśmy w okolicach Mińska Mazowieckiego. Dwie z nich zlokalizowane są przy centrum handlowym we wsi Stojadła, która w praktyce jest niejako częścią Mińska Mazowieckiego, choć formalnie stanowi oddzielne sołectwo. Dwie kolejne odwiedziliśmy w oddalonym o ok. 15 km miasteczku Stanisławów, które choć formalnie jest miastem od 2026 r., to nadal ma charakter dużej wsi.
Jedno udało się potwierdzić: nie ma podziału na miasto i wieś, jeśli chodzi o ilość dostępnego czasu mycia w określonej kwocie.
Myjnia zlokalizowana na Wilanowie oferuje dużą liczbę stanowisk, a także wiele opcji dodatkowych. Na żadnej innej nie było np. płynów do konserwacji kokpitu, zapachów albo papieru. Brakowało jedynie kompletu informacji, ile to wszystko kosztuje. Warty podkreślenia jest też rozsądny przelicznik czasu na złotówki.
Pełna transparentność na automacie płatniczym – cena w dzień 20 s/zł, w godzinach nocnych (23:00-5:00) 30 s/zł. Zmierzony za dnia czas pracy myjni odpowiadał cennikowi z godzin nocnych. Dodatkowo są też informacje o nazwie oraz pH środków do mycia. Odkurzacz był umieszczony trochę dalej od myjni, z drugiej strony stacji paliw, więc może być niezauważony przez klientów.
Najdłuższy czas mycia za 1 złotówkę ze wszystkich testowanych myjni oraz najwięcej dostępnych programów (piana i szczotka na jednym stanowisku, co jest rzadkością). Możliwość umycia ubłoconych pojazdów (quady i terenowe) z prośbą o pozostawienie po sobie czystości. Poza kartą płatniczą można też korzystać z karty przedpłaconej myjni.
Na ekranie myjni pojawia się informacja o cenie, która dokładnie odpowiada zmierzonemu czasowi 25 s za 1 zł. Przy płatności jednorazowej w kwocie 10 zł dostaje się dodatkowe 2 zł bonusu (pon.-czw.), co wydłuża czas do 30 s za 1 zł, czyli standardu w większości myjni. Duża liczba odkurzaczy i suszarek plus spora przestrzeń na stanowiskach. Za dodatkowe usługi można płacić kartą, co stanowi raczej wyjątek.
Ustawiona przy galerii handlowej myjnia z trzema stanowiskami „pożera” pieniądze. Nic dziwnego, że przy płatności kartą minimalna kwota to 4 zł. Przy niższej nie opłaca się chwytać za lancę. Dodatkowym minusem są ustawione na sztywno kwoty mycia co 4 zł. Nie ma więc możliwości np. umycia auta za 10 zł. Zaskakujące jest to, że konkurencyjna myjnia znajduje się po drugiej stronie ulicy i oferuje znacznie lepsze warunki.
Umieszczona blisko drugiej myjni w miejscowości Stojadła i niedawno odświeżona myjnia Power Wash ma cztery stanowiska i tylko podstawowy zakres usług. Bardzo dobry czas za 1 zł. Dodatkowo znajduje się tu stanowisko do mycia dużych pojazdów, dzięki czemu zyskujemy sporą przestrzeń wokół auta. Można też myć ubłocone samochody terenowe. Jedyną wadą jest ciasny wyjazd z myjni. Opuszczając ją, można zostać ochlapanym przez innego myjącego.
Nazwa myjni jest bliżej nieokreślona, ale znaleźliśmy napis Istobal na automacie do jej obsługi. Całość wygląda na niedokończony jeszcze projekt. Jest otwarte stanowisko na duże pojazdy. Trochę skomplikowana płatność kartą i pobór paragonu z numerem NIP. Natomiast ciśnienie jest imponujące. Dłuższe mycie aż męczy dłonie, a słabsze osoby mogą mieć trudność z utrzymaniem krótkiej lancy przez dłuższy czas. Dobry czas mycia za złotówkę. Minus za brak szczotki.
Myjnia umieszczona na uboczu miasteczka, ale blisko stacji paliw. W czasie testu były prowadzone prace na jej terenie, więc za jakiś czas może być więcej usług. Ogromną zaletą jest otwarte stanowisko z długą lancą dla dużych pojazdów. Dzięki temu nie trzeba stać blisko ubłoconego auta, można też umyć pojazd ciężarowy czy dostawczy z wysoką zabudową. Szkoda, że brakuje szczotki (jest tylko pianownica) i jakiejkolwiek osoby do obsługi w razie problemów.
W miastach nierzadko występują duże myjnie z wieloma stanowiskami, ale i z bogatą ofertą usług dodatkowych, bo uwzględnia się fakt, że wielu mieszkańców miast nie ma gdzie zająć się pielęgnacją auta. Myjnia Domino w Warszawie okazała się bezkonkurencyjna pod tym względem. Oferowała m.in. rozpylacze płynów i zapachów, podajnik papieru czy kilka stanowisk z odkurzaczami. Z kolei myjnia Wodnik w Konstancinie-Jeziornie pokazała potencjał dużej przestrzeni – sześć obszernych stanowisk i sporo odkurzaczy oraz suszarek z dużą przestrzenią wokół nich.
Poza opcjami płatności niektóre myjnie oferują korzyści przy myciu za wyższe kwoty. Może się bardziej opłacać wydać 10 zł, niż np. dwa razy po cztery.
Warto sprawdzić w regulaminie, jakich pojazdów nie można myć i jak nie należy się zachowywać. Niektóre myjnie wykluczają mycie skrzyń ładunkowych czy mocno ubrudzonych pojazdów terenowych.
Zanim ustawi się auto w kolejce lub na podjeździe do stanowiska, warto sprawdzić dostępne programy. Często na myjniach bywa tak, że pomiędzy stanowiskami są różnice. Na jednym może być pianownica, ale nie będzie szczotki z pianą, a na innym będzie szczotka, ale bez pianownicy.
W naszym teście nie potwierdziła się zasada, że w dużym czy mniejszym mieście ceny za mycie są wyższe lub niższe. Jedna lokalizacja i dwie położone obok siebie myjnie potwierdziły, że ceny mogą być skrajnie różne. W maleńkim miasteczku cena może być taka, jak w stolicy. Nie można jednak patrzeć wyłącznie na czas mycia za określoną kwotę. Czasami dogodniejsze lokalizacje (przy trasach lub centrach handlowych) są po prostu droższe, bo odwiedza je więcej osób, a te ukryte zachęcają do skorzystania właśnie niższą ceną. Na największych myjniach można kompleksowo odświeżyć samochód, płacąc trochę więcej za samo mycie.