Audi zmieniło plany dotyczące gamy swoich dużych SUV-ów. Debiut nowego Q9 nie oznacza końca historii Q8 – obecny model pozostanie na rynku jeszcze przez jakiś czas, a prace nad jego następcą już trwają. Nowe wcielenie ma zachować sportowy charakter, choć niewykluczone, że otrzyma inne oznaczenie.
Pierwsza generacja Audi Q8 zadebiutowała w 2018 roku, a 5 lat później przeszła modernizację. Według najnowszych informacji pozostanie w produkcji przynajmniej do 2027 roku. A to oznacza, że jej rynkowy staż zbliży się do dekady.
To efekt zmiany strategii producenta z Ingolstadt. Zrezygnował on bowiem z wcześniejszych planów szybkiego wygaszania modeli spalinowych i hybrydowych, decydując się na ich dłuższą obecność w ofercie.
Debiut większego Q9 rodził pytania o przyszły układ gamy dużych SUV-ów Audi. Wszystko jednak wskazuje, że przyszłe wcielenie Q8 ma zachować swoją dotychczasową rolę. Czyli być bardziej emocjonalną i dynamicznie stylizowaną alternatywą dla praktyczniejszego Q7.
Pod względem technicznym oba modele prawdopodobnie ponownie będą ze sobą blisko spokrewnione. Największe różnice mają dotyczyć nadwozia – Q8 pozostanie SUV-em w stylu coupe z mocno opadającą linią dachu i bardziej sportowymi proporcjami.
Audi w ostatnich latach kilkukrotnie zmieniało koncepcję nazewnictwa swoich samochodów. Próbowało m.in. oddzielić modele spalinowe i elektryczne numerami parzystymi oraz nieparzystymi, jednak z tego pomysłu ostatecznie się wycofało.
W efekcie następca obecnego Q8 może zachować dotychczasową nazwę, ale równie dobrze może otrzymać zupełnie nowe oznaczenie. Jakie będzie? Tego na razie nie wiadomo.
Według dostępnych informacji, prace nad nowym Q8 rozpoczęły się jeszcze przed objęciem stanowiska szefa designu Audi przez Massimo Frascellę. To oznacza, że następca tego modelu prawdopodobnie nie będzie jeszcze tak odważny stylistycznie jak Nuvolari czy wcześniejszy koncept, zwiastujący powrót TT.
Bardziej realnym scenariuszem wydaje się rozwinięcie obecnego projektu oraz zachowanie spójności z nowymi generacjami Q7 i Q9. Najbardziej charakterystycznym elementem pozostanie mocno opadająca linia dachu, która od początku wyróżnia Q8 na tle pozostałych SUV-ów Audi.
Można niemal 100-procentowo przyjąć, że nowe Q8 zostanie oparte na platformie PPC (Premium Platform Combustion), która stanowi bazę zarówno dla Q9, jak i trzeciego wcielenia Q7.
Pod maską spodziewać się można silników wysokoprężnych z układem miękkiej hybrydy – w tym 3.0 TDI V6, znane z obu najnowszych SUV-ów Audi – oraz zelektryfikowanych jednostek benzynowych. Napęd standardowo będzie trafiał do kół obu osi.
Obecna generacja Q8 stanowi z kolei wydatek od 427 200 zł. Tyle trzeba zapłacić za 286-konny wariant 3.0 TDI, zapewniający przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 6,1 s i prędkość maksymalną 241 km/h.
Co ciekawe, kilka dni po światowej premierze Audi Q9 trafiło już do polskiego konfiguratora. Cennik otwiera kwota 516 600 zł za 245-konny wariant wysokoprężny 3.0 TDI. Za mocniejszą wersję (299 KM) trzeba zapłacić 533 900 zł.