Nowa wersja Google Maps ma zmienić sposób korzystania z nawigacji przez kierowców. Aplikacja pokaże więcej szczegółów, wykorzysta dane ze Street View i wprowadzi funkcje sztucznej inteligencji.
Odświeżone wcielenie nawigacji Google na razie rusza w Stanach Zjednoczonych i Indiach, natomiast Europa będzie musiała jeszcze chwilę poczekać. Największą zmianę stanowi sposób prowadzenia kierowcy po trasie.
Nowa wersja rozwija funkcję Immersive View, która wykorzystuje dane ze Street View i zdjęcia lotnicze, dzięki czemu mapa wyraźniej pokazuje budynki, ukształtowanie terenu i skomplikowane węzły drogowe. Ma to ułatwić orientację w trudnych miejscach, takich jak rozgałęzienia tras, zjazdy z autostrady czy gęsta zabudowa, gdzie otoczenie często zasłania przebieg drogi na ekranie.
W nowym interfejsie pojawiają się wyraźne elementy, które w praktyce decydują o powodzeniu wykonania manewru. Mapa pokazuje pasy ruchu, przejścia dla pieszych, sygnalizację świetlną oraz znaki stop, a w kluczowych momentach sama przybliża lub oddala widok.
Zmiany nie kończą się na grafice. Google przebudowuje także logikę wyznaczania trasy przejazdu, aby kierowca lepiej rozumiał, dlaczego jest mu proponowany konkretny objazd i co realnie zyska po jego wybraniu.
Aplikacja analizuje ruch w oparciu o ogromny strumień danych. Według informacji pochodzących od Google otrzymuje ona około 5 mln aktualizacji o ruchu drogowym na sekundę, a użytkownicy wysyłają ponad 10 mln zgłoszeń dziennie. Dotyczą one wypadków, robót drogowych i korków.
Dzięki temu system ma nie tylko szybciej reagować, ale też jasno pokazywać kompromisy między czasem przejazdu a wygodą dotarcia do celu. Jeżeli objazd pozwoli ominąć korek, ale wydłuży podróż o kilka minut, aplikacja jasno o tym poinformuje kierowcę.
Google dodaje również funkcje, które mają działać jeszcze przed rozpoczęciem podróży. Użytkownik może podejrzeć miejsce docelowe na podstawie Street View, łatwiej rozpoznać wejście do budynku i sprawdzić np., z której strony ulicy znajduje się właściwy adres.
Ostatnie metry trasy często bywają bardziej irytujące niż sama podróż, więc to akurat zmiana bardzo potrzebna. Google Maps ma też podpowiadać wskazówki związane z parkowaniem.
Drugą wielką nowością jest Ask Maps, czyli nowy asystent wykorzystujący model Gemini. Zamiast ręcznie przeklikiwać się przez kolejne filtry, użytkownik może zadawać pytania naturalnym językiem. System ma z kolei odpowiadać na bardziej złożone komendy i pozwalać np. na znalezienie restauracji otwartej późnym wieczorem z parkingiem w pobliżu.
Nowe narzędzie korzysta z ogromnej bazy danych. Google podaje, że Maps opiera się na ponad 300 mln zapisanych miejsc oraz na recenzjach i wkładzie ponad 500 mln użytkowników. Do tego dochodzą zapisane miejsca, wcześniejsze wyszukiwania i preferencje konkretnej osoby, więc rekomendacje mają być lepiej dopasowane do jej zwyczajów.
Ask Maps ma też pomóc w planowaniu dłuższych wyjazdów. System potrafi zaproponować trasę turystyczną między kilkoma punktami, zasugerować postoje, pokazać zdjęcia miejsc i dorzucić praktyczne wskazówki dotyczące przejazdu czy parkowania.
Wdrożenie nowych funkcji już się rozpoczęło, ale na razie obejmuje wybrane rynki. Ask Maps jest już dostępny na smartfonach z Androidem i iOS w Stanach Zjednoczonych oraz Indiach, a wersja na komputer pojawi się później.
Immersyjna nawigacja ma stopniowo pojawiać się na kolejnych platformach. Google przewiduje rozszerzenie jej na smartfony, systemy samochodowe zgodne z Android Auto, a także na pojazdy wyposażone w Android Automotive oraz Apple CarPlay.
Dla Europy nie podano jeszcze konkretnej daty, ale wdrożenie ma postępować wraz z kolejnymi aktualizacjami po stronie serwerów.