Kolejne tysiące miejsc pracy do likwidacji w europejskim przemyśle motoryzacyjnym. Tym razem chodzi o Schaefflera – jednego z największych dostawców podzespołów samochodowych. Firma planuje redukcję 3460 stanowisk pracy w Europie i zamknięcie pięciu lokalizacji, w tym czterech w Niemczech. Zmiany obejmą łącznie 16 ośrodków, a ich wdrażanie zaplanowano przede wszystkim na lata 2027-2028.
Schaeffler to jeden z największych na świecie dostawców komponentów i rozwiązań technologicznych dla przemysłu motoryzacyjnego. Produkuje m.in. elementy układów napędowych, łożyska i podzespoły wykorzystywane w samochodach spalinowych, hybrydowych i elektrycznych. Jego kondycja ma więc znaczenie dla całej branży motoryzacyjnej.
Władze tego giganta tłumaczą decyzję trudną sytuacją europejskiego przemysłu, nadwyżką mocy produkcyjnych i wysokimi kosztami działalności. Docelowo program ma przynieść około 300 mln euro rocznej poprawy wyników.
Program restrukturyzacyjny, ogłoszony 3 listopada 2026 roku, obejmie 16 lokalizacji Schaefflera w Europie. Planuje on zakończyć działalność w pięciu z nich – czterech w Niemczech i jednej w Belgii.
U naszych zachodnich sąsiadów będą to Dortmund, Morbach, Berlin i Schwalbach. Nie wszystkie te miejsca są jednak fabrykami. Dortmund i Morbach wytwarzają komponenty do silników spalinowych. Schwalbach jest ośrodkiem badawczo-rozwojowym, natomiast zamykana działalność w Berlinie obejmuje zarówno rozwój technologii napędowych, jak i produkcję. Piątą lokalizacją jest belgijski Herstal, gdzie działa zakład produkcyjny zatrudniający około 15 osób.
Do końca 2028 roku Schaeffler zamierza zredukować 3460 stanowisk w Europie, w tym około 2660 w Niemczech. Na ten kraj przypadnie więc około 77% planowanych redukcji.
Zmiany obejmą również inne lokalizacje. Dostosowanie mocy produkcyjnych i struktur organizacyjnych przewidziano m.in. w Herzogenaurach, Bühl, Höchstadt, Norymberdze i Ratyzbonie. W Höchstadt zostanie dodatkowo zamknięty dział produkcji narzędzi. Poza Niemcami zmiany obejmą także francuskie Haguenau i Tuluzę oraz słowackie Skalica i Kysuce.
W komunikacie z 3 listopada Schaeffler nie wskazał żadnej z polskich lokalizacji wśród ośrodków objętych nowym programem redukcji zatrudnienia. Zapowiedziane zmiany dotyczą wspomnianych zakładów i centrów rozwojowych w Niemczech, Francji, Słowacji oraz Belgii. Nie oznacza to jednak wykluczenia kolejnych działań restrukturyzacyjnych w przyszłości.
Przedstawiciele koncernu wskazują na pogarszające się warunki prowadzenia działalności w europejskiej branży motoryzacyjnej. Osłabienie popytu na samochody spalinowe oznacza mniejsze zapotrzebowanie na część tradycyjnych komponentów.
Jednocześnie elektromobilność rozwija się wolniej, niż wcześniej zakładano. Nowe produkty przeznaczone do samochodów na prąd nie zapewniają jeszcze oczekiwanego wykorzystania mocy zakładów. Sytuację pogarszają nasilająca się konkurencja i presja na obniżanie kosztów.
Schaeffler wśród przeszkód wymienia również nadmierne moce produkcyjne, wysokie koszty zatrudnienia w Niemczech i rozbudowaną strukturę zarządzania. Według prezesa koncernu Klausa Rosenfelda, cytowanego przez Reutersa, koszty pracownicze za naszą zachodnią granicą są około 2,5 razy wyższe niż w pozostałych europejskich lokalizacjach tej firmy.
Restrukturyzacja ma ograniczyć zatrudnienie, zmniejszyć koszty działalności i uprościć strukturę organizacyjną. Według podziału przedstawionego przez firmę około 50% redukcji przypadnie na produkcję, 30% na badania i rozwój, a pozostałe 20% na inne obszary.
Schaeffler szacuje, że nowy program przyniesie około 300 mln euro rocznej poprawy wyników od 2030 roku. Restrukturyzacja będzie jednak drogą operacją. Jednorazowe koszty restrukturyzacji mają wynieść około 480 mln euro. Większość tej kwoty firma zamierza ująć w rezerwach na restrukturyzację jeszcze w 2026 r.
Koncern zapowiedział również tzw. wkład solidarnościowy, który ma objąć wszystkie szczeble organizacji. Jednym z jego elementów będzie czasowe ograniczenie wynagrodzeń. Szczegóły mają zostać uzgodnione z przedstawicielami pracowników.
Prezes i członkowie zarządu mają zrezygnować z 10% wynagrodzenia podstawowego przez dwa lata. Taką informację Rosenfeld przekazał w rozmowie z Reutersem. Szersze ograniczenia płacowe nie są jeszcze uzgodnione.
Nie jest to pierwszy duży program oszczędnościowy Schaefflera. W listopadzie 2024 roku zapowiedział on redukcję około 4700 stanowisk brutto w Europie. Dzięki przenoszeniu części produkcji planowana redukcja netto miała wynieść około 3700 miejsc pracy.
Program zakładał uzyskanie około 290 mln euro rocznych oszczędności w 2029 roku. 12 października 2026 roku Schaeffler poinformował, że działania strukturalne zakończono wcześniej, niż pierwotnie zakładano.
Do 30 września zredukowano 3715 stanowisk, a dla pozostałych 985 zawarto już odpowiednie porozumienia. Firma podpisała również 1768 umów dotyczących częściowego przejścia na emeryturę.
Nowe plany spotkały się z krytyką niemieckiego związku zawodowego IG Metall i przedstawicieli pracowników. Związkowcy zarzucają firmie brak wystarczająco konkretnych informacji o przyszłości niemieckich zakładów. Domagają się planów dotyczących inwestycji, nowych produktów i technologii oraz liczby miejsc pracy, które koncern zamierza utrzymać w Niemczech.
Problemy Schaefflera wpisują się w szersze zmiany w niemieckim przemyśle motoryzacyjnym. Volkswagen we wrześniu 2026 roku zatwierdził plan redukcji około 50 tys. stanowisk w całej grupie do 2030 roku.
Niepewna jest również przyszłość produkcyjna czterech fabryk Grupy Volkswagen: w Emden, Zwickau, Hanowerze oraz Neckarsulm, gdzie samochody wytwarza Audi. Koncern poinformował, że przy obecnych założeniach nie może zagwarantować im konkurencyjnego przydziału produkcji w latach 2031–2034. Analizuje alternatywne sposoby wykorzystania tych lokalizacji, ale nie podjął decyzji o ich zamknięciu.
Schaeffler chce rozwijać działalność także poza tradycyjnym rynkiem motoryzacyjnym. Wśród nowych obszarów wzrostu wymienia robotykę humanoidalną i przemysł obronny.
Koncern zamierza wykorzystać dotychczasowe kompetencje technologiczne do opracowywania produktów dla kolejnych sektorów. Zapowiada on, że przynajmniej część redukowanych stanowisk ma zostać zrekompensowana tworzeniem nowych miejsc pracy w rozwijanych obszarach.