Jeszcze niedawno samochody typu coupe miało w swojej ofercie wielu producentów, natomiast dziś to wymierający gatunek. Honda Prelude wróciła na rynek po latach nieobecności i z zaskakującym układem napędowym. Jak jeździ i czy wciąż zapewnia frajdę z jazdy? Czas na odpowiedź.
Honda Prelude była wytwarzana od 1978 do 2001 r. Później świat o niej zapomniał na ponad 20 lat. Najnowsza, 6. generacja tego auta pojawiła się w 2025 r. i jako pierwsza w historii otrzymała napęd hybrydowy.
Choć można na to kręcić nosem, dobrze, że ten samochód w ogóle powstał. W końcu w dzisiejszych czasach najważniejsze nie są emocje, lecz emisja dwutlenku węgla do atmosfery. Z tego względu Japończycy nie sięgnęli w swoim coupe po 2-litrową, turbodoładowaną jednostkę napędową, znaną z Civica Type R, lecz po coś o wiele bardziej przyziemnego.
Pod maską Prelude pracuje hybrydowy układ napędowy, składający się z dwóch silników elektrycznych, z których jeden działa jako generator prądu, a drugi – 184-konny – wprawia w ruch przednie koła. Do tego dochodzą przekładnia CVT oraz wolnossąca jednostka benzynowa (143 KM), odpowiadająca głównie za doładowywanie akumulatora trakcyjnego o pojemności 1,05 kWh.
Całość działa bardzo płynnie, łagodnie i cicho. Reakcje na gaz są szybkie, choć po dociśnięciu prawego pedału do podłogi trzeba się liczyć z chwilową zwłoką, nim napęd rozwinie pełnię swoich możliwości.
Prelude zaskakuje oszczędną naturą, szczególnie w mieście, gdzie nietrudno o zużycie paliwa na poziomie 5,5–7,0 l/100 km. W trasie wynosi ono ok. 5,7 l/100 km, natomiast na autostradzie trzeba liczyć się z ok. 8,5–9,0 l/100 km. Zbiornik paliwa mieści zaledwie 40 l, ale dzięki wstrzemięźliwości Prelude wydaje się wystarczający.
Przekładnia CVT niezależnie od trybu jazdy (4 do wyboru) sili się na symulowanie zmian biegów, co wychodzi jej naprawdę dobrze. Osiągi są solidne, choć nie zawsze. Najlepszy uzyskany czas przyspieszenia 0–100 km/h wynosi 7,7 s, ale w tym miejscu należy postawić gwiazdkę z dopiskiem – przy wysokim poziomie prądu w akumulatorze trakcyjnym. Kolejne próby rozpędzania okazują się już gorsze, by za 7. razem Prelude „setkę” osiągnęło w niemal 10 s.
| Dane techniczne i osiągi | Honda Prelude e:HEV Advance |
|---|---|
| Silnik | benzynowy + 2 x el. |
| Pojemność skokowa | 1993 cm3 |
| Układ cylindrów/zawory | R4/16 |
| Moc maksymalna (benz.) | 143 KM/5900 |
| Moc maksymalna (el./syst.) | 184/184 KM |
| Maks. moment obr. (benz.) | 186 Nm/4500 |
| Maks. moment obr. (el./syst.) | 315/b.d. Nm |
| Napęd; skrzynia biegów | przedni; aut./bezst. |
| Dług./szer./wys./rozstaw osi | 453/188/135/260 cm |
| Średnica zawracania/prześwit | 11,6 m/13,6 cm |
| Masa/ładowność | 1473/377 kg |
| Poj. bagażnika (min./maks.) | 269/760 l |
| Poj. zbiornika paliwa | 40 l (Pb 95) |
| Opony | 235/40 R19 |
| Osiągi, zużycie paliwa (dane prod.) | |
| Prędkość maksymalna | 188 km/h |
| Przyspieszenie 0–100 km/h | 8,2 s |
| Średnie zużycie paliwa | 5,2 l/100 km |
| Zasięg | 760 km |
| Dane testowe | Honda Prelude e:HEV Advance |
|---|---|
| Przyspieszenie 0–50 km/h | 3,1 s |
| Przyspieszenie 0–100 km/h | 7,7 s |
| Przyspieszenie 0–140 km/h | 17,9 s |
| Hamowanie 100–0 km/h (zimne) | 35,8 m |
| Hamowanie 100–0 km/h (ciepłe) | 36,2 m |
| Poziom hałasu przy 50 km/h | 55,4 dB |
| Poziom hałasu przy 100 km/h | 62,7 dB |
| Rzeczywista prędkość przy wskazaniu 100 km/h | 98 km/h |
| Liczba obrotów kierownicą | 2,2 |
| Testowe zużycie paliwa (miasto/trasa/cykl miesz.) | 6,3/5,6/6,0 l/100 km |
| Rzeczywisty zasięg | 660 km |
Choć napęd tego japońskiego coupe pozytywnie zaskakuje poziomem dopracowania, brakuje tutaj jednego, czyli emocji. Ale Honda ma na to odpowiedź w postaci technologii S+ Shift. Dzięki niej Prelude otrzymuje możliwość symulowania zmian biegów za pomocą łopatek przy kierownicy (normalnie służą do zarządzania rekuperacją), zintegrowaną ze sztucznym dźwiękiem.
Jak to działa? Nadspodziewanie dobrze. Odgłosy jednostki napędowej są przekonujące i świetnie zestrojone z wirtualnymi biegami, których zmiana następuje w oka mgnieniu. Nie ma tutaj w pełni niezależnego trybu ręcznego, więc jeśli kierowca zapomni o wbiciu wyższego przełożenia, zrobi to za niego komputer. Mimo tego S+ Shift pozwala poczuć emocje, które przez lata były wpisane w naturę coupe.
Na drodze Prelude absolutnie nie stara się zapewnić sportowych doznań. Owszem, ma bezpośredni i przyjemnie zestrojony układ kierowniczy (2,2 obrotu od oporu do oporu), który dobrze buduje progresję. Dzięki rozdzieleniu zwrotnicy od amortyzatora przednie opony lepiej przylegają do nawierzchni w zakrętach, co skutkuje m.in. większą ilością informacji zwrotnych.
Prelude prowadzi się stabilnie, przewidywalnie i z dużym poczuciem lekkości. Chętnie zmienia kierunek jazdy, niemal się nie przechyla, a podsterowność pojawia się w nim późno i jest łatwa do opanowania. ESP można tylko teoretycznie dezaktywować – nawet po „wyłączeniu” zawsze czuwa w tle.
Pomimo swojego spokojnego charakteru coupe Hondy na odjęcie nogi z gazu w skręcie reaguje „wesołym zamiataniem” tyłem, a to oznacza odrobinę frajdy z jazdy. Tarcze Brembo pochodzą wprost z Civica Type R i są skuteczne (36,3 m ze 100 km/h po rozgrzaniu). Niestety, przy wytracaniu prędkości z maksymalną siłą Honda nieco za bardzo nurkuje.
Adaptacyjne zawieszenie stanowi idealny kompromis pomiędzy komfortem a prowadzeniem. Elementy sprężyste pracują cicho, a na równych drogach obcowanie z Prelude jest przyjemnym doznaniem. Owszem, czuć, po jakiej nawierzchni jedzie to auto, ale większość nierówności tłumi ono szybko i sprawnie. W ustawieniu sportowym Prelude staje się odrobinę bardziej skupione na drodze.
Do spokojnego charakteru tego auta nie pasują nieco za głośne szumy pochodzące z opon. Z drugiej strony, przy prędkościach autostradowych nie można narzekać na jego zbytnią hałaśliwość.
Prelude dzieli podzespoły z Civikiem. Jest od niego o 3,5 cm krótsze (452,5 cm), ale jednocześnie szersze o 7,8 cm (188 cm) i niższe o 5,9 cm (135 cm). Ma sylwetkę typową dla modeli z nadwoziem coupe, czyli ze stosunkowo długim przodem oraz mocno opadającym tyłem. Całość wygląda zgrabnie oraz atrakcyjnie, choć spasowanie elementów nadwozia miejscami kuleje.
Chowane klamki zewnętrzne nie do końca są trafionym rozwiązaniem i nie zawsze same się wysuwają. Zamykaniu drzwi towarzyszy solidny, a nie „puszkowaty” dźwięk, typowy dla Civica. Lusterka boczne odsunięto od słupków, na czym zyskuje widoczność w przód. Niestety, w obserwowaniu tego, co po przekątnej z tyłu, przeszkadza mocno zabudowane nadwozie.
Bagażnik ma bardzo wysoki próg załadunku i skromną pojemność 269 l (760 l ze złożonymi oparciami i do linii dachu). Ciekawie rozwiązano mocowanie elastycznej tylnej półki, którą wsuwa się w wąskie szpary w burtach.
Prelude wewnątrz mocno zdradza pokrewieństwo z Civikiem. Ma praktycznie identyczny kokpit, czego nie można uznać za wadę. Prosty, miękko wykończony u góry i z pasem ze sztucznej skóry przypominającej zamsz, prezentuje się po prostu atrakcyjnie. Punktuje zastosowaniem klasycznych pokręteł do obsługi klimatyzacji czy fizycznymi przyciskami ogrzewania foteli.
Dobrze wykończoną deskę rozdzielczą praktycznie w całości przejęto z Civica. Wyróżnia się fizycznymi przełącznikami klimatyzacji czy trybów jazdy. Kierownicę umieszczono niemal pionowo. / fot. Adam Mikuła/Motor
W prędkościomierz i obrotomierz wpisano pola wyświetlające wybrane informacje. Zegary przekonują swoją prostotą. / fot. Adam Mikuła/Motor
Trzy tryby jazdy (Comfort, GT, Sport) oraz konfigurowalne ustawienie Indywidualne. / fot. Adam Mikuła/Motor
Cyfrowe zegary mają prostą formę i dwa pola, którymi zarządza się za pomocą pokręteł na kierownicy. Można wybierać pomiędzy m.in. informacjami z komputera pokładowego, radia czy smartfona. Niestety, ten ostatni w przypadku funkcji Android Auto łączy się z systemem multimedialnym wyłącznie przez kabel (Apple CarPlay – bezprzewodowo), ale przynajmniej działa stabilnie. Sam infotainment jest prosty, choć… sprawia wrażenie przestarzałego.
Fotele okazują się dość głębokie, z solidnym trzymaniem bocznym i wygodne. Mają duży zakres wzdłużnej regulacji, ale przydałoby się, aby spoczywały kilka centymetrów niżej. W drugim rzędzie miejsca jest jak na lekarstwo – szczególnie nad głowami i na nogi. Kanapę zaopatrzono jednak w Isofixy, dzięki czemu z łatwością można tam zamontować foteliki dla dzieci.
Ręcznie ustawiane fotele są wygodne i zapewniają dobre trzymanie boczne. Siedzi się nieco za wysoko. / fot. Adam Mikuła/Motor
Honda Prelude występuje wyłącznie w jednej bogatej wersji wyposażenia, zwanej Advanced. Zawiera ona m.in. skórzaną tapicerkę, cyfrowe zegary, 2-strefową klimatyzację, adaptacyjne oświetlenie LED-owe czy 19-calowe obręcze z lekkich stopów. Płatnych opcji praktycznie nie ma, a za lakier metalizowany Japończycy wołają 4200 zł.
Jakie czasy, takie coupe? Prelude ewidentnie pokazuje, że dziś emocje nie są najważniejsze. Stawia bowiem na styl, wygodę i... oszczędne obchodzenie się z paliwem. Cóż, motoryzacja ostatnimi czasy skręciła w dziwnym kierunku.
Honda Prelude zadebiutowała 24 listopada 1978 r. Pod względem technicznym bazowała na 2. wcieleniu Civica i pozostawała w sprzedaży do 1982 r., znajdując ponad 170 tys. nabywców. Z generacji na generację to coupe stawało się większe i nowocześniejsze. Co istotne, było pierwszym seryjnym autem z systemem tylnej osi skrętnej, który pojawił się w Prelude III. Kolejne wcielenie tego auta w końcu oficjalnie trafiło do Europy. Wyróżniało się sportowym wyglądem, a technicznie bazowało na Hondzie Accord. Zastąpiło je Prelude V, które pozostawało w produkcji od 1996 do 2001 r.
| Wyposażenie i ceny | Honda Prelude e:HEV Advance |
|---|---|
| Poduszki czoł./bocz./kurt./kolan. | ●/●/●/● |
| Asyst. pasa ruchu/martwego pola | ●/● |
| Asyst. znaków/zapobieg. kolizji | ●/● |
| Klimatyzacja aut. 2-strefowa | ● |
| Cyfrowe zegary/ładowarka induk. | ●/● |
| Nawigacja/dostęp bezkluczykowy | ●/● |
| Tempomat/aktywny tempomat | –/● |
| Kamera cofania/kamery 360° | ●/– |
| Czujniki parkowania tył/przód i tył | –/● |
| Asystent parkowania | – |
| Fotele podgrz./wentylowane | ●/● |
| Skórzane fotele/kanapa | ●/– |
| Kokpit pokryty syntetyczną skórą | ● |
| Adaptacyjne światła LED | ● |
| Aluminiowe felgi 18''/19''/20'' | –/●/– |
| Lakier metalik | ○ (4200) |
| Cena wersji podstawowej (z tym samym silnikiem) | 214 500 zł |
| Cena wersji testowanej | 214 500 zł |
● standard; ○ opcja (cena w zł); – niedostępne
| Model | Moc, przyspieszenie | Cena |
|---|---|---|
| Honda Prelude e:HEV Advance | 184 KM, 0–100 km/h: 8,2 s | 214 500 zł |
| BMW serii 4 420i Coupe | 184 KM, 0–100 km/h: 7,5 s | 235 000 zł |
| Mercedes CLE 180 Coupe | 170+23 KM, 0–100 km/h: 8,9 s | 253 100 zł |
Dobrze, że Honda Prelude wróciła do życia. Tyle że to coupe nowych czasów – oszczędne, niezbyt szybkie oraz przedkładające wygodę ponad sportowe doznania z jazdy. Jeśli komuś nie przeszkadza taki charakter, otrzyma dopracowane, solidnie wykończone auto, które ma kawał historii w świecie motoryzacji.