Serwis pod patronatem magazynów Motor oraz Auto
tablica "Stop. Zły kierunek"

Nowe tablice ostrzegające o wjeździe „pod prąd”

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad rozpoczęła ustawianie tablic ostrzegających o wjechaniu „pod prąd” na drogach szybkiego ruchu.

Rozwój autostrad i dróg ekspresowych w Polsce cały czas postępuje. Wraz z nim zwiększa się jednak prawdopodobieństwo wystąpienia wypadków typowych dla tego rodzaju tras. Często wynikają one z nieumiejętności kierowców, którzy po prostu nie opanowali w stopniu dostatecznym zasad rządzących poruszaniem się po nich, z nienależytego skupienia i obserwowania znaków drogowych lub co gorsza – świadomego łamania przepisów.

Do najbardziej niebezpiecznych zdarzeń należy wjechanie na autostradę „pod prąd”. I choć trzeba się naprawdę postarać, by przeprowadzić taki manewr (wymaga to często wykonania nienaturalnego skrętu oraz przejechania przez powierzchnie wyłączoną z ruchu i ciągłą linię), niestety regularnie słyszy się o kierowcach, którzy jechali autostradą w niewłaściwym kierunku. Co gorsza, często są to jednocześnie informacje o poważnych wypadkach.

Z analiz przeprowadzonych przez GDDKiA w 2017 r. wynikało, że przyczynami takich wykroczeń były:

  • nieznajomość przepisów ruchu drogowego i niestosowanie się do nich
  • chęć uniknięcia opłaty za przejazd (zawracanie przy punktach poboru opłat)
  • źle wybrany kierunek ruchu w miejscach obsługi podróżnych
  • wyjazd z zatorów spowodowanych zdarzeniem drogowym
  • prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu

Nie jest to oczywiście żadnym pocieszeniem ani usprawiedliwieniem, ale takie zachowania nie są wcale naszą domeną. Można tu przytoczyć przykład Niemiec – kraju, który jak chyba żaden inny kojarzy się z autostradami. W 2016 r. ADAC podawał, że zanotowano 2200 przypadków wjechania na trasę szybkiego ruchu „pod prąd" (szczególnie dużo takich zdarzeń miało miejsce w weekendy). Dlatego właśnie np. u naszych zachodnich sąsiadów stosowane są tablice wyraźnie informujące o obraniu niewłaściwego kierunku jazdy.

GDDKiA wzięła przykład m.in. z niemieckich drogowców i również rozpoczęła ich stosowanie w Polsce. Na razie charakterystyczne tablice z symbolem wyciągniętej dłoni, znakiem zakazu wjazdu oraz napisami „Stop” i „Zły kierunek” zamontowano w kilku miejscach, przy trasach szybkiego ruchu zarządzanych przez Generalną Dyrekcję (nie są one znakami drogowymi, a mają jedynie stanowić dodatkowe ostrzeżenie).

Jak podano w komunikacie, znajdują się one w następujących lokalizacjach: na łącznicy węzła Głogów Południe na S3, na węźle Świlcza na S19, na autostradzie A4 na węzłach Opole Zachód, Rzeszów Północ i Przemyśl oraz przed granicą Polski z Ukrainą w Korczowej.

Będzie ich jednak więcej. Niedługo mają zostać zainstalowane m.in. na węźle Patriotów na S2 w Warszawie, na węzłach Wypędy, Paszków i Mszczonów na S8, na większości węzłów na S3 pomiędzy Szczecinem i Zieloną Górą, na obwodnicy Wałcza w ciągu drogi S10, a także na kilku węzłach na S1 i S52 w okolicy Bielska-Białej.

Warto w tym momencie podać kilka ważnych zasad, których trzeba przestrzegać, gdy wjedzie się „pod prąd” na autostradę lub drogę szybkiego ruchu:

  • bezzwłocznie zatrzymać się w bezpiecznym miejscu (najlepiej na pasie awaryjnym) i włączyć światła awaryjne
  • z zachowaniem szczególnej ostrożności opuścić pojazd i jeśli to możliwe, schronić się za barierą ochronną
  • powiadomić służby drogowe lub policję, które pomogą kierowcy powrócić na właściwy kierunek jazdy
  • pod żadnym pozorem nie wolno samodzielnie zawracać, bo to może mieć tragiczne w skutkach konsekwencje
falschfahrer znak
Tablice ostrzegające o wjechaniu pod prąd na węźle autostradowym są stosowane m.in. w Niemczech (na zdjęciu), Austrii, Chorwacji i na Słowacji.
Auto-Medienportal.Net/ADAC

Zdjęcie główne: GDDKiA/Barbara Krzeszowska

Czytaj także