Volkswagen ID. Cross to elektryczny odpowiednik T-Crossa i jeden z filarów nowej ofensywy marki w segmencie małych aut elektrycznych. Ma przedni napęd, trzy warianty mocy oraz dwie baterie o wyboru i bagażnik o pojemności 475 l. Volkswagen wyraźnie postawił także na prostszą obsługę z fizycznymi przyciskami. Auto do sprzedaży trafi już pod koniec lipca.
Volkswagen w tym roku bardzo intensywnie odświeża i wzbogaca gamę samochodów elektrycznych – po zmodernizowanym ID.3, czyli Neo, pokazano ID. Polo, a teraz blisko z nim spokrewnionego ID. Crossa.
Koncern ma również szeroko zakrojone plany restrukturyzacyjne (w tym ograniczenia gam i liczby wersji, platform czy architektur elektronicznych, a także dostosowania mocy produkcyjnych do aktualnych potrzeb) i zamierza się m.in. skupić na najważniejszych segmentach rynku.
A do takich na pewno należy klasa miejskich crossoverów, szczególnie popularna w Europie. Właśnie pokazany ID. Cross jest niejako elektrycznym odpowiednikiem spalinowego T-Crossa i będzie oferowany z trzema silnikami i akumulatorami o dwóch pojemnościach. Oto najważniejsze informacje o tym modelu.
ID. Cross został zbudowany na najnowszej, wyłącznie przednionapędowej płycie podłogowej MEB+, którą dzieli z ID. Polo, a także Skodą Epiq oraz Cuprą Raval. Jego kluczowe rozmiary są następujące: długość 415,3 cm, szerokość 179,4 cm, wysokość 158,1 cm, rozstaw osi 260,1 cm. Jak na tak nieduże auto, bardzo dobrze prezentują się możliwości transportowe – pojemność bagażnika wynosi 475 l, a pod maską wygospodarowano dodatkowe 25 l (da się tam np. schować kable).
Podczas statycznej prezentacji ID. Crossa mogliśmy się z nim bliżej zapoznać. Kabina robi naprawdę przyjemne wrażenie – deska rozdzielcza jest nieprzeładowana, a obsługa – przemyślana. Oczywiście jej część odbywa się poprzez szybko działający ekran (z dobrze rozwiązaną strukturą menu), ale na szczęście Volkswagen zastosował także fizyczne panele klimatyzacji i świateł, pokrętło do regulacji głośności, cztery normalne przełączniki do szyb czy wreszcie duże i wygodne przyciski na kierownicy.
Plastiki są twarde (przeszkadza to tylko na górze drzwi), ale porządnej jakości, a odbiór wnętrza poprawiają spore elementy wyłożone tkaniną (np. drzwi i deska rozdzielcza).
Z przodu miejsca jest pod dostatkiem nawet dla wysokich osób, zaś z tyłu rosłym pasażerom może zabraknąć trochę przestrzeni na kolana (ale na stopy i głowę już nie).
Volkswagen przewidział dla ID. Crossa trzy odmiany napędowe. Wszystkie korzystają z nowej generacji silników (APP290) i baterii stworzonych przez Grupę VW i należącą do niej firmę PowerCo.
Dwa słabsze warianty, czyli te o mocy 116 oraz 135 KM, mają baterię LFP o pojemności netto 37 kWh. Można ją ładować prądem stałym z maksymalną mocą 90 kW (10-80% w 23 min) i przemiennym 11 kW. Zasięg ID. Crossa z tym ogniwem to 316 km. Najmocniejsza wersja ma silnik rozwijający 211 KM oraz akumulator NMC o pojemności 52 kWh netto. W tym przypadku ładowanie AC to też 11 kW, ale DC to 105 kW (uzupełnienie energii od 10 do 80% ma zajmować 24 minuty, zaś zasięg określono na 427 km). Do dyspozycji są funkcje regulacji hamowania odzyskowego (w tym do pełnego zatrzymania bez konieczności użycia hamulca zasadniczego, czyli One Pedal Driving) oraz ładowania urządzeń zewnętrznych z instalacji samochodu.
Volkswagen ID. Cross będzie sprzedawany w trzech wersjach: Trend, Life oraz Style. Wśród wyposażenia, seryjnego bądź opcjonalnego mogą się znaleźć takie elementy jak np. matrycowe reflektory, elektrycznie regulowane siedzenia (z masażem), system h-fi Harmana Kardona czy rozbudowane układy wsparcia (nowością jest np. ten potrafiący automatycznie zatrzymać auto po wykryciu czerwonego światła na sygnalizatorze).
Przedsprzedaż ID. Crossa ma ruszyć jeszcze pod koniec lipca bieżącego roku (na razie nie podano cen, ale bliźniacza technologicznie Skoda Epiq kosztuje w podstawowej wersji od 112 900 zł), natomiast w salonach nowy crossover ma się pojawić w pierwszym kwartale przyszłego roku.