Serwis pod patronatem magazynu Motor
Serwis pod patronatem magazynu Motor
fabryka BMW
fot. BMW
Aktualności

Nie tylko Audi i Mercedes – problemy dosięgły także BMW. Akcje najniżej od 2020 r.

BMW przez lata było uznawane za najmocniejszego gracza wśród niemieckich marek premium. Gdy Audi i Mercedes mierzyły się z problemami, bawarski producent utrzymywał wysoką rentowność i stabilne wyniki. Teraz jednak również w niego uderzyła coraz gorsza koniunktura. Efekt? Gorsze prognozy i spadek kursu akcji.

BMW było w ostatnich latach uznawane za najbardziej odporną na spowolnienie rynku niemiecką markę segmentu premium. Podczas gdy rywale notowali coraz słabsze wyniki finansowe, ten producent z Bawarii miał mocne fundamenty. 

Jednak również BMW zaczęło odczuwać skutki pogarszającej się koniunktury. Niedawno ogłosiło korektę oczekiwań dotyczących rentowności. O ile marża operacyjna EBIT w dziale samochodowym w tym roku miała wynieść od 4 do 6%, o tyle teraz Niemcy spodziewają się spadku do poziomu 1-3%.

To bardzo duża zmiana. Tym bardziej że dla inwestorów marża jest jednym z najważniejszych testów kondycji danego producenta. Po tych mało optymistycznych doniesieniach BMW zaliczyło tąpnięcie na giełdzie we Frankfurcie. Jego akcje w ciągu dwóch sesji spadły o blisko 8%, schodząc poniżej 60 euro i znajdując się najniżej od 2020 roku. 

Niewygodny moment

Dla BMW to szczególnie niewygodny moment, ponieważ musi równolegle finansować przemysłowe uruchomienie nowej generacji samochodów elektrycznych pod szyldem Neue Klasse. Projekt ma duże znaczenie dla przyszłości tego producenta, ale wymaga pieniędzy właśnie wtedy, gdy inwestorzy zaczynają kwestionować odporność jego dotychczasowego modelu biznesowego.

Jednym z głównych źródeł problemów jest rynek chiński. Przez dwie dekady Państwo Środka pomagało niemieckim markom premium finansować rozwój i utrzymywać wysokie wyniki, ale ten układ właśnie wyraźnie się zmienia. 

BMW siedziba
BMW przez lata było odporne na kryzys, ale właśnie i ten producent zaczął odczuwać jego skutki. 
fot. BMW

Od początku roku sprzedaż BMW w Chinach spadła o blisko 20%. Lokalni rywale rosną w siłę, szybciej rozwijają samochody elektryczne i skuteczniej trafiają w oczekiwania miejscowych klientów. W tym układzie europejskie logo na masce nadal pomaga, ale nie działa już jak automatyczna przepustka do wysokich marż.

Trudne otoczenie

BMW wskazuje też na szersze otoczenie międzynarodowe. Wojna na Bliskim Wschodzie osłabia zaufanie konsumentów i zaburza sprzedaż. Do tego dochodzą 25-procentowe amerykańskie cła na importowane samochody, które uderzają również w europejskich producentów.

Takie połączenie szkodzi BMW z kilku stron jednocześnie. Słabszy popyt ogranicza sprzedaż, cła pogarszają opłacalność eksportu, a problemy logistyczne podnoszą ryzyko i koszty działania. W efekcie nawet marka z mocnym portfelem klientów nie jest odporna na sytuację, w której kilka kosztownych zjawisk nakłada się w tym samym czasie.

BMW I3 2027_05
Przełom u BMW wyznaczają samochody oparte na technologii Neue Klasse. Nowe i3 to drugi model, który z niej skorzystał. 
fot. BMW

Nowy szef BMW Group – Milan Nedeljkovic – zapowiedział konieczność szukania oszczędności oraz dostosowanie firmy do warunków, w których dawne źródła zysków nie dają już takiego komfortu jak wcześniej.

Nie chodzi więc tylko o jednorazową reakcję na słabszy kwartał. BMW musi pogodzić inwestycje w elektryfikację z niższą rentownością, trudniejszym rynkiem chińskim i coraz ostrzejszą konkurencją. 

Problemy BMW odbijają się na całej branży

Problemy BMW natychmiast odbiły się na całym europejskim sektorze motoryzacyjnym. Indeks Stoxx Europe 600 Auto & Parts spadł o 3%, a kursy Renault i Stellantisa również się cofnęły. 

Reakcja rynku pokazuje, że inwestorzy nie traktują problemu BMW jako odosobnionego przypadku. Jeśli producent samochodów segmentu premium z silną marką i reputacją solidnego zarządzania musi mocno ściąć oczekiwania, to presja na inne firmy może być jeszcze większa. 

Popularne marki mają bowiem mniejszy margines bezpieczeństwa cenowego, a transformacja elektryczna obciąża je równie mocno. Europejska motoryzacja wygląda dziś po prostu jak sektor, który musi przyzwyczaić się do niższych zysków.

Czytaj także