Trzecia generacja Skody Fabii zadebiutowała w roku, w którym zaczęła obowiązywać norma Euro 6 dla nowych samochodów, więc przygotowano do niej również odpowiednie siniki. To spora zmiana względem poprzedniczki. Który napęd okazał się najlepszy?
W Skodzie Fabii II nie było zbyt wielu wątpliwości co do wyboru najlepszego źródła napędu. Solidne benzyniaki szły w parze z jeszcze lepszymi dieslami. Pomijając jednostki TSI, które należało omijać szerokim łukiem, wybór był więc podyktowany głównie ceną zakupu, preferencjami i oczekiwaniami.
Fabia III zadebiutowała z całkowicie nową gamą silników, choć… nie każdy zdawał sobie z tego sprawę. Ani jeden nie przeszedł z poprzedniej Fabii, choć wydawać by się mogło, że przecież 1.2 TSI jest taki sam. Nie był, bo w Fabii III zadebiutowała już druga generacja tej jednostki o oznaczeniu EA211. Benzynową rodzinę uzupełniają wolnossący, bazowy 1.0 MPI oraz jego turbodoładowana wersja 1.0 TSI. Dla porządku należałoby też wspomnieć o 1.4 TSI w limitowanej Fabii R5, ale to nie jest samochód, który kupuje się jak zwykłą Fabię. Gama diesli bardzo prosta – 1.4 TDI z rodziny EA 288, czyli ostatniej generacji na aluminiowym bloku.
Jeśli 1.0 TSI (95 i 110 KM) oraz 1.2 TSI (90 i 110 KM) należą do tej samej rodziny EA 211 i mają bardzo podobną moc, to wyborem oczywistym wydaje się 1.2 TSI. Ma cztery cylindry i nie jest konstrukcją nową, jak mniejszy kuzyn. Jednak 1.2 TSI pomimo wielu zalet i dopracowania konstrukcji, nie jest tak udany jak 1.0 TSI. Był oferowany jedynie w latach 2014-2017, więc chcąc kupić kilkuletnie auto, już go nie znajdziemy. Warto na niego postawić, ale tylko szukając samochodu względnie taniego i dynamicznego, z początku produkcji.
Optymalnym wyborem jest więc wspomniany 1.0 TSI, ale ten był z kolei oferowany od 2017 r. Może nie pracuje z taką kulturą jak 1.2, ale osiągami od niego nie odstaje. Według danych katalogowych 110-konna odmiana generuje 200 Nm momentu obrotowego, podczas gdy 1.2 TSI o tej samej mocy już tylko 175 Nm. Oba mają sześciobiegową skrzynię manualną i praktycznie identyczne osiągi.
1.0 TSI o mocy 95 KM, podobnie jak 90-konne 1.2 TSI, parowano z pięciobiegową skrzynią ręczną. Ma odrobinę lepsze osiągi od starszego odpowiednika. Warto też wspomnieć, że przy odpowiedniej technice jazdy 1.0 TSI jest bardzo ekonomiczny i spala mniej benzyny od 1.2 TSI.
Silnik 1.0 MPI występował w wariantach mocy 60 i 75 KM i zdecydowanie nie polecamy tego wariantu, jeśli autem macie zamiar wyjeżdżać na trasy. O ile w mieście i między miejscowościami po prostu jedzie, tak na trasie można być nie tylko zaskoczonym, co wręcz zszokowanym jego kiepską dynamiką. Jeśli użytkownicy starszych Fabii pamiętają 1.2 HTP o mocy 70 KM z poprzedniczki, to tu jest jeszcze gorzej.
Jest tylko jeden powód, by kupić Fabię 1.0 MPI – niskie koszty długoterminowej eksploatacji. Silnik praktycznie się nie psuje, zużywa nieduże ilości benzyny i jest bardzo trwały. Nawet męczone służbowe Fabie bez problemu robią przebiegi powyżej 300 tys. km. Do tego ta jednostka idealnie nadaje się do LPG, więc koszty jazdy można jeszcze bardziej obniżyć.
Odpowiedź nie jest taka łatwa, bo z jednej strony 90- lub 105-konny diesel 1.4 TDI jest znakomity, mało pali, ma bardzo dobre osiągi. Niestety z drugiej w aucie miejskim wiąże się z ryzykiem awarii – na tyle kosztownej, że zakup może się po prostu przestać opłacać. Jest to silnik bardzo nowoczesny, co prawda wciąż z gamy Volkswagena, więc ze znakomitym dostępem do części, ale jednak diesel.
1.4 TDI w Fabii III można traktować jako opcję, jeśli lubicie takie silniki. Przypominam, że to jednostka 3-cylindrowa, o dość niskiej kulturze pracy. Jeśli charakterystyka wam odpowiada i godzicie się na nieduże ryzyko wystąpienia poważniejszej (czyt. drogiej usterki), to będziecie zadowoleni. Spalanie poniżej 4 l/100 km jest w waszym zasięgu.