Denza oficjalnie startuje w Polsce i celuje w segment premium. Model Z9GT w wersji elektrycznej (ale jest i plug-in) kosztuje nawet 511 700 zł, oferuje ponad 1100 KM i przyspiesza do 100 km/h w 2,7 s. Co ciekawe, nie jest to najdroższe chińskie auto dostępne w Polsce.
Denza to marka premium należąca do koncernu BYD. Jej europejski debiut miał nastąpić jeszcze w 2025 roku, ale został opóźniony. Teraz ten chiński wytwórca pojawia się z dwoma modelami – imponującym Z9GT oraz z D9.
Drugi z nich jeszcze nie ma polskiej ceny. D9 to wielki minivan o napędzie hybrydowym, mierzący 525 cm długości, 196 cm szerokości oraz 190 cm wysokości. Oferuje on m.in. 7 miejsc, luksusowe wyposażenie (m.in. ekrany w podłokietnikach w 2. rzędzie) i duży bagażnik.
Za napęd odpowiada hybryda PHEV o mocy systemowej wynoszącej 353 KM. Kierowcy docenią układ 4x4 i potężny akumulator trakcyjny (58,5 kWh), pozwalający na pokonanie 210 km bez zużywania benzyny. Orientacyjnie cena wyniesie zapewne około 90 000 euro (ok. 383 000 zł).
Denza Z9GT w Polsce startuje od 447 200 zł za odmianę PHEV i od 511 700 zł za elektryka. Lista opcji jest krótka i obejmuje zielony lakier (10 750 zł), cyfrowe lusterka (6880 zł) oraz 21-calowe obręcze z lekkich stopów (10 750 zł).
Sprzedaż ruszy w czerwcu, a klienci mogą liczyć na rok bezpłatnego ładowania. Osoby, które zdecydują się na zakup do końca września, otrzymają dodatkowe 6 miesięcy darmowego uzupełniania poziomu prądu w baterii.
Za projekt nadwozia Z9GT odpowiada Wolfgang Egger, czyli stylista znany z takich modeli jak Alfa Romeo 8C Competizione, czy Audi TT i R8. Pierwsza Denza dostępna nad Wisłą mierzy 518 cm długości (519 cm w wersji hybrydowej) i ma rozstaw osi wynoszący aż 312 cm. Bagażnik oferuje 495 l w elektryku i 478 l w PHEV-ie.
W kabinie Chińczycy postawili na połączenie cyfrowych rozwiązań z bogatym wyposażeniem. W konsoli centralnej znalazł się ekran o przekątnej 17,3”, a pasażerowie drugiego rzędu otrzymali wyświetlacz o przekątnej 13,2”. Na pokładzie są też chłodziarka w podłokietniku, ładowarka indukcyjna 50 W oraz 20-głośnikowy zestaw audio Devialet i Dolby Atmos o mocy 1150 W.
Elektryczna Denza Z9GT otrzymała trzy silniki elektryczne – jeden z przodu i dwa z tyłu. Łączna moc układu wynosi 1156 KM, a moment obrotowy sięga 1210 Nm. Przedni oferuje 313 KM i 410 Nm, a dwa tylne dostarczają po 422 KM i 400 Nm.
W efekcie Denza Z9GT przyspiesza od 0 do 100 km/h w 2,7 s, czyli na poziomie 884-konnego Porsche Taycana Turbo Sport Turismo. Tyle że to niemieckie auto kosztuje od 820 000 zł.
Wracając do Denzy, akumulator o pojemności 122,49 kWh ma zapewnić do 600 km zasięgu w cyklu WLTP. Auto korzysta z 800-woltowej architektury elektrycznej i jest pierwszym modelem w Europie wykorzystującym tzw. Flash Charging.
W praktyce oznacza to możliwość uzupełnienia energii od 10 do 97% w zaledwie 9 minut przy temperaturze pokojowej. Nawet przy temperaturze -30 stopni Celsjusza czas ładowania ma wydłużyć się jedynie do 12 minut.
Nowa generacja akumulatorów Blade nadal korzysta z technologii LFP. Producent zmodyfikował ją m.in. pod kątem transportu litu w strukturze ogniwa. Dzięki temu akumulator może przyjmować prąd z mocą sięgającą 1500 kW.
Wersja DM, czyli hybryda plug-in, również korzysta z trzech silników elektrycznych, ale o niższej mocy. Przedni wyciska z siebie 272 KM, a dwa tylne – po 252 KM. Do tego dochodzi 2-litrowa, turbodoładowana jednostka benzynowa o mocy 173 KM, pełniąca rolę generatora prądu.
Łączna moc systemowa to 776 KM, a maksymalny moment obrotowy – 1035 Nm. Hybrydowe Z9GT od 0 do 100 km/h rozpędza się w 3,6 s, a na samej baterii o pojemności aż 63,82 kWh może przejechać 203 km.
Łączny zasięg wynosi 805 km. Także odmiana plug-in oferuje bardzo szybkie ładowanie. Po 5 minutach poziom energii potrafi wzrosnąć bowiem do 70%, a po 9 minutach – do 97%.
Denza Z9 GT została zbudowana na zaawansowanej platformie e3, opracowanej specjalnie dla tej marki. W standardzie auto oferuje zawieszenie pneumatyczne z podwójnymi wahaczami z przodu oraz układem wielowahaczowym przy tylnej osi.
Z9 GT zapewnia niezależne sterowanie przednią i tylną osią, a także oboma tylnymi silnikami. Każdy z nich współpracuje z elektrycznym siłownikiem, który umożliwia m.in. osobny skręt lewego i prawego koła.
Dzięki temu rozwiązaniu Z9GT może być nie tylko bardziej zwrotne od aut miejskich (5,2-metrowy promień skrętu), ale również poruszać się tzw. „chodem kraba” i precyzyjnie „wsuwać” tył w ciasne miejsca parkingowe.
Dodatkowo, gdy oba tylne koła skręcają do środka, samochód zyskuje wyższą stabilność, szczególnie podczas hamowania. Kolejna ciekawostką są przednie reflektory, które mają 108 niezależnych stref.
Denza Z9GT nie jest najdroższym chińskim modelem oferowanym w Polsce. Palmę pierwszeństwa dzierży M-Hero 917, produkowany przez koncern Dongfeng. To terenowe monstrum o mocy sięgającej 1088 KM.
Cena? 799 000 zł.