Volkswagen Passat B6 z 2009 roku, wyposażony w kłopotliwy benzynowy silnik 1.4 TSI, ma już 461 627 km przebiegu i nadal jest używany na co dzień. Historia tego konkretnego egzemplarza pokazuje zarówno jego wytrzymałość, jak i skalę zużycia po tak długiej eksploatacji.
Pieter Franken kupił Volkswagena Passata Varianta z silnikiem 1.4 TSI 122 KM z rodziny EA111 (kod CAXA) w 2011 roku. Samochód miał wtedy około 68 tys. km przebiegu i 2 lata. Wcześniej jeździł on Golfem IV, ale potrzebował większego auta dla rodziny.
Jednym z argumentów przemawiających za Passatem były m.in. zintegrowane foteliki dziecięce w kanapie oraz duży bagażnik. Dziś licznik jego samochodu wskazuje już 461 627 km.
Wczesne silniki 1.4 TSI są znane m.in. z problemów z łańcuchem rozrządu oraz przypadków podwyższonego zużycia oleju. W przypadku tego konkretnego Passata łańcuch został wymieniony dopiero przy przebiegu około 300 tys. km. Operacja kosztowała około 1200 euro (ok. 5200 zł).
Właściciel od początku słyszał po uruchomieniu silnika charakterystyczny dźwięk, ale przez długi czas nie zdecydował się na wymianę rozrządu. Co istotne, w tym egzemplarzu nie występował problem z wysokim zużyciem oleju. Franken wymienia ten „życiodajny płyn” 2 razy w roku i nie korzysta z wydłużonych interwałów serwisowych.
Passat Frankena nie jest eksploatowany wyłącznie na krótkich odcinkach. Właściciel każdego dnia pokonuje około 80 km w drodze między domem a pracą. Dwa razy w roku jeździ również z Holandii do Austrii – czytamy na łamach magazynu AutoWeek.
Franken deklaruje spokojny styl jazdy i unikanie dużego obciążania silnika przed jego rozgrzaniem. Często korzysta także z tempomatu. Podawane średnie zużycie paliwa wynosi około 6,7 l/100 km. Właściciel deklaruje, że w Niemczech tankuje benzynę 98-oktanową.
Ten konkretny egzemplarz Passata nie jest jednak „okazem zdrowia”. Podczas kontroli silnik zgasł krótko po pierwszym uruchomieniu. Przy kolejnej próbie zaczął pracować, ale nierówno. W trakcie jazdy pojawiało się szarpanie, szczególnie przy większym obciążeniu.
Diagnostyka wykazała wypadanie zapłonu na trzecim cylindrze. Poza tym zauważono również niewielki wyciek płynu chłodzącego w okolicy przewodów prowadzących do turbosprężarki oraz ślady możliwej nieszczelności układu wydechowego w jej okolicy.
Jeszcze dłuższa jest lista elementów podwozia wymagających uwagi. Passat mocno ściąga w prawo, a podczas jazdy na wprost kierownica pozostaje ustawiona pod kątem.
W aucie Frankena zauważono także:
Stan zawieszenia wpływa oczywiście na zachowanie samochodu, ale samo ściąganie w bok nie musi wynikać wyłącznie ze zużycia tych elementów. Wpływ mogą mieć również geometria, opony czy inne części układu jezdnego.
Sprzęgło również ma już za sobą bardzo duży przebieg. Punkt jego załączania znajduje się wysoko, ale nie stwierdzono jeszcze ślizgania.
Zużycie widać również w pozostałych częściach samochodu. Podsufitka zaczęła się odklejać i została miejscami przymocowana zszywkami. Pióro tylnej wycieraczki szoruje po szybie, a podczas pracy słyszalne są również mechanizmy sterujące klapami układu ogrzewania.
Samochód był w przeszłości lakierowany w kilku miejscach. W prawej tylnej części nadwozia znajduje się gruba warstwa szpachli, a gdzieniegdzie pojawiła się korozja. Mocno zmatowiały również reflektory.
Klimatyzacja przez lata wymagała uzupełnienia czynnika tylko raz. Obecnie jednak również jej skraplacz wygląda na element wymagający uwagi.
Historia samochodu obejmuje także kilka większych napraw. Wymieniony został m.in. silnik dmuchawy ogrzewania. Dostęp do niego wymagał demontażu deski rozdzielczej, co zwiększyło pracochłonność naprawy.
W Passacie Frankena wymieniono również blokadę kierownicy oraz tylne lampy, w których z czasem przestawały działać LED-y. Jedna z tylnych sprężyn pękła i również została zastąpiona nową.
Pojawił się także problem z mechanizmem zmiany biegów. W pewnym momencie kierowca mógł wybierać jedynie drugie, czwarte i szóste przełożenie. Usterkę udało się jednak stosunkowo łatwo wyeliminować.
Mimo długiej listy usterek Passat pozostaje samochodem używanym na co dzień. Właściciel ceni przede wszystkim jego praktyczność. Do auta można załadować przedmioty o długości około 2,1 m, a rodzinny bagaż na wakacyjne wyjazdy nie stanowi większego problemu.
Po ponad 15 latach użytkowania pojawiają się jednak myśli o zmianie samochodu. Wśród potencjalnych następców są kolejny Volkswagen Passat oraz Skoda Octavia.
Historia tego egzemplarza nie jest dowodem, że każde 1.4 TSI bezproblemowo przejedzie ponad 400 tys. km. Jest natomiast ciekawym przykładem samochodu, który mimo opinii o kłopotach ze wczesnymi jednostkami tego typu osiągnął przebieg 461 627 km i nadal jest eksploatowany.
Choć problemów w nim nie brakuje.