Magazyn Auto
Serwis pod patronatem magazynów Motor oraz Auto
Nissan Z Proto

V6 zostaje – Nissan Z Proto

V6 zostaje – Nissan Z Proto

Każdy marzy o SUV-ie, motoryzacja przestawia się na napęd elektryczny. Jak ma się w tym odnaleźć coupe z V6? Nissan musiał uzyskać odpowiedź. Stawką była siódma generacja modelu Z.

Nissan miał dylemat. Sześć cylindrów czy turbodoładowane cztery? Pierwsze towarzyszyły wszystkim Nissanom Z, włącznie z najwcześniejszym modelem sprzed 51 lat. Sześć cylindrów uwielbiają też Stany Zjednoczone, kluczowy rynek „Zetki”. Z drugiej strony sześć cylindrów kiepsko wygląda na tle unijnych norm emisji CO2. Wprawdzie w zeszłym roku Nissan sprzedał w Europie 56 razy więcej aut elektrycznych niż 370Z, więc bilans w przyszłości jakoś mógłby się wyrównać, ale przepisy są tak restrykcyjne, a kary na tyle wysokie, że walczy się dosłownie o setne części grama emisji CO2/km. Czterocylindrowe turbo byłoby więc bardziej wskazane.
Czas uciekał. 370Z się starzał. Już dziś jest najdłużej produkowaną generacją „Zetki” w historii. Mówiło się nawet, że następne Z zostanie SUV-em.
W gruncie rzeczy i tak było dobrze. W siódmym pełnym roku na rynku (2015 r.) sprzedaż 370Z w Stanach Zjednoczonych była prawie 3,5 razy wyższa niż Nissana 300ZX (Z32) na całym kontynencie północnoamerykańskim w analogicznym okresie (czyli w 1996 r.; dane: Automotive News Data Center).
Za różowo też nie było. Czasy dla klasycznych coupe popularnych marek z dużymi silnikami stały się na tyle niełaskawe, że nawet tak zamożny gigant jak Toyota nie chciał sam inwestować w nową Suprę. Można zaryzykować stwierdzenie, że gdyby japońska firma nie nawiązała współpracy z BMW, to dziś nie byłoby ani Supry, ani spokrewnionego z nią Z4.
Co więc ma począć Nissan?

Wyjście bezkompromisowe

Nissan poszedł na całość. „Zetka” nie zmieni się w SUV-a, nie otrzyma napędu elektrycznego, a jej kokpit nie stanie się wielkim wyświetlaczem. Z pozostanie sobą.
Siódma generacja będzie więc oszczędnie stylizowanym coupe o kompaktowych rozmiarach i z turbodoładowanym V6.
Na razie Nissan przedstawił bliski seryjnej produkcji prototyp. Auto wygląda smuklej od 370Z – przy niemal tej samej szerokości (+0,5 cm; 185 cm) i identycznej wysokości (131 cm) nowość jest dłuższa aż o 13 cm 438 vs 425 cm). W typowy dla Z sposób maska znajduje się wyżej niż „koniec” auta.
Między pokazem pierwszego prototypu obecnego Nissana GT-R i debiutem jego seryjnej wersji upłynęło aż sześć lat. Na siódme Z poczekamy znacznie krócej. Jego produkcyjną formę możemy poznać już za rok.

Radykalne rozwiązanie

Nissan rozwiązał też problem jak pogodzić duże V6 z ostrymi unijnymi normami emisji CO2. Wybrał radykalne rozwiązanie: nowe Z będzie po prostu w Europie niedostępne. Z drugiej strony aż 3/4 wszystkich wyprodukowanych od 1969 r. Nissanów Z sprzedano w Ameryce Północnej, więc producent nie ma specjalnie czego żałować, zwłaszcza że zainteresowanie takimi autami na naszym kontynencie i tak maleje.
Pytanie, czy zrobi się z tego precedens. Czy kolejne GT-R też nie trafi do Europy?

 

Nissan Z
Ten prototyp zapowiada siódmą generację Z. LED-y w reflektorach
tworzą owal, kształt, który ostatni raz w tym miejscu i w tym modelu
pojawił się 36 lat temu. Obręcze kół prototypu mają 19 cali, czyli największy rozmiar stosowany w obecnym 370Z. Seryjna wersja może zadebiutować
za rok, a w 2022 r. gamę uzupełni cabrio. Silnik: V6 biturbo, prawdopodobnie 3.0 o mocy przeszło 400 KM. 0-100 km/h: niecałe pięć sekund.

Nissan_Z_2

240Z
Pierwsza wersja pierwszego Z, wielkiego rynkowego hitu (ponad 520 tys. aut). Najczęściej spotykana w odmianie z silnikiem 2.4 R6 (150 KM), ale na zdjęciu mamy powstały w liczbie 419 sztuk wariant Z 432 z jednostką z pierwszego GT-R (2.0 R6; 160 KM).Nissan_Z_6

 

Czytaj także