Po sukcesie Omody 5 i debiucie większej „dziewiątki” czas na „siódemkę” – SUV-a, który ma wypełnić lukę między nimi i powalczyć o klientów szukających mocnej hybrydy plug-in w dobrej cenie. Testujemy Omodę 7 Super Hybrid z 279-konnym napędem, bogatym wyposażeniem i ambicjami sięgającymi rewirów Toyoty RAV4.
Choć wraz z bliźniaczą marką Jaecoo zadebiutowała u nas niecałe dwa lata temu, Omoda zdążyła już zaistnieć na drogach. Jej pierwszy model, kompaktowy SUV 5, w 2025 roku znalazł w Europie aż 42,5 tys. nabywców (to wynik na poziomie Skody Scali), a pierwszy kwartał tego roku Omoda 5 zamknęła rezultatem ponad 19 tys. sprzedanych egzemplarzy (niemal dwa razy więcej niż Scali).
W Polsce jej pozycja jest jeszcze mocniejsza – w ubiegłym roku uplasowała się u nas na 32. miejscu rankingu sprzedaży nowych samochodów, a po trzech miesiącach tego roku wskoczyła aż na 14. pozycję (Skoda Scala w obu przypadkach była 27.).
Po modelu 5 przyszły kolejne. Najpierw duży SUV nazwany 9 (dobre, 31. miejsce w polskim rankingu za I kwartał 2026 roku), a teraz czas na wypełniającą lukę między nimi Omodę 7. Testujemy tę ostatnią, w jedynym dostępnym wydaniu Super Hybrid, czyli z 279-konnym napędem typu plug-in.
Mierzące 4,66 m nadwozie z typowo dla marki wyniesioną przy tylnych słupkach linią wyróżnia się przodem w stylu Lexusa RX, który z bliska robi wrażenie grillem z różnej wielkości sześciobokami. W zestawieniu z wysmuklającym sylwetkę czarnym wykończeniem dołu nadwozia, mocno pochyloną szybą bagażnika i ciekawymi tylnymi światłami tworzy to atrakcyjną całość, która przyciąga spojrzenia.
Minimalistyczny kokpit ma typowy dla aut z Państwa Środka układ z dużym ekranem wystającym nad wysoką konsolą centralną z dogodnie umieszczoną ładowarką indukcyjną i obszerną wnęką poniżej. Uwagę zwracają liczne miękkie (lub miękkawe) powierzchnie, efektowne przeszycia na „boczkach” drzwiowych czy łukowata linia pod przednią szybą, znajdująca kontynuację na drzwiach.
Ale największym wyróżnikiem wnętrza Omody 7 jest możliwość przesunięcia centralnego wyświetlacza w prawo. Funkcja ta (obsługiwana przyciskiem w menu ekranu lub przez wciśnięcie na parę sekund gwiazdki na kierownicy) wielu wyda się zbędna, ale może się przydać np., gdy obsługą multimediów woli się zajmować pasażer.
Istotniejsze jest jednak to, że „siódemka” okazuje się przestronnym autem, w obu rzędach swobodnie mieszczącym nawet wysokie osoby i zapewniającym im świetne warunki podróży na komfortowych siedzeniach. Warto jednak zaznaczyć, że kierowcy mierzący do ok. 1,85 m zauważą w Omodzie głównie zalety, ale wyżsi dostrzegą też pewne niedogodności – nieco za wysoką pozycję „za kółkiem”, niewidoczną górną część wyświetlacza head-up (przez ograniczony zakres regulacji jego wysokości) oraz nisko umieszczone lusterko zasłaniające sporą część widoku w przód. W testowanej wersji z seryjnym oknem dachowym w obu rzędach o zapas miejsca nad głowami nie muszą się martwić osoby do ok. 1,9 m wzrostu, a z tyłu każdy zmieści stopy i kolana.
Wygodne, nieźle podpierające fotele z wentylacją i masażem, ale wysokie osoby chętnie podniosłyby zagłówki o kilka cm wyżej. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Bagażnik ma jedną drobną wadę (trochę nieprzystające w tej klasie plastikowe burty) i jedną większą – pojemność 401-1294 l, jak w miejskim hatchbacku. Poza tym to przemyślana przestrzeń, z hakami i wnękami po bokach, sporym schowkiem pod ustawianym na dwóch wysokościach dnem i elektrycznie obsługiwaną pokrywą.
Całkiem szykowne, nieźle wygłuszone wnętrze i dość miękkie, wygodne siedzenia zestawiono z „dojrzałym” układem jezdnym. Łączy on niehałaśliwą pracę z szybkim i gładkim wybieraniem nawet dużych wybojów, delikatnym „przysiadaniem” po pokonaniu progu zwalniającego i stoickim spokojem na zniszczonej drodze. Jedynie najmniejsze nierówności, jak wystające łaty asfaltu czy nierówno osadzone włazy studzienek, Omoda mogłaby pokonywać trochę mniej odczuwalnie. Niemała w tym zapewne „zasługa” ogumienia o dosyć niskim profilu (235/45) nałożonego na seryjne felgi 20''.
Mimo komfortowego charakteru chiński SUV nie zawodzi prowadzeniem. Stabilnie utrzymuje kierunek na wprost nawet przy bocznych podmuchach wiatru i pewnie pokonuje szybkie łuki. Jedynie podczas prób dynamicznego pokonania ciasnych zakrętów czasem musi się zdać na bardzo kulturalne interwencje systemu ESP.
Można mieć zastrzeżenia do zaledwie jednej wersji w gamie silnikowej, ale trzeba przyznać, że dosyć mocny hybrydowy układ okazuje się w Omodzie 7 bardzo na miejscu. Nie jest to napęd, który w pełni zadowoli miłośników dynamicznej jazdy (ale prawie żaden hybrydowy nie da rady), zapewnia jednak szybką reakcję na dodanie gazu (zależną od trybu jazdy, ale już w Eco bardzo sprawną) i więcej niż przyzwoite osiągi: 7,5 s do „setki”, o sekundę szybciej niż katalogowo, oraz 100-140 km/h w 5 s.
| Dane techniczne i ceny | Omoda 7 Super Hybrid Premium |
|---|---|
| Silnik | benzynowy, turbo + elektryczny |
| Pojemność skokowa | 1499 cm3 |
| Układ cylindrów/zawory | R4/16 |
| Moc maksymalna (benz.) | 143 KM/5200 |
| Moc maksymalna (el./syst.) | 204/279 KM |
| Maks. moment obr. (benz.) | 215 Nm/b.d. |
| Maks. moment obr. (el./syst.) | 310/365 Nm |
| Napęd; skrzynia biegów | przedni; aut./1-bieg. |
| Dług./szer./wys./rozstaw osi | 466/188/167/272 cm |
| Średnica zawracania/prześwit | 11,2 m/16,7 cm |
| Masa/ładowność/masa przyczepy | 1870/522/1250 kg |
| Poj. bagażnika (min./maks.) | 401/1294 l |
| Poj. zbiornika paliwa/baterii brutto | 60 l (Pb 95)/18,4 kWh |
| Opony | 235/45 R20 |
| Osiągi, zużycie paliwa (dane prod.) | |
| Prędkość maksymalna | 180 km/h |
| Przyspieszenie 0-100 km/h | 8,5 s |
| Średnie zużycie paliwa | 6,0 l/100 km |
| Zasięg/„na prądzie” | 1000/100 km |
| Cena wersji bazowej z tym napędem | 169 900 zł |
| Cena testowanej wersji | 184 900 zł |
Układ ten silnie opiera się na mocnym silniku elektrycznym (204 KM, benzynowy rozwija 143 KM; razem: 279 KM), poza drogami szybkiego ruchu bardzo często poruszając się bez użycia jednostki spalinowej. Nawet z rozładowaną baterią zużywa dzięki temu w mieście i poza nim podczas jazdy poniżej 100 km/h ok. 5,5 l/100 km (ale przy 140 km/h już 8,5-9 l).
| Dane testowe | Omoda 7 Super Hybrid |
|---|---|
| Przyspieszenie 0-50 km/h | 3,0 s |
| Przyspieszenie 0-100 km/h | 7,5 s |
| Przyspieszenie 0-140 km/h | 12,5 s |
| Hamowanie 100-0 km/h (zimne) | 35,6 m |
| Hamowanie 100-0 km/h (ciepłe) | 36,1 m |
| Poziom hałasu przy 50 km/h | 52,0 dB |
| Poziom hałasu przy 100 km/h | 63,5 dB |
| Rzeczywista prędkość przy wskazaniu 100 km/h | 98 km/h |
| Liczba obrotów kierownicą | 2,7 |
| Testowe zużycie paliwa (miasto/trasa/cykl mieszany) | 5,4/5,6/5,5 l/100 km |
| Realny zasięg/„na prądzie” | 1090/80 km |
Pełne „nabicie” akumulatora w nocy z domowego gniazdka kosztuje nieco ponad 20 zł i pozwala mocno obniżyć spalanie lub przejechać 80 km w trybie elektrycznym. Energię można uzupełniać nie tylko prądem przemiennym (do 6,6 kW, 30-80% w 3 godz. 18 min), ale także stałym (do 40 kW, 30-80% w 20 minut).
Cennik Omody 7 otwiera kwota 169 900 zł za dobrze wyposażoną wersję Comfort ze świetnie działającymi systemami bezpieczeństwa. Droższa o 10 tys. zł Luxury ma już prawie wszystko, a testowana Premium dokłada do tego m.in. funkcje zdalnego parkowania czy masażu w fotelach i kosztuje 184 900 zł. Niby niemało, ale na tle konkurentów to wręcz okazja. Plus za 8-letnią gwarancję oraz ubezpieczenia AC/OC i GAP za złotówkę każde.
Taniej można kupić chińskich rywali (Chery Tiggo 8, Geely Starray EM-i, MG HS), konkurencja z Europy, Japonii czy Korei wymaga wydania większych kwot.
Pomijając skromną pojemność bagażnika i pewne niedogodności dotykające wysokich kierowców, nowość Omody właściwie nie ma poważniejszych słabych stron. Za to jej atuty można by długo wyliczać. W połączeniu z bardzo korzystną relacją ceny do wyposażenia zapewnia to „siódemce” niemałe szanse na powtórzenie sukcesu „piątki”.
Zegary 8,9'', centralny ekran 15,6'' z tapetą statyczną lub dynamiczną (płonące ognisko, falująca woda, spadające gwiazdy). / fot. Kacper Szczepański/Motor
Za nagłośnienie dwóch droższych wersji wyposażeniowych Omody 7 odpowiada firma Sony, ale nie zachwyciło nas ono podczas testu. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Seryjne w testowanej wersji wielkie okno dachowe można obsługiwać przełącznikami przy lusterku... / fot. Kacper Szczepański/Motor
Obsługę Omody 7 ułatwia m.in. personalizowane działanie przycisku z gwiazdką na kierownicy. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Na konsoli są miejsca na dwa telefony – lewe z funkcją ładowania (do 50 W) i chłodzeniem smartfona. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Obszerna wnęka pod konsolą z wejściami 12 V, USB-A i USB-C oraz wyłącznikiem poduszki pasażera. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Pod przednią maską nie ma tzw. frunka. A szkoda, przydałoby się trochę dodatkowej przestrzeni. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Elementy układu hybrydowego Omody zajęły część przestrzeni pod dnem bagażnika. / fot. Kacper Szczepański/Motor