Magazyn Auto
Serwis pod patronatem magazynów Motor oraz Auto
Mercedes broni dużych ekranów w samochodach

Mercedes broni dużych ekranów w samochodach

Mercedes broni dużych ekranów w samochodach

Choć zastępowanie przycisków ekranami dotykowymi utrudnia życia kierowców, Mercedes upiera się przy tym, że im większy wyświetlacz, tym lepiej. Zdanie na ten temat wyraził ostatnio Klaus Frenzel – szef działu doświadczeń użytkowników. 

Niemiecki producent ma powód do dumy. Jego Hyperscreen, który łącznie ma 56 cali, robi imponujące wrażenie. Wprawdzie składają się na niego trzy ekrany – 12,3-calowy wyświetlacz kierowcy, 17,7-calowy centralny ekran dotykowy oraz 12,3-calowy po stronie pasażera – jako całość stanowi popis możliwości współczesnej techniki. 

Hyperscreen ma szerokość 141 cm i powierzchnię 2432,11 cm2, a jego zakrzywiona szklana powłoka jest formowana w temperaturze około 650 stopni Celsjusza. Pod powierzchnią ukryto 12 silników, odpowiadających za efekt sprzężenia zwrotnego przy dotykaniu matrycy. 

„Ekran jest jak boisko, im większy, tym więcej możesz na nim zrobić. Część wizualna to nie wszystko, reszta znajduje się poza ekranem. To połączenie robi różnicę” – twierdzi Frenzel.

Według niego liczy się jednak nie tylko rozmiar. Producenci aut muszą wziąć bowiem pod uwagę również tzw. pejzaż dźwiękowy, interakcje głosowe i inne elementy. Chodzi o to, że wszystko musi być spójne, aby dostarczyć konsumentowi jak najlepsze odczucia. 

Mercedes_Hyperscreen_02
Hyperscreen ma ekran o łącznej przekątnej 56 cali. Centralny, dotykowy, i po stronie pasażera zostały wykonane w technologii OLED. 
mercedes

„Sam duży ekran nie zapewnia żadnych wrażeń”  – dodaje Frenzel. „Jeśli oglądasz film bez dźwięku, nagle staje się on jakby martwy, mimo że ekran jest taki sam. Dopiero wszystkie elementy razem wzięte zapewniają odpowiednią jakość”.

Praca zespołu UX (user experience – z ang. doświadczenie użytkownika) nie należy do łatwych. Musi być on bowiem w stałym kontakcie zarówno z technikami, odpowiedzialnymi za działanie ekranów, jak i stylistami. 

Kluczowa jest tutaj użyteczność. Według Frenzela, jeśli dłuższy czas zespół zajmuje się opracowywaniem nowego systemu, łatwo wpaść w rutynę, zakładając np., iż działa on intuicyjnie, gdy w rzeczywistości taki nie jest. To po prostu kwestia przyzwyczajenia. 

„Jeśli wskakujesz do wypożyczonego samochodu, powinieneś być w stanie w ciągu 20 s wchodzić w interakcje z jego najważniejszymi funkcjami”  – uważa Frenzel. 

Według niego wyobraźnia projektanta jest nieograniczona, jednak z punktu bezpieczeństwa nie może posunąć się zbyt daleko w swoich pomysłach. Kluczowe znaczenie ma uzyskanie właściwej równowagi. 

Szkoda tylko, że w przeprowadzonym niedawno teście, w którym porównywano działanie klasycznych przycisków do ekranów dotykowych Mercedes GLB nie wypadł ani specjalnie dobrze, ani źle. Zajął 4. miejsce, przegrywając z Volvo C40, Dacią Sandero oraz Subaru Outbackiem.

Czytaj także