Volkswagen sprawdza, czy modele opracowane w Chinach mogłyby w przyszłości trafić także do Europy. Decyzji jeszcze nie ma, ale presja rośnie: koncern mierzy się ze spadkiem zysków, ostrą konkurencją w Chinach, kosztami ceł i niewykorzystanymi mocami produkcyjnymi.
Decyzja nie zapadła, ale kierunek jest już jasno zarysowany. Presja finansowa staje się coraz bardziej odczuwalna dla tego niemieckiego giganta. Jego marża operacyjna spadła do około 4,3%, co znacząco ogranicza pole manewru i wymusza szukanie nowych rozwiązań.
Jednym z nich jest wykorzystanie istniejących struktur produkcyjnych w Chinach, gdzie Volkswagen zmaga się obecnie z osłabieniem pozycji. Powód jest prosty – producenci z Państwa Środka rosną szybko, prowadzą agresywną politykę cenową i coraz mocniej wypychają zagraniczne marki z lokalnego rynku.
Według nieoficjalnych doniesień Volkswagen obecnie analizuje, czy modele opracowane w Chinach mogłyby w przyszłości trafić również do Europy. Miałyby to być auta z segmentów, w których marka nie ma dziś wystarczająco mocnej oferty. Kluczowe znaczenie będą miały cła, koszty logistyki, homologacja oraz opłacalność całego łańcucha dostaw.
Strategia Volkswagena zakłada najpierw wykorzystanie aut pochodzących z chińskich fabryk na innych rynkach. Pierwszeństwo mają regiony takie jak Azja-Pacyfik, Bliski Wschód, Indie, Ameryka Południowa i Afryka, gdzie modele z chińskiego zaplecza Volkswagena mogą szybciej znaleźć uzasadnienie kosztowe i produktowe.
Stary Kontynent pojawia się jako potencjalny kolejny krok, ale bez konkretnego harmonogramu. W grę może wchodzić zarówno import, jak i produkowanie „chińskich” samochodów w europejskich fabrykach.
Wśród kandydatów do sprzedaży poza Chinami przewijają się najnowsze projekty rozwijane wspólnie z lokalnymi partnerami. To przede wszystkim SUV o nazwie ID. Aura T6 oraz imponujący sedan ID. Unyx 09.
Pierwszy z nich powstał w ramach spółki FAW-Volkswagen, natomiast ID. Unyx 09 jest owocem współpracy z Xpengiem. Wyróżniają się one nowoczesną technologią i konkurencyjną wydajnością napędów elektrycznych.
Volkswagen ID. Aura T6 to SUV klasy średniej o ogromnym rozstawie osi wynoszącym 303 cm i długości nadwozia sięgającej 480-490 cm (kompletnych danych nie ujawniono). To pierwszy model Volkswagena oparty na nowej architekturze CEA, przygotowanej z myślą o chińskim rynku i szybszym wdrażaniu rozwiązań cyfrowych.
T6 ma pięciomiejscowe nadwozie, podświetlane emblematy oraz rozbudowany pakiet systemów wsparcia kierowcy. Nazwa Aura ma odnosić się do haseł: advanced, user-centric, reliable i all-access. Czyli zaawansowany, skoncentrowany na użytkowniku, niezawodny oraz dostępny.
Volkswagen ID. Unyx 09 to blisko 5‑metrowy elektryk, większy od ID.7 i zupełnie niepodobny do dotychczasowych modeli tej niemieckiej marki. Ma długą maskę, wąskie światła, opadającą linię dachu oraz mocno zarysowane tylne nadkola. W oczy rzucają się 21‑calowe koła z zaciskami Brembo oraz klamki zlicowane z karoserią.
Choć Volkswagen nie podał jeszcze danych technicznych, wszystko wskazuje na to, że Unyx 09 korzysta z tej samej platformy co Xpeng P7. Oznacza to 800‑woltową architekturę SiC, ładowanie z mocą do 486 kW i możliwość uzupełnienia energii 10-80% w około 11-12 minut. W P7 dostępne są akumulatory 74,9 i 92,2 kWh, zapewniające 702-820 km zasięgu (CLTC).
Jeśli Volkswagen zachowa układ napędowy znany z Xpenga, w grę mogą wchodzić wersje tylnonapędowe i czteronapędowe o mocy sięgającej około 594 KM. Na tym etapie nie są to jednak oficjalne dane.
Volkswagen od kilku lat ogranicza niewykorzystane moce produkcyjne, szczególnie w Chinach, gdzie popyt na modele zagranicznych marek osłabł. To element szerszej walki o poprawę efektywności i dopasowanie produkcji do realnego popytu.
Jednocześnie rośnie konkurencja ze strony chińskich wytwórców, którzy dynamicznie rozwijają ofertę i agresywnie wchodzą na rynki zagraniczne. W tym kontekście wykorzystanie chińskich projektów, technologii i zaplecza produkcyjnego może być dla Volkswagena nie tylko opcją, ale sposobem na obronę globalnej pozycji.