Porsche po raz pierwszy od co najmniej 2007 roku nie wypłaci pracownikom rocznej premii. To efekt gwałtownego spadku zysków, kosztownej zmiany strategii i programu oszczędnościowego. Reszta branży też nie ma łatwo, ale niemieccy konkurenci wciąż jednak wypłacają bonusy, choć mniejsze niż kiedyś.
System dobrowolnych, specjalnych wypłat działa w Porsche od 1997 roku. Od co najmniej 2007 roku firma wypłacała premię w każdym roku obrachunkowym, dlatego obecna decyzja jest dla załogi mocnym sygnałem zmiany nastrojów w Zuffenhausen.
Za rok 2023 pracownicy otrzymali bonus w wysokości do 9690 euro (ok. 41 129 zł). Rok później premia spadła do maksymalnie 5250 euro (ok. 22 284 zł), a za 2025 rok nie będzie jej wcale.
Premie trafiały dotąd do pracowników zatrudnionych na stałe w niemieckich lokalizacjach Porsche AG i spółkach zależnych.
Kryzys w niemieckiej branży motoryzacyjnej uderzył w 2025 roku prawie we wszystkich dużych producentów. Różnica polega na tym, że rywale Porsche nadal przewidują premie dla swoich pracowników, choć często znacznie niższe niż wcześniej.
Mercedes ma wypłacić uprawnionym pracownikom do 3139 euro (ok. 13 323 zł). Volkswagen, mimo wcześniejszych zapowiedzi rezygnacji z części wypłat, zatwierdził jednorazowy bonus w wysokości 1250 euro (ok. 5306 zł).
Niemieckie media wskazują też, że Audi i BMW nadal przewidują udział pracowników w zyskach, choć skala wypłat ma być niższa niż w najlepszych latach.
W połowie marca 2026 roku Porsche poinformowało o bardzo mocnym pogorszeniu wyników za 2025 rok. Zysk netto spadł rok do roku o 91,4%, do 310 mln euro. Dla porównania, w 2024 roku niemiecki producent zarobił prawie 3,6 mld euro. Przychody zmniejszyły się o 9,5%, do 36,27 mld euro.
Na słabsze wyniki złożyło się kilka problemów naraz. Porsche mierzy się obecnie ze spowolnieniem w Chinach, kosztami związanymi z polityką celną USA oraz słabszym od oczekiwań zainteresowaniem modelami elektrycznymi.
Jeszcze przed zmianą prezesa, Porsche zdecydowało o korekcie kursu. Oliver Blume kierował marką do końca 2025 roku, a od 1 stycznia 2026 r. zastąpił go Michael Leiters. Większy udział samochodów spalinowych i hybrydowych w ofercie ma pomóc firmie odzyskać sprzedażowy impet. Ten zwrot strategiczny będzie kosztował Porsche około 2,4 mld euro.
Niemiecki producent obecnie ogranicza koszty i przygotowuje redukcje zatrudnienia. Kolejny program oszczędnościowy jest przedmiotem rozmów, więc brak premii nie wygląda na jednorazowe posunięcie, lecz część szerszego porządkowania finansów.
Słabe wyniki dotknęły również kierownictwo Porsche. Członkowie zarządu nie otrzymali rocznego bonusu, a podstawowe wynagrodzenia menedżerów pozostają zamrożone – tak jak rok wcześniej.
Akcjonariusze nadal mogą liczyć na dywidendę, ale zarząd chce ją wyraźnie obniżyć: z 2,31 euro (ok. 9,80 zł) za akcję uprzywilejowaną do 1,01 euro (ok. 4,29 zł).
Nowy szef Porsche, Michael Leiters, zakłada, że warunki rynkowe w 2026 roku pozostaną bardzo trudne. Firma celuje w przychody rzędu 35-36 mld euro.
Co istotne, rentowność operacyjna ze sprzedaży w 2026 roku ma wynieść od 5,5 do 7,5%. W 2025 roku wskaźnik ten zamknął się w zaledwie 1,1%, więc firma musiałaby wykazać wyraźną poprawę.