Serwis pod patronatem magazynu Motor
Serwis pod patronatem magazynu Motor
pożar auta alektrycznego
fot. OSP Boguszów
Aktualności

Jak często palą się elektryki? Nowy raport przynosi zaskakujące wnioski

Pożary elektryków budzą duże emocje, ale najnowsze dane Polskiej Staży Pożarnej nie potwierdzają powszechnego przekonania, że takie auta płoną częściej niż spalinowe. W pierwszym kwartale 2026 r. wskaźnik pożarów na 1000 pojazdów był w obu grupach taki sam. Co jeszcze wynika z „Raportu Bezpieczeństwa Pożarowego EV”?

Auta elektryczne nie mają najlepszej prasy w sieci. Szczególnie w kontekście pożarów. Analizując komentarze w mediach społecznościowych można odnieść wrażenie, że elektryki palą się nagminnie. Rzeczywistość jest jednak zupełnie inna.

Organizacja F5A New Mobility Research & Consulting, we współpracy z Państwową Strażą Pożarną i PSNM,  przeanalizowała samochodowe pożary, do jakich doszło w Polsce w pierwszym kwartale 2026 roku. Tak powstał „Raport Bezpieczeństwa Pożarowego EV”.

Marginalny problem

Jak wynika z raportu, w okresie od 1 stycznia do 31 marca 2026 roku na polskich drogach doszło do 2315 pożarów aut spalinowych, 26 pożarów hybryd i 14 pożarów samochodów elektrycznych. Oznacza to, że zdarzenia z udziałem elektryków stanowiły niespełna 0,6 proc. wszystkich pożarów pojazdów.

Skala zjawiska jest niewielka, bo i samochodów na prąd wciąż jeździ stosunkowo niewiele, ale co stanie się, gdy porównamy liczbę pożarów z liczbą zarejestrowanych pojazdów? Tu zwolennicy teorii o częstych pożarach elektryków także się zawiodą.

Elektryki z takim samym wskaźnikiem jak auta spalinowe

Jak wynika z raportu, stosunek liczby pożarów do liczby zarejestrowanych aut był taki sam dla aut spalinowych jak i elektrycznych – 0,097 na 1000 pojazdów. Co ciekawe, rzadziej niż elektryki i klasyczne spalinówki płoną hybrydy – w ich przypadku było to 0,017.

„Pierwszy kwartał 2026 r. nie przyniósł w naszych interwencjach niczego specjalnego, jeżeli chodzi o pożary pojazdów – w tym BEV i HEV. Obserwujemy naturalny, ale spokojny przyrost liczby zdarzeń związanych z pojazdami o napędzie elektrycznym oraz hybrydowym (…)” – mówi st. bryg. Tomasz Jonio z Komendy Głównej PSP.

Opanowanie zagrożenia wciąż bywa wyzwaniem

O ile samochody elektryczne nie płoną częściej niż spalinowe, o tyle ich ugaszenie często wymaga bardziej zaawansowanych środków. Jak wynika z danych PSP, średni czas interwencji w przypadku pojazdów BEV wyniósł 3 godziny i 26 minut, co nie wydaje się przesadnie długim czasem, ale zdarza się, że niektóre auta płoną dwukrotnie. W pierwszym kwartale odnotowano też dwa pożary tego samego auta w odstępie dwóch dni.

„To jest dla nas zawsze cenna lekcja przypominająca, że zagrożenie w przypadku uszkodzenia akumulatora pojazdu może nadejść z opóźnieniem. Potwierdza to również, że zapisy i zasady postępowania zawarte w opracowanym w 2023 r. dokumencie »Standardowe zasady postępowania podczas zdarzeń z samochodami z napędem elektrycznym oraz hybrydowym« są określone poprawnie i działają – wyjaśnia st. bryg. Tomasz Jonio z Komendy Głównej PSP.

Ostatecznie to nie częstotliwość pożarów, lecz sposób w jaki płoną elektryki, wydaje się największym problemem, wymagającym od straży stosowania specjalnych procedur i dodatkowych środków ostrożności.

Czytaj także