Magazyn Auto
Serwis pod patronatem magazynów Motor oraz Auto
Logo BMW

Odkrywamy „kod” BMW – co oznaczają litery i cyfry w nazwach modeli

Odkrywamy „kod” BMW – co oznaczają litery i cyfry w nazwach modeli

Wraz z rosnącą liczbą linii modelowych, downsizingiem i elektryfikacją układów napędowych nazewnictwo modeli BMW bardzo się skomplikowało. Skąd biorą się takie, a nie inne nazwy? To właśnie wyjaśnił przedstawiciel niemieckiego koncernu.  

Linia modelowa BMW jest rozległa. Samochody typu SUV określane są literą X i cyfrą oznaczającą ich wielkość. Równolegle w produkcji znajdują klasyczne sedany – seria 3, 5 i 7 – oraz modele, do określenia których używane są liczby parzyste. Do tego dochodzą auta elektryczne, a więc z literą „i”, a także wersje nadwoziowe, jak np. w przypadku serii 8 – coupe, „czterodrzwiowe coupe” oraz kabriolet.  

Mamy też auta przednio-, tylno- oraz czteronapędowe, a także warianty silnikowe. Wraz z rozkwitem linii modelowej Niemcy wprowadzili nawet specjalny dział, określany jako „Nazewnictwo Strategiczne i Identyfikacja Pojazdów”.  

Teraz nazewnictwo swoich modeli BMW wyjaśniło w oficjalnym podcaście „Changing Lanes”. Jedno jest pewne – stare, dobre czasy, kiedy druga i trzecia cyfra oznaczały pojemność skokową, jak np. w przypadku 330i, już dawno minęły.  

Skąd się wzięło 745e? 

BMW jako przykład podaje tutaj 745e. Cyfra „7” nieustannie odnosi się do serii, z jakiej pochodzi dany samochód. W tym przypadku to największa limuzyna marki z Monachium. Niemcy podkreślają, że nieparzyste numery są używane dla konwencjonalnych modeli, natomiast parzyste dla bardziej sportowych.  

„45” pośrodku wcale nie oznacza pojemności skokowej. Zamiast tego modele BMW są klasyfikowane według mocy. Tyle tylko, że aby „ułatwić” sprawę, pod uwagę brana jest nie liczba koni mechanicznych, lecz kilowatów. Auta z oznaczeniem „45” są klasyfikowane pomiędzy 300 a 350 kW. Podobnie postępuje Audi, tyle że u niego liczba „45” jest przypisana do mocy w przedziale 165-185 kW.  

2021 BMW 745
BMW 745e
BMW

Choć strategia BMW dotycząca oznaczeń wariantów silnikowych za pomocą przedziałów mocy może być myląca, Niemcy tłumaczy to faktem, że obecnie auta mają bardzo różnorodne układy napędowe. Litera „e” oznacza hybrydę plug-in, „i” to samochody z wtryskiem benzyny, a „d” to auta wysokoprężne.  

Modele oznaczone jako Roadster oraz X otrzymują przed wersją silnikową przedrostki „sDrive” lub „xDrive” (w reszcie aut informacja o rodzaju napędu znajduje się z tyłu). O ile pierwszy jeszcze kilka lat temu oznaczał tylny napęd, o tyle teraz, w modelach serii 1, Active Tourer serii 2, Gran Coupe serii 2 oraz crossoverach X1/X2 sygnuje napęd na przednią oś. Z rodziny „dwójki” wyłącznie w BMW 2 Coupe moment obrotowy nadal trafia na tylne koła.  

Litery „M" oraz „i" 

Pomiędzy zwyczajnymi modelami a sportowymi M znajdują się usportowione, oznaczone jako M Performance. Zazwyczaj ich nazwa występuje przed nazwą modelu, natomiast w dwóch wyjątkach – dla X5 M50i i Z4 M40i – jest na odwrót. W rzadkich przypadkach, gdy model M Performance występuje zarówno z napędem na dwa, jak i cztery koła, na końcu dodawane jest określenie „sDrive" lub „xDrive". 

W odniesieniu do pełnoprawnych modeli M, w SUV-ach litera „M"  występuje na końcu nazwy, natomiast w sedanach, coupe i kabrioletach – na początku. Tak samo będzie ze spodziewanym niedługo M3 Touring.  

BMW i8 - koniec produkcji
Produkcję hybrydowego i8 w lipskich zakładach BMW zakończono w czerwcu 2020 roku.
BMW

W przypadku modeli elektrycznych litera „i” (skrót pochodzi od angielskiego słowa „innovation”) znajduje się z przodu. Jeszcze nie tak dawno temu modele z „i” określały także hybrydy, jak i8 czy i3 w odmianie REx, a więc z dodatkowym silnikiem, uruchamiającym się w momencie, gdy zaczyna brakować prądu.  

Jeśli czyste „elektryki”, a już tylko takie modele oznacza litera „i”, mają napęd na jedną oś, za ich nazwą pojawia się określenie „eDrive”, a nie „sDrive”. Modele czteronapędowe korzystają ze standardowego „xDrive”.  

Jak widać, lekko nie jest, ale wygląda na to, że ta cała układanka ma jakiś sens. Choć są wyjątki – wkrótce należy spodziewać się modelu XM (swoją drogą nawiązuje on nazwą do Citroena) – który ma być pierwszym modelem w gamie aut M GmbH bez swojego odpowiednika w gamie BMW.  Premiera: 29 listopada.  

P.S. Jeśli BMW przejdzie wyłącznie na modele zasilane prądem, na pewno wtedy będzie znacznie łatwiej. Droga do tego jest jednak jeszcze długa. 

Czytaj także