Magazyn Auto
Serwis pod patronatem magazynów Motor oraz Auto
Gdy jesienią samopoczucie siada, nie dawaj się złym nastrojom.

Nie daj się jesiennej chandrze! Zobacz, jak wytworzyć hormony szczęścia

Nie daj się jesiennej chandrze! Zobacz, jak wytworzyć hormony szczęścia

Gdy jesienią samopoczucie siada, nie dawaj się złym nastrojom. Możesz sprawić, żeby radość do ciebie wróciła. Chandra i depresja mogą mieć swoje źródło w braku serotoniny, dopaminy, oksytocyny, endorfin. Powiemy ci, jak uzupełniać te związki.

W krótkie jesienne i zimowe dni, gdy słońca jest mało, tzw. hormony szczęścia wydzielane są w mniejszych ilościach. To oznacza złe samopoczucie, ale też zwiększoną wrażliwość na ból i nieumiejętność odczuwania radości. Ale produkcję hormonów szczęścia można – na szczęście – pobudzić. Nie tylko dietą!

Masaż na lepsze samopoczucie

Doskonale poprawisz sobie nastrój i zrelaksujesz się po ciężkim dniu pracy, stosując masaż. Każda forma masażu wyzwala w organizmie związki chemiczne, które poprawiają samopoczucie. Możesz poprosić o masaż kogoś z rodziny albo wykonać go samodzielnie, własnymi rękami lub z pomocą rozmaitych urządzeń do masażu, np. rollerów. Świetnie działają też maty z ostrymi wypustkami, na których wystarczy się położyć. Korzystnie działają też masaże wodne. Wykonasz je we własnej łazience. Po prostu skieruj na ciało silny strumień prysznica, na przemian gorący i chłodny, zaczynając od stóp i idąc w górę, aż do głowy. Warto przy tym natrzeć skórę szorstką rękawicą.

Sport to lek na stres

W uwalnianiu hormonów szczęścia pomaga ruch. Znasz termin „euforia biegacza”? To stan, który pojawia się po długotrwałym treningu. Czują ją np. maratończycy. To ona właśnie pozwala wykonywać mordercze dystanse. Podczas uprawiania sportu w organizmie wytwarza się m.in. oksytocyna – tzw. hormon miłości i przywiązania. To poprawia nastrój, relaksuje, działa przeciwbólowo, pozwala rozładować nawet przewlekły stres. Nie musisz startować w maratonach, ale co dzień zapewniaj sobie dawkę ruchu. Biegaj, truchtaj, maszeruj, gimnastykuj się w domu. Tak samo działa też seks!

jogging
Biegaj, truchtaj, maszeruj, gimnastykuj się!
123RF

Czekolada jak „narkotyk miłości”

Badania wskazują, że już sam zapach czekolady daje poczucie przyjemności. Bogata w cenne dla zdrowia substancje: m.in. magnez i żelazo ma także w składzie dużo substancji, które podnoszą poziom serotoniny – związku, bez którego nie można odczuwać radości. Czekolada wspomaga też produkcję dopaminy – substancji wywołującej dobry nastrój. Co więcej, wpływa też na wydzielanie tzw. narkotyku miłości – fenyloetyloaminy, czyli związku, który powstaje, gdy jesteśmy zakochani! Najlepiej poprawia nastrój czekolada gorzka, zawierająca co najmniej 70 proc. kakao. Spożywanie czekolady z kawą lub herbatą wzmacnia jej korzystne działanie.

Ostre chili wprawi Cię w błogi stan

Zawarta w papryczce chili kapsaicyna pobudza organizm do wydzielania endorfin. Działa tu ciekawy mechanizm: ostrość chili wywołuje pożar w ustach, co dla organizmu stanowi stres. Dlatego mózg gwałtownie wydziela endorfiny, by załagodzić tę nagłą reakcję. A my czujemy błogość i euforię. Im ostrzejsza papryczka chili, czyli im więcej kapsaicyny zawiera, tym większe przynosi poczucie zadowolenia z życia i euforię. A zarazem – tym większą daje odporność na ból. Jeśli dotąd wzdragałaś się przed jedzeniem czekolady z chili, przełam opory i spróbuj! Działanie kapsaicyny i gorzkiej czekolady doskonale się uzupełniają, podobnie jak ich smak. Ale oczywiście chili dodawana do wytrawnych dań będzie również powodować stan bliski euforii.

Łosoś – naturalny antydepresant

Tłuste ryby, szczególnie łosoś, makrela, sardynki, halibut, śledź w podwójny sposób wpływają na dobry nastrój i pomagają chronić przed depresją. Z jednej strony dostarczają kwasów tłuszczowych omega-3, a z drugiej – witaminy D. U osób chorujących na depresję często obserwuje się za niskie spożycie tłuszczów wielonienasyconych. Udowodniono związek między ich obecnością w diecie a chorobą. Kwasów omega-3 organizm nie produkuje – musi je otrzymać w pożywieniu. A pełnią one ważną funkcję w syntezie serotoniny i dopaminy. Co więcej, działanie kwasów przypomina działanie leków stabilizujących nastrój w tak poważnym zaburzeniu jakim jest choroba dwubiegunowa!

Tłuste ryby morskie są też naturalnym źródłem witaminy D, której w naszym klimacie zwykle brakuje. Organizm produkuje ją ze słońca, ale jedynie latem mamy go dość. W okresie zimowym niemal każdemu brak witaminy D. Jej niedobór zaś skutkuje między innymi zaburzeniami nastroju, bezsennością oraz depresją. Aby więc dobry humor cię nie opuszczał, jedz ryby – i to nie tylko w piątek! Dietetycy zalecają spożycie 2-3 porcji tygodniowo.

Zapachy poprawiają nastrój

Poprawiające nastrój endorfiny możesz uwolnić w organizmie również... poprzez zmysł węchu. Wyjątkowo skutecznie sprzyjają temu zapachy wanilii i lawendy. Otaczaj się więc którymś z tych aromatów – albo ich mieszanką. Możesz skorzystać z kominków do aromaterapii lub świec zapachowych, rozstawiaj po domu doniczki z lawendą albo miski z jej ususzonymi kwiatami w potpourri. Przy okazji lawenda pomoże ci zwalczyć bezsenność. Humor poprawi ci herbata z wanilią (najlepiej wypić ją rano).

 

Czytaj także