Skoda Peaq ma niemal 4,9 m długości, może zabrać siedem osób i w najmocniejszej odmianie oferuje napęd 4x4. Podczas pierwszych jazd najbardziej przekonały nas przestrzeń, cisza i łatwa obsługa – choć na 21-calowych kołach komfort nie zawsze dorównuje reszcie auta.
Znakiem zmieniających się czasów w branży motoryzacyjnej jest zmiana w podejściu do tego, jakie modele zasługują na miano flagowych. Przez lata były nimi duże limuzyny z silnikami V6 czy nawet V8. Teraz coraz częściej w tej roli pojawiają się SUV-y z napędem elektrycznym. Wystarczy wspomnieć o Hyundaiu Ioniqu 9, Kii EV9 czy Volvo EX90. Z wykrojenia swojego kawałka sprzedażowego tortu nie zamierza rezygnować Skoda, która w najbliższym czasie rozpocznie przyjmowanie zamówień na model Peaq.
Mówiąc o tym modelu, warto zacząć od nazwy, będącej przykładem dobrze przemyślanej gry słownej. Peaq wymawia się jak angielskie słowo „peak" oznaczające „szczyt”.
Deklaracja złożona przez czeskiego producenta jest więc poważna. Po pierwszych jazdach wiemy, że nowe auto elektryczne Skody rzeczywiście legitymuje się szczytową formą.
Sztab inżynierów do maksimum wykorzystał plastyczność platformy MEB. Peaq ma blisko 4,9 m długości, czyli o prawie 12 cm więcej od Kodiaqa. Z kolei mierzącym 2,96 m rozstawem osi góruje nad nim o ponad 17 cm. A skoro Kodiaq był chwalony za przestronność wnętrza, to za zaskoczenie trudno uznać ogrom przestrzeni w kabinie Peaqa. Nie brakuje jej nawet w opcjonalnym trzecim rzędzie, gdzie w przyzwoitych warunkach mogą podróżować osoby o wzroście 1,8 m.
W kabinie Peaqa zwraca uwagę łatwość obsługi – Skoda zastosowała fizyczne przyciski do sterowania najważniejszymi funkcjami, w tym trzy przełączniki klimatyzacji pod ekranem.
Peaq podnosi poprzeczkę także w kwestii wyposażenia. To pierwszy model Skody z wysuwanymi klamkami oraz dachem panoramicznym z funkcją Dynamic Shade Control, tworzoną przez dziewięć elektrochromatycznych paneli, których przepuszczalnością można niezależnie sterować.
Kolejną nowinką jest funkcja One-pedal driving – po jej włączeniu odzysk energii staje się na tyle intensywny, że przy odrobinie przewidywania rozwoju sytuacji na drodze używanie pedału hamulca staje się zbędne. W Peaqu Skoda zastosowała też wycieraczki z wbudowanymi spryskiwaczami. Precyzyjne podawanie płynu na szkło ma poprawić efektywność czyszczenia szyb oraz zmniejszyć jego zużycie nawet o 50%.
Ogrom przestrzeni oraz stonowane wzornictwo znamy z innych modeli Skody. W przypadku Peaqa wrażenie robi dbałość o łatwość obsługi. Są fizyczne przyciski do obsługi ważnych funkcji, a na ekranie stale są prezentowane istotne okna menu czy klawisze skrótów. / fot. Skoda
Podczas pierwszych jazd po górskich i miejskich drogach oraz autostradach Peaq zużył 13,1 kWh/100 km na dystansie 174 km. / fot. Skoda
Trzy fizyczne przełączniki służą do regulacji temperatury i siły nawiewu. Tuż pod nimi znajdują się dwa miejsca na smartfony z ładowaniem Qi2 – magnesy centrują urządzenia i przytrzymują je podczas jazdy. / fot. Skoda
W trzecim rzędzie siedzi się niżej niż w Kodiaqu. Przestrzeń na nogi wydłużono o 84 mm. / fot. Skoda
Przy rozłożonym trzecim rzędzie siedzeń bagażnik wersji 7-osobowej mieści 299 l. Po złożeniu wszystkich tylnych oparć jego pojemność rośnie do 2075 l (w odmianie 5-osobowej – do 2150 l). / fot. Skoda
W trakcie jazdy flagowy SUV Skody imponuje spokojem – nierówności czy nagłe zmiany obciążenia nie wytrącają go z równowagi, reakcje na dodanie gazu są bezpośrednie i szybkie, ale pozbawione niepotrzebnej brutalności, układ kierowniczy okazuje się komunikatywny także w okolicach centralnego położenia, a w kabinie nawet przy 140 km/h panuje niczym niezmącona cisza.
Przed zakupem auta warto jednak zapisać się na dłuższą jazdę próbną, która będzie obejmowała także gorsze odcinki dróg. Dopiero na nich okazuje się, że układy jezdne aut mających 21-calowe felgi niezbyt dobrze filtrują krótkie nierówności, co nie współgra z całokształtem obrazu dużego, wygodnego „krążownika” dla rodziny. Podstawowe obręcze o średnicy 19 cali na pewno zmniejszą skalę tego zjawiska.
W przypadku dużego, komfortowego i dostatnio wyposażonego SUV-a z elektrycznym napędem trudno liczyć na symboliczną cenę. Biorąc pod uwagę mnogość zalet, próg wejścia na poziomie 204 900 zł trudno jednak uznać za zaporowy.
| DANE TECHNICZNE | 60 | 90 | 90x |
|---|---|---|---|
| Silnik | elektryczny | elektryczny | 2 x elektryczny |
| Maksymalna moc | 204 KM | 286 KM | 299 KM |
| Maksymalny moment obrotowy | 350 Nm | 545 Nm | b.d. |
| Zasięg | do 459 km | do 647 km | do 613 km |
| Czas ładowania (10-80%, DC) | 27 min | 28 min | 28 min |
| OSIĄGI | |||
| Prędkość maksymalna | 160 km/h | 180 km/h | 180 km/h |
| Przyspieszenie 0-100 km/h | 8,4-8,5 s | 7,1 s | 6,7-6,8 s |
| Średnie zużycie energii | 14,7 kWh/100 km | 15,0 kWh/100 km | 15,8 kWh/100 km |
| CENA | od 204 900 zł | od 242 100 zł | od 255 100 zł |
Skoda nie wpisała się w pozbawiony sensu wyścig – przykładem jest brak ładowania szybszego niż 200 kW i 800-woltowej architektury. Statystycznemu klientowi jest to zbędne – w przypadku dotychczasowych modeli Skody z dużymi akumulatorami 80% ładowań realizowano wolno, prądem przemiennym.
Peaq nadaje się na auto dla firmy czy rodziny. Na trasę i do miasta. Brak stylistycznych i technicznych udziwnień procentuje – flagowa Skoda nie zatraciła DNA marki i ma rozsądniejsze ceny od zbliżonych modeli.
Łukasz Szewczyk, „Motor”