Serwis pod patronatem magazynu Motor
Serwis pod patronatem magazynu Motor
Opel Insignia Country Tourer i Volkswagen Passat Alltrack
fot. Motor
Używane

Kombi zamiast crossovera – najciekawsze propozycje używanych

Crossovery mogą się podobać, jednak nie grzeszą praktycznością i na ogół są relatywnie drogie. Ale jest dla nich funkcjonalniejsza i zwykle tańsza alternatywa w postaci kombi stylizowanych na takie auta. Oto kilka wybranych, ciekawych propozycji na rynku wtórnym. 

Crosskombi – tak można by nazwać ten segment. Czyli samochody typu kombi z czasami podniesionym zawieszeniem, ale niekoniecznie. Czasami z napędem na cztery koła, ale nie jest on obowiązkowy. Wyglądające trochę inaczej, dla niektórych ciekawej, w pewnych przypadkach bardziej bojowo.

Nie są to auta do jazdy po bezdrożach, ale za to wyróżniające się trochę na ulicy pośród swoich „zwykłych” odpowiedników. Nie ma w tym zestawieniu aut, które dobrze radzą sobie w terenie. O nich pisaliśmy nieco wcześniej. Stąd też tylko jeden model kompaktowy na liście. 

Klasa średnia

Peugeot 508 RXH (2012-2018)

Peugeot 508 RXH
Peugeot 508 RXH
fot. Motor

Ceny ofertowe: 20-60 tys. zł

Pierwotna koncepcja RXH była ciekawa. Połączenie napędzającego przednią oś silnika Diesla i elektrycznego, napędzającego tylną, miało tworzyć hybrydę o niespotykanej ekonomiczności jazdy, z większymi zdolnościami terenowymi i funkcjonalnością kombi. Nie osiągnięto ani jednego z tych celów, więc tym bardziej nie znaleziono optimum. Napęd działa tak sobie, bagażnik jest mniejszy niż w kompaktowym kombi, a diesel bez silnika elektrycznego spalał mniej paliwa niż z nim. Hybryda to plug-in, którego nikomu nie chciało się ładować.

Skutkiem tego po liftingu Peugeot 508 RXH napęd na cztery koła miał już tylko jako opcję (na niektórych rynkach), a standardowo był oferowany z „normalnym” dieslem pod maską. I tylko takie są godne zainteresowania, bo RXH wciąż wygląda bardzo dobrze, a napęd na przednią oś to wszystko, czego mu potrzeba.

Polecamy 2.0 HDi z sześciobiegowym automatem Aisina, który nie „gubi się” jak zautomatyzowana przekładnia hybrydy. 184 mm prześwitu wystarcza, by przejechać niejedną polną drogę, ale od terenu lepiej trzymać się z daleka.

Opel Insignia Country Tourer (2014-2017)

Opel Insignia Country Tourer
Opel Insignia Country Tourer
fot. Motor

Ceny ofertowe: 25-45 tys. zł

Country Tourer to typowy przykład kombi tylko stylizowanego na auto o większych zdolnościach terenowych. Choć wygląda bojowo, nawet ma napęd na cztery koła, nadaje się najwyżej do pokonania szutrowego odcinka, nawet jeśli pojawi się na nim nieco bardziej sypki piasek. I nic ponad to! Zjechanie nim z utwardzonej drogi może spowodować uszkodzenia przedniego zderzaka, bo jest długi i bardzo nisko zawieszony. Bardzo ciężkie auto łatwo też zakopać, a dobrze działający napęd na cztery koła nie pomoże. Prześwit jest wyższy od tego w standardowej Insignii tylko o 20 mm. Więcej zależy od obciążenia niż zmian technicznych. Na pokładzie zawsze znajdzie się bogate wyposażenie – to jedna z topowych wersji. Nie można jej odmówić wysokiego komfortu jazdy.

Polecamy sprawdzonego diesla 2.0 CDTI. Fajne auto, które wygląda ciekawiej niż standardowa Insignia i niczego więcej oczekiwać nie wolno.

Skoda Superb Outdoor (2012-2015)

skoda_superb_combi_outdoor_1
Skoda Superb Outdoor
fot. Motor

Ceny ofertowe: 35-45 tys. zł

Outdoor to nawet nie była wersja wyposażenia samochodu, ale pakiet stylistyczny plus pakiet na bezdroża, z nieco dłuższymi sprężynami i amortyzatorami (prześwit większy o 20 mm) oraz osłonami silnika, wahaczy i przewodów hamulcowych. Stylizowany na SUV-a Superb Outdoor również wyróżnia się wyglądem i dodatkowymi osłonami zderzaków, choć sam pakiet na bezdroża można było zamówić do każdej wersji tego modelu.

Wybór konkretnej wersji napędowej warunkował, czy auto miało 4x4, czy też nie. W praktyce jest to odpowiednik Passata Alltracka z jeszcze większym nadwoziem i jeszcze mniejszymi właściwościami terenowymi, bo z nieco mniejszym zaangażowaniem inżynierów w kierunku off-roadu. Przygotowany raczej na drogi szutrowe, odpowiednik dla Insignii CT.

Ma praktycznie te same silniki Volkswagena z TSI jeszcze „biorącymi” olej, więc polecamy diesla 2.0 TDI o mocy 170 KM, bo 140 KM to może być odrobinę za mało. Sam pakiet Outdoor najlepiej traktować jako miły dla oka dodatek.

Volvo V60 Cross Country (2015-2018)

Volvo V60 CC
Volvo V60 Cross Country 
fot. Motor

Ceny ofertowe: 45-75 tys. zł

Volvo S60 Cross Country to jeden z niewielu sedanów na rynku, który występował w wersji uterenowionej. Oczywiście miał też odpowiednik z nadwoziem kombi, czyli V60. Auto podniesiono na zawieszeniu aż o 65 mm, co dało łącznie 201 mm prześwitu – temat potraktowano bardzo poważnie. W tym zestawieniu to najbardziej terenowe auto. Wyposażenie obejmowało napęd na cztery koła i asystenta zjazdu ze wzniesień.

Dlaczego więc V60 CC nie trafiło do grona aut do jazdy w terenie z poprzedniego materiału? Właściwie by się do tego nadawało, ale uznaliśmy, że ten model tam po prostu nie pasuje. 9 mm mniejszy prześwit niż w XC70 nie ma większego znaczenia. Jednak bardziej sportowa linia kwalifikuje go raczej do roli pojazdu na trasy i okazjonalnego zjechania na drogę szutrową, na której nic mu nie grozi. Bardzo istotne jest to, że w tym aucie częściej montowane są niskoprofilowe opony na felgach o dużej średnicy, w przeciwieństwie do XC70, do którego zwykle montuje się opony o wyższym profilu, odporniejsze na przecięcie. Jeśli jednak zajdzie potrzeba, V60 Cross Country jest gotowe na niewielkie wyzwania off-roadowe. Ale jeśli szukasz kombi na bezdroża, to właśnie po to powstało XC70. 

VW Passat B7 Alltrack (2012-2014)

volkswagen_passat_alltrack_71
Volkswagen Passat Alltrack
fot. VW

Ceny ofertowe: 30-40 tys. zł

Wyższe o 30 mm zawieszenie, bojowy wygląd, skuteczny napęd na cztery koła, terenowe tryby jazdy. Niestety w praktyce Passat jest za duży, za ciężki, ma za długi rozstaw osi i jest za niski, by skutecznie pokonywać trudniejszy teren. Kalibracja układu przeciwpoślizgowego jest trochę zbyt kompromisowa, by pojechać tym autem w naprawdę trudne warunku. Lepiej wybrać do tego Golfa Alltracka, który jest w gorszych warunkach skuteczniejszy i... lżejszy. Passatem natomiast przyjemnie jeździ się na trasach, również tych nieutwardzonych czy ośnieżonych.

Uwaga – są też warianty z napędem na przednie koła, wyposażone w silniki 1.8 TSI (160 KM) i 2.0 TDI (140 KM). Warto wybrać wersję 4x4, najbezpieczniej z dieslem 2.0 TDI i skrzynią manualną. DSG z mokrym sprzęgłem w dość starym już aucie może zwiększać koszty potencjalnych napraw, choć całkiem nieźle nadaje się na śliską nawierzchnię. Passata można z pewnością docenić za praktyczność i możliwości transportowe, a także holownicze.

Kompakt

Ford Focus Active (2019-2025)

Ford Focus Active
Ford Focus Active
fot. Motor

Ceny ofertowe: 45-130 tys. zł

Dobrze się prezentuje gdzieś poza drogami asfaltowymi, ale lepiej za dużo sobie nie wyobrażać. Nie ma napędu na cztery koła. Największą zaletą Focusa Active względem zwykłej wersji jest wygląd. Jednak ma też kilka innych. Zestrojenie zawieszenia (wyższe o 30 mm) jest bardziej ukierunkowane na jazdę po nierównościach i wraz z oponami o nieco wyższym profilu to naprawdę działa. Off-road? Nie ma mowy, ale w razie napotkania nawierzchni o gorszej przyczepności pomoże terenowy tryb jazdy, który zmienia ustawienia kontroli trakcji.

Ciekawostka – Focus Active to nie tylko kombi, ale również klasyczny hatchback. Oba warianty nadwozia napędzały silniki benzynowe z rodziny EcoBoost najnowszej generacji (trzycylindrowe) oraz diesle 1.5 i 2.0 EcoBlue. Pierwszy z diesli to konstrukcja Stellantisa (HDi), drugi – autorskie dzieło Forda. Stawiamy na 1.5, zarówno diesla, jak i benzynowego. Unikajcie ośmiobiegowych skrzyń automatycznych. Są nietrwałe, a do tego drogie w naprawach. 

Miejskie kombi

Peugeot 207 SW Outdoor (2007-12)

Peugeot 207 Outdoor
Peugeot 207 SW Outdoor
fot. Motor

Ceny ofertowe: 8-12 tys. zł 

Wygląda po prostu ciekawiej od zwykłego Peugeota 207 SW. Nie oferuje napędu na cztery koła ani żadnych funkcji terenowych, za to ma wyższy o 16 mm prześwit, co nie ma większego znaczenia podczas jazdy w terenie. Kilka dokładek z czarnego tworzywa tworzy cały terenowy klimat. To zwykłe miejskie kombi, choć trzeba przyznać, że bardzo funkcjonalne. Na pewno ta wersja wygląda lepiej niż zwykła. Bagażnik jest mały, ale praktyczny.

Ze względu na problematyczne silniki benzynowe polecamy dobrze znanego mechanikom diesla 1.6 HDi o mocy 112 KM.

Skoda Fabia Scout II (2010-2014)

skoda_fabia_scout_combi
Skoda Fabia II Scout
fot. Skoda

Ceny ofertowe: 9-12 tys. zł

Podobnie jak wyżej opisany Peugeot 207, również Fabia drugiej generacji w wersji Scout nie wnosi niczego do swoich zdolności terenowych prócz prześwitu wyższego o 15 mm. Kilka dokładek z czarnego plastiku zmienia tylko prezencję auta. Na zdjęciu widać niski profil opon, bo samochód nie ma żadnych aspiracji terenowych. Ma tylko wyglądać.

Z dzisiejszej perspektywy to raczej ryzykowna wersja, bo najczęściej można ją spotkać z silnikami 1.2 TSI. Nie są najgorsze, ale wymagają pewnej opieki. Do tego często łączy się je z automatem DSG. Zakup zaniedbanego auta może mijać się z celem. Sporadycznie trafiają się diesle. Jeśli uda się znaleźć, to warto postawić na benzynowy silnik 1.4 MPI, ale takich aut jest bardzo mało. Wersja ta dobitnie pokazała, że Scout bez 4x4 w gamie Skody nie ma większego sensu. Jeśli jednak trafi się takie auto, warto rozpatrzeć. 

Skoda Fabia ScoutLine (2016-2019)

Skoda Fabia Scout
Skoda Fabia III Scoutline
fot. Motor

Ceny ofertowe: 20-40 tys. zł

Kilka subtelnych dodatków stylistycznych zmienia Fabię Combi ze zwykłego auta rodzinnego (lub flotowego) w namiastkę crossovera. Pakiet ScoutLine nie był oferowany przez wszystkie lata produkcji i nie na każdym rynku, więc podane wyżej roczniki należy traktować czysto orientacyjnie (ceny ofertowe również).

Pod maską Fabii znajdziemy zazwyczaj silniki benzynowe o pojemności 1 litra z rodziny MPI lub TSI. Pierwsze prostsze i bardziej ekonomiczne, drugie dynamiczniejsze. Jeśli już nastawiać się na efektowniej wyglądającą Skodę, to naszym zdaniem warto postawić kropkę nad „i”, wybierając doładowany napęd. 1.0 TSI o mocy 110 KM z automatem DSG będzie w sam raz. Ta jednostka, choć po liftingu wyposażona w filtr GPF, nie sprawia większych problemów, więc nie należy się jej bać.

Czytaj także