Renault nie planuje drugiego podejścia do rynku chińskiego (wycofało się z niego kilka lat temu), ale Państwo Środka dla tej marki ma być trampoliną, dzięki której będzie mogła mocniej zaistnieć na światowych rynkach. Wszystko przez zacieśniającą się współpracę z lokalnym partnerem.
Renault kilka lat temu wycofało się z Chin z powodu słabej sprzedaży. Francuzi nie planują powrotu w roli firmy oferującej lokalnym klientom swoje samochody. Chcą za to wykorzystać tamtejszego partnera, którym jest Geely do swojej ekspansji na światowe rynki.
Już teraz Renault mocno współpracuje z tą firmą. Razem z nią współtworzy spółkę Horse Powertrain z deklarowaną mocą produkcyjną 5 mln zespołów napędowych rocznie.
Poza tym korzysta też z technologii Geely w gotowych projektach. Przykładem są choćby Grand Koleos, wytwarzany w Korei Południowej, oraz zupełnie nowe Filante, które wkrótce trafi do produkcji. W tle jest też współpraca w Brazylii, gdzie w zakładach Renault ma być montowane m.in. Geely EX5.
Ale to nie wszystko. Geely ma pomóc Renault w ekspansji na światowe rynki, gdzie samochody produkowane w Europie są zazwyczaj w gorszej pozycji ze względu na wysokie koszty. Francuzi mają więc jeszcze mocniej wykorzystywać technologię swojego chińskie partnera, ale z zachowaniem własnej tożsamości.
„Chiny mają działać lokalnie dla świata. Chcemy korzystać z tempa i skali tamtejszego ekosystemu, inwestując tak, by utrzymać własną tożsamość produktów i zachować zasoby technologiczne nawet przy głębokiej współpracy z chińskimi partnerami” – mówi szef Renault Francois Provost.
Zwraca on też uwagę na zjawisko odwrotne. Mianowicie chińskie firmy szybko wchodzą na inne rynki, ponieważ za granicą łatwiej o wyższy zysk. To oznacza, że konkurencyjny nacisk będzie rósł przede wszystkim poza Chinami, czyli dokładnie tam, gdzie Renault ma się coraz bardziej rozpychać.
Najbardziej obrazowy przykład podejścia „lokalnie dla świata” stanowi nowe Twingo. Zaprojektowano je w rekordowym czasie 18 miesięcy, w czym duża zasługa uruchomionego przez Renault w Chinach centrum badawczo-rozwojowego, co miało miejsce w 2024 roku.
Powstało ono właśnie po to, by rozwijać produkty na rynki zagraniczne, korzystając z przewag chińskiego łańcucha dostaw. Według Provosta, Państwo Środka ma odegrać kluczową rolę w globalnej ekspansji Renault.
Sprawdzone rozwiązania Geely z kolei pomogą szybciej uruchamiać produkcję i wdrażać pojazdy zelektryfikowane o lepszej opłacalności kosztowej niż opracowane i wytwarzane w Europie.
Renault nie jest tu samotną wyspą. Coraz więcej globalnych koncernów wchodzi w podobne układy z chińskimi firmami, bo tempo technologiczne i presja kosztowa robią swoje.
To m.in. Toyota, która w Państwie Środka produkuje samochody w oparciu o rozwiązania GAC-a i BYD-a, czy Volkswagen, ściśle współpracujący z Xpengiem przy swoich nowych modelach przewidzianych dla Chin.
Nie sposób tutaj nie wspomnieć też o Stellantisie, dysponującym 21% akcji Leapmotora.