Serwis pod patronatem magazynu Motor
Serwis pod patronatem magazynu Motor
Suzuki Vitara II
fot. Motor
Używane

Który silnik wybrać do Suzuki Vitary II (od 2015 r.)

Przez lata Suzuki Vitara pozostawało nieco w cieniu konkurentów. Rozgłos przyniosła mu ostatnio historia egzemplarza z Wielkiej Brytanii, który przejechał ponad 700 tys. km bez istotnej usterki. Jeśli choćby z tego powodu zainteresowaliście się tym modelem, to podpowiadamy, który silnik warto wybrać. 

Suzuki Vitara jest w produkcji już od ponad dekady i jego forma praktycznie się nie zmieniła. Charakterystyczna sylwetka nawiązująca do terenówek kryje lekkiego, prostego mechanicznie crossovera segmentu B. Nie ma on nic wspólnego z poprzednikami o podobnych nazwach (Vitara i Grand Vitara). 

Samochód debiutował z silnikami 1,6 litra: benzynowym, wolnossącym, rozwijającym moc 120 KM i oznaczonym jako VVT oraz dieslem o tej samej mocy oznaczonym jako DDiS. Rok po premierze pojawił się mocniejszy wariant 1.4 BoosterJet z turbosprężarką i mocą 140 KM. 

W 2018 roku wycofano benzynowy silnik wolnossący 1.6 na rzecz trzycylindrowego 1.0 BoosterJet o mocy 112 KM. W tym samym roku z gamy zniknął diesel. Rok 2020 to kolejna zmiana – wycofanie 1.0 BoosterJeta i pozostawienie w ofercie tylko silnika 1.4 BoosterJet, ale wspomaganego napędem mild hybrid. Moc spadła ze 140 KM do 129 KM, a wraz z tym osiągi. 

W 2022 r. gamę uzupełnił nowy napęd o nazwie 1.5 Strong Hybrid z wolnossącą jednostką z rodziny DualJet i niewielkim wspomaganiem hybrydowym. Moc silnika benzynowego to 102 KM, a całego układu hybrydowego – 116 KM, ciekawostką jest zastosowanie zautomatyzowanej przekładni. Jest to pełna hybryda, choć w praktyce jazda na samym prądzie jest możliwa w niewielkim zakresie – ruszanie i bardzo delikatne przyspieszanie do niedużej prędkości. W 2025 r. wycofano tę nieszczęsną konstrukcję. W gamie został silnik 1.4 BoosterJet Hybrid generujący już tylko moc 110 KM. 

Który silnik najlepszy w Suzuki Vitarze?

Suzuki-Vitara-VVT
Najpewniejszy silnik 1.6 VVT.
fot. Motor

Za dwa najlepsze silniki można uznać 1.6 VVT oraz 1.4 BoosterJet. Najlepiej przed liftingiem w 2018 r., kiedy BoosterJet miał jeszcze pełną moc. Wolnossący 1.6 to ten, który przejechał ponad 700 tys. km bez problemów, co potwierdza, jak udaną jest konstrukcją. Jest wystarczająco dynamiczny i absurdalnie ekonomiczny (w praktyce pali mniej niż Strong Hybrid).

Jeśli potrzebujecie możliwe najlepszej dynamiki, to lepszym wyborem jest 1.4 BoosterJet (setka w 9,5 s). Ma wtrysk bezpośredni, ale z doświadczeń użytkowników nie wynika, jakoby stanowiło to istotny problem. Oba benzyniaki łączono z opcjonalnym napędem na cztery koła i automatem Aisina

Który z tych dwóch? To zależy od potrzeb. Prostszy 1.6 jest wystarczający, a do tego niezwykle trwały i potencjalnie tańszy w naprawach. Jednostka 1.4 również cieszy się świetną opinią, ale potencjalnie może przynieść wyższe koszty napraw. Np. koło dwumasowe jest dostępne wyłącznie w ASO. 

Suzuki-1.4-BoosterJet
Silnik 1.4 BoosterJet od 2020 r. ma wspomaganie hybrydowe.
fot. Motor

Dlaczego nie inne silniki?

Inne silniki benzynowe też są dobre, choć odradzamy zdecydowanie napęd Strong Hybrid. Jest nadmiernie skomplikowany, a nie ma ani jednej zalety względem pozostałych. Poza słabymi osiągami ma też kiepsko pracującą skrzynię biegów, wyraźnie wyższą masę, a spalanie nie jest niższe niż w innych wersjach. Serwis tego napędu raczej nie będzie tani. 

Jednostka 1.0 BoosterJet jest dobra, wbrew pozorom trwała, ale tu też jest trochę potencjalnych czerwonych flag – bezpośredni wtrysk, turbosprężarka, trzy cylindry. Co prawda 1.4 BoosterJet też ma wtrysk bezpośredni, ale dodatkowo ma również moc i dobre osiągi. Tymczasem 1.0 przyspiesza tak samo jak 1.6. 

No i wreszcie odmiany mild hybrid silnika 1.4 BoosterJet. Nie oceniamy ich źle, bo na razie nie ma problemu z usterkami. Sam silnik jest niemal taki sam, tylko mniej wysilony, ale i mniej dynamiczny. Wariant o mocy 129 KM jest wyraźnie słabszy od wcześniejszego wariantu 140 KM, choć dane katalogowe tego nie potwierdzają. Natomiast nie pali mniej, choć w teorii (według danych producenta) tak jest. 

Różnice mogą być więc symboliczne. To nie tak, że nie polecamy tego silnika, ale jeśli wybór ma być pomiędzy jednostką bez mild hybrid a z napędem wspomagającym, to lepiej wybrać bez, bo system miękkiej hybrydy nic nie daje poza dodatkowym akumulatorem w bagażniku. 

A co z dieslem?

To sprawdzony 1.6 MultiJet Fiata, choć przystosowany do montażu w Suzuki. Jako jedyny współpracuje z dwusprzęgłową skrzynią biegów, co nie wróży niskim kosztom eksploatacji. Jednostka bardzo oszczędna i przyjemnie dynamiczna, ale należy się spodziewać, prędzej czy później, problemów większych i droższych niż w silnikach benzynowych.  

Pułapka tkwi w tym, że o ile MultiJeta naprawimy bardzo tanio na łatwo dostępnych częściach (zamienniki i oryginały), tak silnik zainstalowany w Suzuki różni się detalami na tyle, że sporo części trzeba zamawiać w ASO. Niektórych części po prostu nie ma. 

Sam silnik można polecić, jest bardzo udaną konstrukcją i do tego trwałą, ale nie należy spodziewać się niskich kosztów napraw przy większej usterce charakterystycznej dla diesli. 

Czytaj także