Wouter Nieuwveld z Amsterdamu od dekady użytkuje Jaguara XJ LWB (generacja X350), który przekroczył już 600 tys. km przebiegu. Limuzyna nadal broni się wysoką kulturą pracy swojego silnika V8 i sprawnie działającą automatyczną skrzynią biegów. Tyle że przez ostatnie 10 lat serwis tego auta pochłonął ogromną sumę.
To wcielenie XJ-a zadebiutowało w 2003 roku i dla wielu kierowców pozostało ostatnim modelem Jaguara o klasycznej linii nadwozia. Co ciekawe, pomimo że X350 urósł względem poprzednika, jego nadwozie pozostaje stosunkowo lekkie, dzięki szerokiemu użyciu aluminium. Porównywalne BMW serii 7 z tego okresu waży prawie 300 kg więcej.
Następca z 2010 roku był już zupełnie innym autem i dla części fanów oznaczał koniec pewnej epoki.
Wouter wcześniej jeździł Jaguarem S-Type. Gdy podczas serwisu swojego auta w ASO otrzymał XJ-a jako samochód zastępczy, miał on już 11 lat, a na jego liczniku widniało 390 tys. km przebiegu. Po kilku kilometrach wiedział, że chce go zatrzymać, bo wysoki przebieg nie odcisnął na nim swojego piętna..
Zapadła więc szybka decyzja o zamianie S-Type’a na XJ-a. Kilka tygodni później samochód czekał na odbiór w salonie Kroymans. Od tamtej chwili minęło 10 lat i prawie 225 tys. km.
„Dorastałem z Jaguarem. Moja mama miała ciemnozielone MKII ze skórzaną tapicerką w kolorze czerwonym. Najbardziej wyjątkowym egzemplarzem, jaki kiedykolwiek miałem, był XJS, który teraz jest klasykiem. Nie był jednak tak niezawodny jak mój obecny XJ” – mówi Wouter na łamach portalu autoweek.nl.
Najmocniejszym argumentem przemawiającym za tym egzemplarzem XJ-a pozostaje układ napędowy. Silnik V8 nie zużywa oleju, a automatyczna skrzynia biegów ZF nadal pracuje płynnie. Historia serwisowa nie pokazuje konieczności przeprowadzenia kosztownych napraw tych podzespołów.
Podczas oględzin samochodu Woutera dobrze oceniono ogólne wrażenie z pracy silnika, skrzyni biegów i podwozia. Podejrzenia wzbudził natomiast hałas łożysk kół, a kontrola na podnośniku potwierdziła obawy o ich stan. Ale i tak nie jest źle jak na auto z takim przebiegiem.
Nowy Jaguar XJ X350 kosztował 104 600 euro, czyli według aktualnego kursu około 447 tys. zł. Nic dziwnego, że obecny właściciel patrzy na ten zakup z innej perspektywy — jak sam twierdzi, na samej amortyzacji nie stracił wiele, bo za swój egzemplarz zapłacił tylko ułamek ceny nowego auta.
Wouter otwarcie przyznaje, że Jaguar nie jest samochodem dla kogoś, kto chce jeździć tanio. W ciągu ostatnich 10 lat obsługa i naprawy pochłonęły około 50 000 euro (ok. 214 000 zł) bez paliwa, ubezpieczenia i podatku drogowego.
W historii serwisowej XJ-a pojawiają się m.in. naprawa zestawu wskaźników, wymiana zaworu EVAP, modułu ABS, alternatora, mocowania silnika, zacisków hamulcowych, wahaczy, sprężarki zawieszenia pneumatycznego, chłodnicy, pompy wody czy zamka drzwi.
W pierwszych latach autem Woutera zajmował się autoryzowany serwis, a od 2019 roku wszelkie przeglądy i naprawy odbywają się w niezależnym warsztacie. Obecnie właściciel XJ-a od kilku miesięcy jeździ na co dzień służbowym Mercedesem EQE.
Oględziny ujawniły, że nadwozie tego Jaguara było miejscami ponownie malowane, a gdzieniegdzie schodzi lakier bezbarwny lub pojawiają się ogniska korozji. Widać też wilgoć w lewej przedniej lampie i odklejającą się podsufitkę. Do tego dochodzą słabe siłowniki pokrywy bagażnika oraz uszczelka przedniej szyby bocznej, nadająca się już tylko do wymiany.
Więcej problemów kryje się pod spodem. Pompa wody ma poważny wyciek, pojawiają się też minimalne wycieki oleju silnikowego, oleju układu kierowniczego i oleju ze skrzyni biegów. Zużyte są oba przednie łożyska kół, uszkodzony jest kondensator klimatyzacji, brakuje osłony termicznej nad prawym tylnym tłumikiem, a elementy mocujące wydech są mocno skorodowane.
Kontrola wykazała również niejednakowe przewody hamulcowe po lewej i prawej stronie z przodu, zużywające się tuleje tylnej ramy pomocniczej oraz ocieranie przewodów z tyłu o stabilizator. W zawieszeniu słychać stuki na nierównościach, kierownica przy jeździe na wprost jest skręcona lekko w lewo, a po rozruchu z wydechu wydobywa się dużo dymu.
Mimo to Wouter nie chce się pozbywać swojego Jaguara, ponieważ jest z nim związany emocjonalnie.
Wouter skrupulatnie prowadzi dziennik dotyczący napraw swojego Jaguara. Oto najważniejsze z nich: