BMW w końcu pokazało zupełnie nowe, spalinowe wcielenie serii 3. Stylistycznie mocno przypomina elektryczne i3, ale pod maską ma cztero- lub sześciocylindrowe silniki benzynowe. Co ciekawe, w gamie nie ma ani jednego diesla. Zamówienia w Polsce ruszają właśnie dziś, a ceny zaczynają się od 205 tys. zł.
BMW serii 3, pomimo rządów SUV-ów, pozostaje jednym z najważniejszych i najbardziej rozpoznawalnych modeli tej niemieckiej marki. Debiutowało w 1975 roku, a w marcu 2026 roku otrzymało po raz pierwszy odmianę całkowicie elektryczną, oznaczoną jako i3.
Teraz dołącza do niej model spalinowy, który – co nie jest żadnym zaskoczeniem – garściami czerpie z rozwiązań Neue Klasse. Zresztą przedstawiciele niemieckiej marki już od dłuższego czasu zapowiadali taki kierunek.
W efekcie nowa, spalinowa seria 3, oznaczona jako G50, stylistycznie jest mocno zapatrzona w elektryczne i3. Różnice ograniczają się przede wszystkim do detali. Tu i tu mamy zlicowane z nadwoziem, automatycznie wysuwane klamki, charakterystyczny przedni pas z nową interpretacją nerek i podwójnych reflektorów oraz wyraźnie zaznaczone nadkola.
Spalinowa seria 3 jest przy tym nieco dłuższa od elektrycznej. Mierzy 476,5 cm długości,185 cm szerokości, 145,5 cm wysokości, a to wszystko przy 286-centymetrowym rozstawie osi. Dla porównania i3 ma, odpowiednio 476, 186,5 i 148 (rozstaw osi wynosi 289,7 cm).
Na początku sprzedaży spalinowa gama nowego BMW serii 3 składa się z trzech modeli: 318, 320 oraz M350 xDrive. Wszystkie korzystają z benzynowych silników TwinPower Turbo i 48-woltowej instalacji miękkiej hybrydy.
Wszystko wskazuje na to, że po raz pierwszy od lat Niemcy nie przewidzieli dla „trójki” wersji wysokoprężnej. Wiadomo natomiast, że ofertę jednostek napędowych za jakiś czas ma uzupełnić hybryda plug-in, a więc z możliwością ładowania prądu z gniazdka.
Podstawowe BMW 318 wykorzystuje 4-cylindrowy silnik benzynowy 2.0 o mocy 156 KM. Zapewnia on przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 9,5 s przy średnim zużyciu paliwa określanym na 7,5 l/100 km według WLTP.
Mocniejszy wariant 320 również korzysta z jednostki 2.0 i średnio na pokonanie 100 km potrzebuje także 7,5 l benzyny. Wytwarza jednak 211 KM, co przekłada się na czas rozpędzania do 100 km/h na poziomie 7,4 s. Prędkość maksymalna to, odpowiednio, 215 (318) i 240 km/h (320).
Na szczycie spalinowej gamy serii 3 znajduje się wariant M350 xDrive. Do jego napędu służy 3-litrowa, rzędowa „szóstka” o mocy 443 KM. Standardowo dysponuje ona napędem xDrive, przekazującym moment obrotowy (maksymalnie 580 Nm) do kół obu osi za pośrednictwem 8-biegowej automatycznej przekładni Steptronic.
Sprint od 0 do 100 km/h trwa 4,1 s, natomiast prędkość maksymalna została elektronicznie ograniczona do 250 km/h. Każde BMW M350 xDrive korzysta z adaptacyjnego zawieszenia M i układu kierowniczego o zmiennym przełożeniu.
Nowością jest funkcja Drift Moment. Po jej aktywacji napęd może zostać skierowany wyłącznie na tylne koła, co pozwala wykorzystać samochód do jazdy kontrolowanymi poślizgami. Pojawi się ona w 2027 roku i będzie mogła zostać udostępniona również w samochodach dostarczonych wcześniej poprzez aktualizację oprogramowania.
Równie duża rewolucja jak w stylistyce nadwozia zaszła we wnętrzu. Nowa seria 3 otrzymała system BMW Panoramic iDrive, który łączy cztery elementy: BMW Panoramic Vision (szeroki cyfrowy panel pod przednią szybą), opcjonalny wyświetlacz 3D Head-Up Display, ekran multimediów oraz nową wielofunkcyjną kierownicę.
Centralny wyświetlacz ma przekątną 17,9 cala i jest skierowany w stronę kierowcy. Za działanie całego systemu odpowiada BMW Operating System X, oparty na platformie Android Open Source Project. Obsługa może odbywać się za pomocą ekranu dotykowego, elementów haptycznych oraz głosowo. BMW nie zrezygnowało przy tym całkowicie z klasycznych przycisków.
Standardowe wyposażenie obejmuje m.in. elektrycznie regulowane i podgrzewane przednie fotele z pamięcią ustawień, dwustrefową klimatyzację automatyczną, system hi-fi z siedmioma głośnikami, BMW Comfort Access oraz Driving Assistant Plus.
W 318 i 320 system Harman Kardon jest dostępny za dopłatą, natomiast M350 xDrive otrzymuje go w standardzie.
Nowa seria 3 dostała także całkowicie zmienioną architekturę elektroniczną i programową. Jej centrum stanowi BMW Driving Stack – zintegrowany system, który koordynuje funkcje mające wpływ na prowadzenie samochodu.
W wersjach spalinowych został dostosowany do charakterystyki napędu i współpracuje m.in. z układami odpowiadającymi za dynamikę jazdy, stabilizację oraz napęd xDrive.
Rozbudowano również systemy wspomagania kierowcy. Nowa seria 3 oferuje rozwiązania odpowiadające SAE Level 2, czyli systemy częściowo zautomatyzowanej jazdy, w których kierowca nadal jednak odpowiada za prowadzenie samochodu.
Jedną z ciekawszych funkcji jest Motorway Assistant, pozwalający na jazdę bez trzymania kierownicy z prędkością do 130 km/h. Może on także wspierać automatyczną zmianę pasa ruchu oraz prowadzenie od wjazdu do zjazdu z autostrady z wykorzystaniem danych BMW Maps.
Wraz z premierą spalinowej „trójki” BMW od razu podało również jej polskie ceny. Najtańsze 318 kosztuje od 205 000 zł, a BMW 320 stanowi wydatek przynajmniej 225 000 zł. Za najmocniejsze M350 xDrive trzeba zapłacić z kolei od 350 000 zł.
Równolegle dostępne jest elektryczne BMW i3. Ceny rozpoczynają się od 262 500 zł za wariant 40 xDrive oraz 290 000 zł za 50 xDrive. Zamówienia na wszystkie nowe wersje można składać od 30 września 2026 roku.