Lamborghini porzuca plany produkcji całkowicie elektrycznych supersamochodów. W zamian skupi się na hybrydach typu plug-in łączących zalety napędu elektrycznego i spalinowego. Szef marki, Stephan Winkelmann wyjaśnił powody tej decyzji w niedawnym wywiadzie.
Na początku lutego Ferrari oficjalnie zdradziło nazwę i pochwaliło się wnętrzem swojego pierwszego, w pełni elektrycznego modelu. Ogłosiło też, że Luce – bo tak się ten model nazywa – zadebiutuje jeszcze w 2026 roku. Wiele osób czekało na reakcję Lamborghini, będącego największym konkurentem Ferrari. Wieści z Sant’ Agata Bolognese właśnie nadeszły i są sporą niespodzianką.
Lamborghini poinformowało bowiem, że porzuca plany wprowadzenia na rynek w pełni elektrycznego pojazdu. Decyzja jest o tyle zaskakująca, że marka już w 2023 roku pokazała model Lanzador – koncepcyjnego SUV-a na prąd, który zdawał się bliski wersji produkcyjnej. Jednak szef Lamborghini, Stephan Winkelmann, zdradził w niedawnym wywiadzie dla „Sunday Times”, że auto nie powstanie.
Jak wyjaśnił Winkelmann, rozwój elektromobilności byłby dla marki niczym więcej, jak „kosztownym hobby”, gdyż „krzywa akceptacji” dla samochodów akumulatorowych u większości klientów jest bliska zeru.
– Inwestowanie dużych kwot w rozwój pojazdów w pełni elektrycznych, gdy rynek i baza klientów nie są na to gotowe, byłoby kosztownym hobby i nieodpowiedzialnością finansową wobec akcjonariuszy, klientów oraz naszych pracowników i ich rodzin – powiedział.
Prezes zdradził, że zamiast na elektrykach firma skupi się na hybrydach plug-in i będzie wykorzystywać silniki spalinowe „tak długo, jak będzie to możliwe”.
– Hybrydy typu plug-in oferują to, co najlepsze z obu światów, łącząc zwinność i szybką reakcję technologii elektrycznych z emocjami i mocą silnika spalinowego – wyjaśnił.
W 2025 roku Lamborghini pobiło kolejny rekord sprzedaży, dostarczając klientom 10 747 samochodów, a do świetnego wyniku przyczyniła się popularność hybrydowego modelu Revuelto, a także SUV-a Urus z napędem typu plug-in. W ostatnich miesiącach do tych modeli dołączyło również hybrydowe Temerario. Strategia łączenia silników spalinowych z elektrycznymi sprawdza się na tyle dobrze, że do 2030 roku Włosi chcą oferować wyłącznie takie pojazdy.
To znacząca zmiana względem wcześniejszych zapowiedzi z 2021 roku, zgodnie z którymi marka deklarowała przejście na hybrydy od 2024 roku, a następnie rozwój modeli w pełni elektrycznych.
Lamborghini nie jest pierwszym producentem, który wycofuje się z wcześniejszych deklaracji dotyczących elektromobilności. Swoje plany zrewidowali już niemal wszyscy europejscy producenci – także ci wolumenowi – ale żaden z nich, w przeciwieństwie do Lamborghini nie zrezygnował całkowicie z napędu w pełni elektrycznego.