Jaki nowy samochód kupić, dysponując kwotą 100 tys. zł? Przez ostatnie lata wybór znacznie się zmniejszył, ale wciąż można znaleźć ciekawe propozycje w tym budżecie. W naszym teście cztery z nich – z hybrydowymi napędami i automatami: Citroen C3, Fiat Grande Panda, Suzuki Swift i nowe wcielenie Toyoty Aygo X.
Sto tysięcy złotych nie znaczy dziś tego samego, co jeszcze niedawno. Sześć lat temu dało się za tyle kupić VW Passata albo, w promocji, Toyotę RAV4. Dziś ich bazowe wersje kosztują ok. 200 tysięcy, a z rabatem ponad 180 tys. zł. Obecnie za „stówę” można sobie pozwolić na miejskiego hatchbacka albo crossovera, ewentualnie słabiej wyposażonego niedużego kompaktowego SUV-a.
Ale nie wszyscy potrzebują pojazdu o kompaktowych rozmiarach. A decydując się na mniejszy, można zyskać w innych aspektach. Co pokazują auta w porównaniu, w którym odświeżona Toyota Aygo X spotkała się z o segment większymi Citroenem C3, Fiatem Grande Pandą i Suzuki Swiftem. Każdy z hybrydowym napędem, automatem, w topowej wersji i z ceną poniżej 100 000 zł.
W ramach liftingu Aygo X otrzymało „dojrzalszy” przód, nowe felgi i delikatnie zmienione wypełnienie tylnych świateł – ale z tyłu łatwiej wypatrzyć plakietkę HEV na pokrywie bagażnika. Zmodernizowano konsolę centralną, zegary i panel klimatyzacji, ale wnętrze, z nieregulowanym centralnym nawiewem, gołą blachą na drzwiach i uchylnymi tylnymi szybami, nadal jest proste – nawet na tle klasowych rywali, jak Picanto czy i10.
Najciekawiej wygląda kokpit Fiata, ze zróżnicowanymi materiałami o nienudnej kolorystyce i oryginalnymi detalami. Citroen wyróżnia się małą, nieokrągłą kierownicą, wskaźnikami obserwowanymi nad nią i miękkawym fragmentem deski, a Suzuki to „ostoja normalności” – ma najbardziej tradycyjny kokpit z klasycznymi zegarami i licznymi przyciskami.
Swift, jedyny klasyczny miejski hatchback w teście, z realnym prześwitem ok. 11 cm, należy do najmniejszych modeli w swojej klasie (dł. 386 cm, 245 cm rozstawu osi) i tylko on w tym teście ma mniej niż 1,5 m wysokości. Ale i tak wydaje się spory przy minicrossoverze Toyoty (378 cm, rozstaw 243 cm, teoretycznie blisko 14 cm prześwitu, realnie bliżej 16 cm). Para miejskich crossoverów Stellantisa mierzy po ok. 4 metry, ma osie rozstawione aż o 254 cm, pozostałą dwójkę pokonuje też wysokością (ok. 158 cm), szerokością i prześwitem (18 cm).
Wysoka sylwetka C3. Jak w Toyocie – kontrastowy dach w cenie testowanej wersji. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Obserwowanie wskaźników C3 nad nietypową małą kierownicą wymaga przyzwyczajenia, ale obsługa jest przystępna. Plus za dość miękki tapicerowany fragment deski rozdzielczej i jasne kieszenie w drzwiach. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Proste, czytelne wskaźniki C3 pozwalają śledzić przepływ energii w układzie hybrydowym. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Jak w Fiacie – tylko stacyjka i tradycyjny kluczyk, system keyless niedostępny nawet za dopłatą. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Metki z różnymi hasłami na drzwiach i kilka jasnych elementów to wszystko, co rozwesela wnętrze Citroena. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Wysokie wnętrze, wygodne fotele, ale regulacja wysokości wyłącznie w przypadku lewego (u Fiata w obu). / fot. Kacper Szczepański/Motor
Jadący z tyłu C3 mają najwięcej miejsca na nogi i nad głowami, na szerokość tyle samo zapewnia tylko Fiat. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Najdrobniejsze w stawce Aygo zaskakuje wygodną pozycją kierowcy – może on usiąść nisko (to ważne, bo przód wnętrza Toyoty jest najniższy w teście) i cofnąć się dalej niż u rywali. W drugim rzędzie jest jednak ciasno – Aygo X oferuje o 4-8 cm mniej miejsca na kolana niż konkurenci (gdy odsunie się fotel 1 m od pedałów, za nim zostaje tylko 59 cm, za całkiem cofnięty nie da się wcisnąć nóg), a na szerokość i wysokość ustępuje im o 2-5 cm. I tylko w nim przewidziano z tyłu dwa, a nie trzy miejsca.
Prowadzący Suzuki też może usiąść nisko, ale nie cofnie się tak daleko, za to po ustawieniu fotela metr od pedałów jadący na kanapie ma aż 65 cm na nogi. Choć Citroena i Fiata zbudowano na wspólnej platformie i mają zbliżone (większe niż w pozostałej dwójce) rozmiary, C3 okazuje się przestronniejsze od Grande Pandy. Oferuje o 1-2 cm więcej miejsca na nogi kierowcy i nad głowami w obu rzędach, a przestrzenią przed kolanami pasażerów z tyłu wygrywa z Fiatem o 4 cm (i o 2 cm – z Suzuki).
Pudełkowata linia, sporo kantów, „pikselowe” światła – Fiat to oryginalne auto. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Plakietki na tylnych słupkach pokazują logo Fiata z lat 90. ubiegłego wieku... / fot. Kacper Szczepański/Motor
...lecz gdy spojrzy się na nie z innej strony, zobaczy się aktualne logo marki. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Najciekawszy kokpit w teście (i klasie) – z tworzywami o różnych kolorach i ciekawymi detalami, jak dwuramienna kierownica czy drewnopodobne elementy z włóknami bambusa. Widoczność, jak w C3, utrudniają grube słupki dachowe. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Za przezroczystym tworzywem umieszczono miniaturę pierwszej generacji Pandy. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Proste cyfrowe wskaźniki dopasowano stylem do wnętrza Grande Pandy. Do wyboru kilka widoków. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Przesuwny podłokietnik – jak w C3, miejsca trochę mniej. Efektowne fotele z najkrótszymi siedziskami. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Z tyłu jest mniej miejsca niż w Citroenie, ale wystarczy go dla osób mierzących do 185 cm. Długie siedzisko. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Cała czwórka ma przyzwoite systemy multimedialne z bezprzewodową łącznością Android Auto i Apple CarPlay, ale w Toyocie trzeba dokupić drogi pakiet (11 lub 16 tys. zł), by mieć fabryczną nawigację – seryjną u trójki rywali. „Braków” jest więcej: tylko w Aygo żadna szyba nie jest obsługiwana automatycznie (jak w Swifcie szyba kierowcy, a w C3 i Grande Pandzie obie przednie, ale tylko w dół), z kolei tylne można jedynie uchylić. Do tego jadący na kanapie nie dysponują żadnym wejściem USB (jak w Suzuki, rywale mają tam dwa USB-C). Z przodu Aygo X ma dwa typu C, podobnie jak Citroen i Fiat, na desce Suzuki są dwa A i jedno C; poza tym wszystkie auta mają gniazda 12 V.
Co dzisiaj nietypowe, każdy samochód w teście ma osobny panel klimatyzacji, ale najwygodniej obsługuje się Suzuki. Z jednym zastrzeżeniem – żeby wyłączyć ostrzeżenia asystenta znaków, trzeba wielokrotnie wcisnąć i przekręcić wystający z zegarów patyczek. Tak skomplikowana procedura po każdym uruchomieniu samochodu potrafi zirytować (u rywali robi się to dużo łatwiej). Za to Swift błyszczy najlepszą widocznością.
Fiat wyróżnia się z kolei najliczniejszymi schowkami. Ma też największy, bo aż 412-litrowy bagażnik. C3 mieści 310 l, Swift 265 l, a Aygo X jedynie 231 l.
Jeszcze nie tak dawno wszystkie układy typu mild hybrid wyglądały podobnie – dysponowały rozrusznikiem-alternatorem i mikrobaterią pozwalającymi gasić silnik już podczas zatrzymywania się przed światłami, a następnie szybko odpalać go po dodaniu gazu. Delikatnie wspomagały one rozpędzanie pojazdu, nie zezwalały jednak na poruszanie się w trybie elektrycznym.
Swift ma tendencję do zlewania się z tłem, zwłaszcza szary (ale w gamie są ciekawsze). / fot. Kacper Szczepański/Motor
Najbardziej analogowy kokpit w teście, z klasycznymi zegarami, dużą dźwignią automatu i licznymi przyciskami (głównie na kierownicy i z lewej strony deski). Plastiki są twarde, ale różnią się fakturą i barwą, więc kokpit Swifta nie sprawia wrażenia najtańszego. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Po ujęciu gazu nad obrotomierzem Suzuki wyświetla się symbol rekuperacji. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Gdyby zamiast zaślepki był wyłącznik brzęczyka asystenta znaków, obsługa Swifta byłaby wzorcowa. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Klasyczny „ręczny ręczny” Suzuki to już dzisiaj bardzo rzadko spotykane rozwiązanie. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Długie siedziska, niskie oparcia, średnie podparcie boczne, regulacja wysokości lewego fotela. Wąska kabina. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Sporo miejsca na nogi, a nad głową – do ok. 185 cm wzrostu. Tak jak w Aygo X – płaskie siedzisko. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Tak działa napęd Suzuki, wykorzystujący wolnossącą jednostkę 1.2 (83 KM, 112 Nm) i akumulator o pojemności zaledwie 0,12 kWh. Zapewnia on wrażenia z jazdy podobne do zwykłego „benzyniaka”, ale raczej takiego z turbo, bo choć elektryczny komponent dodaje tylko 3,1 KM, to dysponuje aż 60 Nm momentu, co gwarantuje niezłą reakcję na dodanie gazu już przy niskich obrotach. Bezstopniowa przekładnia (można też wybrać 5-biegową manualną, oszczędzając 7000 zł) sprawia, że podczas maksymalnego rozpędzania silnik jednostajnie wyje, ale do dyspozycji jest też akceptowalnie działający tryb manualny obsługiwany łopatkami przy kierownicy.
Mimo niedużej mocy osiągi są przyzwoite (0-100 km/h w niecałe 11 s), w czym spora zasługa skromnej masy Suzuki (984 kg to o 156-365 kg mniej od pozostałej trójki). Pomaga ona też utrzymać w ryzach spalanie: średni wynik podczas testu wyniósł 5,3 l/100 km (droga krajowa: 4,8 l, miasto: 5,8 l, 140 km/h: 8,5 l).
| DANE TECHNICZNE | Citroen C3 Hybrid | Fiat Grande Panda Hybrid | Suzuki Swift 1.2 DualJet mild Hybrid CVT | Toyota Aygo X 1.5 Hybrid Dynamic Force e-CVT |
|---|---|---|---|---|
| Silnik | benzynowy, turbo + elektr. | benzynowy, turbo + elektr. | benzynowy + elektr. | benzynowy + elektr. |
| Pojemność skokowa | 1199 cm3 | 1199 cm3 | 1197 cm3 | 1490 cm3 |
| Układ cylindrów/zawory | R3/12 | R3/12 | R3/12 | R3/12 |
| Moc maksymalna (benz.) | 100 KM/5500 | 100 KM/5500 | 83 KM/5700 | 92 KM/5500 |
| Moc maksymalna (el./syst.) | 28/110 KM | 28/110 KM | 3,1/b.d. KM | 80/116 KM |
| Maks. moment obrotowy (benz.) | 205 Nm/1750 | 205 Nm/1750 | 112 Nm/4500 | 120 Nm/3600 |
| Maks. moment obrotowy (el./syst.) | 51/b.d. Nm | 51/b.d. Nm | 60/b.d. Nm | 141/b.d. Nm |
| Napęd; skrzynia biegów | przedni; aut./6-biegowa | przedni; aut./6-biegowa | przedni; aut./bezstopniowa | przedni; aut./bezstopniowa |
| Długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi | 402/176/158/254 cm | 400/176/159/254 cm | 386/174/150/245 cm | 378/174/153/243 cm |
| Średnica zawracania/prześwit | 10,6 m/16,3 cm | 10,9 m/18,2 cm | 9,6 m/11,5 cm | 9,4 m/13,7 cm |
| Masa/ładowność/masa przyczepy | 1252/498/600 kg | 1349/426/600 kg | 984/405/1000 kg | 1140/370/- kg |
| Pojemność bagażnika (min./maks.) | 310/1200 l | 412/1366 l | 265/980 l | 231/b.d. l |
| Poj. zbiornika paliwa/akumulatora | 44 l (Pb 95)/0,89 kWh | 44 l (Pb 95)/0,88 kWh | 37 l (Pb 95)/ok. 0,12 kWh | 30 l (Pb 95)/ok. 0,76 kWh |
| Opony | 205/50 R17 | 205/55 R17 | 185/55 R16 | 175/65 R17 |
| Osiągi (dane producenta) | ||||
| Prędkość maksymalna | 160 km/h | 160 km/h | 170 km/h | 172 km/h |
| Przyspieszenie 0-100 km/h | 9,8 s | 11,2 s | 11,9 s | 9,2 s |
| Średnie zużycie paliwa | 5,0 l/100 km | 5,1 l/100 km | 4,7 l/100 km | 3,7-3,9 l/100 km |
| Zasięg | 880 km | 860 km | 780 km | 760-810 km |
| Cena od | 90 916 zł | 80 800 zł | 82 100 zł | 88 600 zł |
| Cena testowanej wersji | 95 882 zł (Max) | 97 800 zł (La Prima) | 99 100 zł (Elegance) | 95 300 zł (Style) |
Testowi rywale Swifta korzystają z bardziej zaawansowanych napędów. Aygo X to pełna hybryda, a C3 i Grande Panda stanowią swoisty pomost między mild a full hybrid. Mają baterie większe nawet niż w Toyocie (niecałe 0,9 vs 0,76 kWh), dzięki którym „na prądzie” są w stanie niespiesznie rozpędzać się przy niższym tempie i utrzymywać prędkości przekraczające 100 km/h.
W wersji Style Aygo X ma czarny nie tylko dach, ale i niemal całą tylną część nadwozia. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Po liftingu Aygo X ma elektryczny „ręczny” zamiast dźwigni i wygodniej zlokalizowaną ładowarkę indukcyjną, ale to wciąż ten sam prosty kokpit bez regulowanego nawiewu pośrodku i z połacią taniego plastiku przed pasażerem. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Tylko w Toyocie poza standardowym trybem można wybrać także Eco lub sportowy, różnice są wyczuwalne. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Dużo miejsca z przodu, regulowane na wysokość fotele – spore i zapewniające niezłe trzymanie boczne. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Ciasno, małe uchylne okna, oparcia bez kieszeni. Konsola pośrodku utrudnia wysiadanie dalszymi drzwiami. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Mały otwór, 16-centymetrowy próg 80 cm nad ziemią. 2 haczyki, jak u Fiata (rywale: 1). / fot. Kacper Szczepański/Motor
Napęd Aygo X składa się z silnika 1.5 (największego w teście, ale też 3-cylindrowego, jak silniki rywali) rozwijającego 92 KM i mocnego, 80-konnego elektrycznego, zapewniających solidne 116 KM mocy systemowej, kierowanej do kół za pośrednictwem bezstopniowej przekładni e-CVT. Toyota nie ma funkcji symulowania biegów, więc obroty i hałas spod maski odpowiadają mniej więcej stopniowi wciśnięcia gazu, ale przy 1140 kg masy nie trzeba go wcale mocno dusić, żeby auto sprawnie się rozpędzało.
Podczas naszych pomiarów (w całej czwórce przeprowadzonych na „zimówkach” przy mocno ujemnej temperaturze) Aygo X osiągało „setkę” w 9,4 s, a na przyspieszenie od 100 do 140 km/h potrzebowało 9,9 s (Citroen i Fiat ok. 12 s, Suzuki 14,3 s). Podczas ostrego przyspieszania bardziej niż u rywali słychać tu typowy dla 3 cylindrów warkot spod maski, ale przy stałym tempie w aucie jest stosunkowo cicho. Spalanie jest najniższe w stawce – średnio 5 l/100 km (trasa: 4,4 l, miasto: 5,6 l, autostrada: 7,7 l).
C3 i Grande Panda mają ten sam 110-konny układ napędowy z silnikiem 1.2 turbo o mocy 100 KM i elektrycznym rozwijającym 28 KM oraz dwusprzęgłową przekładnią o 6 przełożeniach. Zestaw ten przeważnie pracuje płynnie, ale zdarzają mu się szarpnięcia przy niewielkich prędkościach. Choć Citroen obiecuje przyspieszenie do „setki” w 9,8 s, a Fiat – 11,2 s, podczas naszych prób oba auta osiągały niemal taki sam wynik: odpowiednio 10,6 i 10,7 s. C3 w trasie zużywa 5,1 l, a w mieście 6,3 l (średnio 5,7 l na 100 km), Grande Panda pali o 0,1 l więcej. Różnica rośnie dopiero na autostradzie, gdzie Citroen pali ok. 9 litrów, a Fiat ok. 9,5 l/100 km.
| DANE TESTOWE (opony zimowe) | Citroen C3 Hybrid | Fiat Grande Panda Hybrid | Suzuki Swift 1.2 DualJet mild Hybrid CVT | Toyota Aygo X 1.5 Hybrid Dynamic Force e-CVT |
|---|---|---|---|---|
| Przyspieszenie 0-50 km/h | 3,5 s | 3,5 s | 3,8 s | 3,2 s |
| Przyspieszenie 0-100 km/h | 10,6 s | 10,7 s | 10,9 s | 9,4 s |
| Przyspieszenie 0-140 km/h | 22,2 s | 22,7 s | 25,2 s | 19,3 s |
| Hamowanie 100-0 km/h (zimne) | 43,2 m | 45,6 m | 43,0 m | 46,7 m |
| Hamowanie 100-0 km/h (ciepłe) | 43,7 m | 46,2 m | 43,8 m | 47,6 m |
| Poziom hałasu przy 50 km/h | 57,0 dB | 59,2 dB | 57,2 dB | 56,6 dB |
| Poziom hałasu przy 100 km/h | 68,1 dB | 69,3 dB | 69,2 dB | 68,8 dB |
| Rzeczywista prędkość przy wskazaniu 100 km/h | 97 km/h | 94 km/h | 96 km/h | 97 km/h |
| Liczba obrotów kierownicą | 3,2 | 3,1 | 3,1 | 2,9 |
| Testowe zużycie paliwa (miasto/trasa/cykl mieszany) | 6,3/5,1/5,7 l/100 km | 9,4/5,2/5,8 l/100 km | 5,8/4,8/5,3 l/100 km | 5,6/4,4/5,0 l/100 km |
| Rzeczywisty zasięg | 770 km | 750 km | 690 km | 600 km |
Europejska para jeździ jak typowe miejskie crossovery – nieźle radzi sobie z większością wybojów, ale słabo z tymi dużymi, i prowadzi się stabilnie, lecz z wyczuwalną podsterownością oraz niechęcią do nagłych zwrotów. Na ich tle Suzuki imponuje komfortem bliższym autom kompaktowym przy niezłym zachowaniu w zakrętach, a Toyota przenosi do wnętrza sporo drgań, za to błyszczy zwinnością i naturalnymi reakcjami na ujęcie gazu. To jednak zasługa pakietu GR Sport m.in. z usztywnionym przednim zawieszeniem, który podnosi cenę Aygo X aż o 16 tys. zł. Razem z opcjonalnym audio JBL – do niebotycznych 114 300 zł!
| PUNKTACJA TESTOWA | Maks. liczba pkt. | Citroen | Fiat | Suzuki | Toyota |
|---|---|---|---|---|---|
| Nadwozie i wnętrze | |||||
| Wymiary wnętrza | 50 | 31 | 28 | 25 | 22 |
| Wykończenie i ergonomia | 10 | 8 | 7 | 7 | 6 |
| Wyciszenie | 10 | 7 | 6 | 6 | 7 |
| Multimedia i obsługa | 10 | 8 | 8 | 8 | 8 |
| Bagażnik | 20 | 8 | 12 | 6 | 5 |
| SUMA | 100 | 62 | 61 | 52 | 48 |
| Układ napędowy | |||||
| Osiągi | 30 | 15 | 14 | 14 | 17 |
| Praca silnika | 10 | 6 | 6 | 7 | 7 |
| Skrzynia biegów/napęd | 10 | 8 | 8 | 6 | 7 |
| Zużycie paliwa | 30 | 24 | 24 | 25 | 26 |
| SUMA | 80 | 53 | 52 | 52 | 57 |
| Właściwości jezdne | |||||
| Prowadzenie | 20 | 12 | 12 | 14 | 16 |
| Komfort jazdy | 20 | 14 | 14 | 16 | 12 |
| Układ kierowniczy | 10 | 7 | 7 | 7 | 6 |
| Hamulce | 20 | 10 | 8 | 10 | 6 |
| SUMA | 70 | 43 | 41 | 47 | 40 |
| Wyposażenie i koszty | |||||
| Cena zakupu | 70 | 28 | 27 | 27 | 28 |
| Poziom wyposażenia | 40 | 16 | 15 | 17 | 14 |
| Systemy bezpieczeństwa | 30 | 13 | 13 | 16 | 14 |
| Wyposażenie dodatkowe | 10 | 3 | 2 | 1 | 5 |
| SUMA | 150 | 60 | 57 | 61 | 61 |
| RAZEM | 400 | 218 | 211 | 212 | 206 |
| MIEJSCA | 1 | 3 | 2 | 4 | |
Porównanie wygrał przestronny, przyjemny w użytkowaniu i pozbawiony słabych stron Citroen C3. Na drugą pozycję dzięki obfitemu wyposażeniu awansowało Suzuki Swift – dobry wybór dla tych, którzy nie potrzebują crossovera, a „bliźniak” Citroena, Fiat Grande Panda, uplasował się dopiero na trzecim miejscu – ma większy bagażnik, ale w kilku aspektach ustępuje C3. Toyota Aygo X przegrała z rywalami, ale pozostaje najlepszą propozycją dla szukających zwrotnego auta do miasta z pewną dozą sportowego charakteru. Wybór któregokolwiek warto jednak przemyśleć – w tej cenie można już kupić w pełni hybrydowe miejskie auto, jak MG3 czy Toyota Yaris.