Serwis pod patronatem magazynów Motor oraz Auto
Mężczyzna przy skrzynce na listy z mandatem z zagranicy w rękach

Przykra niespodzianka po wakacyjnych wojażach

Mandat z zagranicy – czy trzeba płacić, jak się zachować?

Rośnie liczba mandatów, które Polacy dostają na podstawie zdjęć wykonanych przez fotoradary za granicą. Czy grzywna z innego kraju może zostać wyegzekwowana?

Wakacje są okresem, w którym należy spodziewać się większej liczby przesyłek ze zdjęciami z fotoradarów. To efekt wyjazdów  – m.in. do innych krajów. Warto więc pamiętać, że brak mandatu bezpośrednio od policjanta nie oznacza jeszcze, że do zagranicznego wyjazdu nie trzeba będzie doliczać dodatkowych kosztów. Na drogach, w tym szybkiego ruchu, można spotkać wiele fotoradarów i kamer mierzących średnią prędkość, a nawet sprawdzających, czy zachowujemy prawidłowy odstęp od poprzedzającego auta (dotyczy to głównie Niemiec).

Zagraniczny mandat dotrze do Polski

Jeszcze kilka lat temu kierowca, który został sfotografowany przez fotoradar w państwie UE, zwykle pozostawał bezkarny. Tylko sporadycznie dostawał wezwanie do zapłacenia mandatu. Zagraniczni funkcjonariusze, którzy chcieli ukarać właściciela pojazdu zarejestrowanego w Polsce, zwracali się do naszych prokuratur lub wydziałów komunikacji o ustalenie adresu właściciela pojazdu. Zwykle miało to miejsce, jeśli kwota mandatu przekraczała 70 euro, poniżej tej kwoty było to nieopłacalne. Cała procedura trwała dość długo, co często zniechęcało do ścigania. Tylko nieliczne zagraniczne służby wykazywały się wytrwałością w egzekwowaniu prawa, najczęściej te z Niemiec, Austrii i z Włoch. 

Jednak od 30 kwietnia 2014 r. karanie piratów drogowych w Unii Europejskiej stało się o wiele łatwiejsze i szybsze. Zgodnie z dyrektywą unijną w krajach wspólnoty działają Krajowe Punkty Kontaktowe (KPK). Ich zadaniem jest przekazywanie służbom z innych krajów informacji o pojazdach i ich właścicielach, czyli w przypadku Polski z Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. Posiadając numery rejestracyjne samochodu, który został przyłapany, służby natychmiast dostają dane właściciela pojazdu.

Droga od mandatu do jego egzekucji

Warto wiedzieć, że droga od mandatu do wyegzekwowania kary w praktyce nie zawsze jest prosta. Jeśli kierowca z Polski nie odpowie na korespondencję lub nie przyzna się do prowadzenia auta, zagraniczne służby muszą skierować wniosek o ukaranie do sądu. Tu potrzebne jest tłumaczenie dokumentów związanych z wykroczeniem. Nawet jeśli sąd zdecyduje się wydać wyrok w postępowaniu nakazowym (bez przesłuchiwania stron), właściciel auta może się od niego odwołać, co powoduje, że odbędzie się „tradycyjna” rozprawa. To oznacza, że zeznania będzie musiał złożyć nie tylko kierowca, ale również zagraniczny policjant  (w ramach pomocy prawnej może to ewentualnie zrobić we własnym kraju). Zapewne będzie również potrzebna dokumentacja związana z zatwierdzeniem typu i legalizacją fotoradaru (oczywiście przetłumaczona). 

Biorąc pod uwagę sprawność działania sądów oraz to, że przedawnienie następuje po dwóch latach od wszczęcia postępowania, nie jest wykluczone, że sprawca wykroczenia nie poniesie żadnych konsekwencji. Jeśli jednak pojawi się ponownie w danym kraju, może być zmuszony do opłacenia zaległego mandatu na miejscu, a w przypadku braku gotówki czekają go problemy.

Procedura egzekucji mandatu z fotoradaru

big-1604255926a5a36f

Warto wiedzieć

O czym warto pamiętać, jeśli do właściciela pojazdu przyjdzie pismo w sprawie wykroczenia?

  • Właściciel pojazdu ma obowiązek zapłacić grzywnę lub wskazać, komu powierzył pojazd, kiedy ten został np. zarejestrowany przez zagraniczny fotoradar.
  • Jeżeli korespondencja w sprawie mandatu zostanie zignorowana, mandat wystawiony w innym państwie UE może zostać skierowany do polskiego sądu, który orzeka o jego uznaniu w Polsce. W praktyce jest to dość skomplikowana sprawa i wymaga sporo czasu.
  • W przypadku uznania zagranicznego mandatu przez sąd, wyrok jest kierowany do egzekucji, czyli do komornika w Polsce.
  • Wyegzekwowana kwota trafia do polskiego Skarbu Państwa.

Jak opłacić zagraniczny mandat

Na wezwaniu mandatowym widnieje IBAN, czyli międzynarodowy numer rachunku bankowego, a także numer postępowania w danej sprawie. Pozostaje kwestia dokonania przelewu. Można to zrobić ze złotówkowego rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego. Jednak po dokonaniu operacji okaże się, że banki pobrały prowizje za przewalutowanie i transfer pieniędzy. W skrajnych wypadkach kwota dodatkowych kosztów może przekroczyć wysokość kary. Tańszy jest przelew SEPA, wtedy prowizja najczęściej wynosi 5 zł. Jednak nie wszystkie banki realizują takie operacje.

Przelew za zagranicę możemy również wykonać na Poczcie Polskiej, koszt to 23 zł plus 1% od wartości przekazu.

Uwaga! Aby urząd nie miał problemów z rozpoznaniem nadawcy przelewu, warto podczas realizacji transakcji dopisać własny tytuł przelewu np. numer mandatu.

Możliwa egzekucja mandatu za granicą

Gdy mamy zaległy mandat z zagranicy i ten nie został wyegzekwowany na miejscu bądź w Polsce, a wybieramy się ponownie do tego kraju (szczególnie tym samym pojazdem), to warto zapłacić zaległą karę. W Niemczech podczas spotkania z policjantem, ten po sprawdzeniu rejestru zaległych mandatów może zażądać natychmiastowego uregulowania należności. W przypadku braku gotówki policjant może zatrzymać samochód, zabrać z niego wartościowy przedmiot lub skierować sprawę do sądu.

big-160425657218e21e

Co więcej, powodem zatrzymania nie musi być kolejne przewinienie drogowe, ale właśnie sprawdzenie numeru rejestracyjnego danego samochodu podczas jazdy. Nie powinno się również liczyć na szybkie przedawnienie mandatu z zagranicy. W niektórych krajach, np. we Włoszech, mandaty przedawniają się dopiero po 5 latach.

Jeśli kierowca popełnił wykroczenie (przykładowo został zarejestrowany przez fotoradar) autem z wypożyczalni, musi się spodziewać, że kwota mandatu może zostać automatycznie ściągnięta z karty płatniczej (podanie jej numeru jest zwykle niezbędne do rezerwacji pojazdu) nawet po oddaniu pojazdu. Uwaga! W takim przypadku wypożyczalnia do kosztu mandatu może doliczyć koszty manipulacyjne. Ich wysokość znajduje się w umowie wypożyczenia. 

Nie tylko mandaty

IMG-4448

Niektóre kary za granicą są nakładane w trybie administracyjnym. Dotyczy to np. nieuiszczenia opłaty parkingowej, braku zapłaty za wjazd do centrum miasta czy na płatną drogę. Co to oznacza w praktyce dla kierowcy? Są firmy, które mają podpisane umowy np. ze strefami płatnego parkowania i przejmują na siebie ściąganie należności. Jedną z nich jest Euro Parking Collection (EPC), która podejmuje się spraw z Belgii, Irlandii, Norwegii, Szwecji, Węgier i Wielkiej Brytanii. Jeśli kierowca nie odpowie na wezwanie EPC (wysyłane jest w języku polskim, na adres otrzymany np. od wydziału komunikacji), sprawa może trafić do sądu w Polsce, a następnie do komornika bądź firmy windykacyjnej.

Czytaj także