BYD Dolphin Surf z wierzchu jest nieduży, ale imponuje przestrzenią oraz wyposażeniem. W 2025 roku Polacy pokochali ten samochód, w efekcie czego znalazł on 1989 nabywców, co dało mu 3. miejsce nad Wisłą wśród modeli na prąd. Dlaczego tak się stało? Czas na odpowiedź!
Najmniejszy model BYD-a pojawił się w Polsce przed wakacjami 2025 roku, a swoją ceną (od 82 700 zł za bazową wersję Active) zakasował wtedy wszystkich, w tym m.in. Fiata Grande Pandę Electric (106 000 zł). Tyle że obecnie to chińskie auto w cennikach występuje wyłącznie w dwóch odmianach. To Boost (97 700 zł) i „wszystkomający” Comfort w cenie 110 500 zł.
Za tę kwotę, oprócz kompletnego wyposażenia, klient otrzymuje 156 KM (a nie 88 jak w tańszej wersji) i akumulator trakcyjny o pojemności 43,2 kWh. Jeszcze do niedawna cenę tego auta można było dodatkowo „ściąć” dzięki programowi NaszEauto, którego pula uległa wyczerpaniu pod koniec stycznia bieżącego roku.
Dolphin Surf swoją długością jest zbliżony do Grande Pandy (399 cm wobec 400 cm), ale ma o 4 cm węższe nadwozie (172 cm). To ostatnie trzeba docenić jednak za równe szczeliny czy szeroko otwierające się drzwi. Ale niemal pionowo opadająca tylna szyba i brak wycieraczki to nietrafione połączenie. Na co dzień przeszkadzać może też tylko jeden przycisk dostępu bezkluczykowego, choć w odwodzie jest cyfrowy klucz.
Wnętrze wykończono przeważnie twardymi, przeciętnej jakości plastikami. W wielu miejscach można jednak natknąć się na miękkawy, szorstki w dotyku materiał, ocieplający jego wygląd. Biegnie on m.in. przez całą szerokość kokpitu, wokół podłokietnika czy na drzwiach.
Ciekawie rozwiązano obsługę 1-biegowej przekładni. Do wyboru biegów służy okrągły przełącznik z niewielką wypustką, umieszczony pod centralnymi nawiewami. Obok niego znalazł się rząd przełączników o cylindrycznym kształcie. Wśród nich m.in. wyboru trybów jazdy, świateł awaryjnych czy odmrażania przedniej szyby. Reszta obsługi, łącznie z klimatyzacją, leży „w rękach” centralnego ekranu.
Kokpit ożywiają szorstkie wstawki. Obsługa dość konwencjonalna, nie licząc zarządzania automatem i klimatyzacją. / fot. Adam Mikuła/Motor
Czytelne zegary (7”) wyświetlają albo dane z systemów wsparcia, albo informacje dotyczące aktualnej podróży. / fot. Adam Mikuła/Motor
Zarządzanie manualną klimatyzacją dwustrefową odbywa się poprzez centralny ekran. / fot. Adam Mikuła/Motor
10,1-calowy ekran centralny może mieć też orientację pionową. Nie działa ona m.in. z funkcją Android Auto. / fot. Adam Mikuła/Motor
Rząd przycisków w formie walca z prawej strony zwieńczono pokrętłem regulacji głośności. / fot. Adam Mikuła/Motor
Działa on sprawnie, ma przyjazne menu i łączy się bezprzewodowo m.in. przez Android Auto. Szkoda tylko, że czasem nawet ze „znajomym” urządzeniem nie chcę się automatycznie parować. Co więcej, zdarza się, że w takiej konfiguracji nie odtwarza stacji radiowej.
Imponuje za to przestrzeń w kabinie, skrojonej pod 4 osoby. Z przodu siedzi się nieco vanowato, ale zakres regulacji wzdłużnej fotela wystarcza kierowcy o wzroście 185 cm. Z kolei z tyłu, gdzie znajdziemy płaską podłogę, przy siedzeniu prowadzącego cofniętym na 1 m od pedału hamulca pozostaje jeszcze 69 cm miejsca na nogi. To poziom kompaktów.
Elektrycznie ustawiane fotele bez regulacji „lędźwiówki”. Brakuje im też szerszych oparć i lepszego podparcia barków. / fot. Adam Mikuła/Motor
Najmniejszy z europejskich BYD-ów najmocniej zaskakuje po ruszeniu z miejsca. Wyróżnia się bowiem dojrzałym, przyjemnie zestrojonym układem jezdnym, dzięki któremu nierówności niweluje szybko i skutecznie. A na dodatek – cicho.
Układ kierowniczy o wystarczająco bezpośrednim przełożeniu (2,9 obr. od oporu do oporu) dobrze buduje progresję w zakrętach. Przechyły w nich są niewielkie, a podsterowność praktycznie w zarodku gasi skutecznie „skomponowane” ESP. BYD prowadzi się stabilnie na wprost, a przy wymijaniu przeszkody obce jest mu bujanie. Z kolei na odjęcie nogi z gazu w skręcie reaguje nadrzucaniem tyłem, co łatwo opanować.
Skazę na wizerunku BYD-a stanowi lekkie myszkowanie w pierwszej fazie mocnego hamowania.
156-konny silnik elektryczny pracuje cicho i ma szybkie, ale niezbyt ostre reakcje na gaz. Najbardziej imponuje jednak osiągami. BYD „mówi” 9,1 s, pomiary: 8,2 s. Rozpędzanie do 140 km/h trwa 16,4 s. To świetne wyniki, jak na auto miejskie.
Ze zużyciem energii nie jest już tak różowo, choć jazdy odbywały się w temp. 5-11°C. W mieście Dolphin Surf średnio potrzebuje wtedy 14,6 kWh/100 km, natomiast poza nim – 16,0 kWh. W efekcie prądu wystarcza przeciętnie na ok. 280 km.
| Dane techniczne i ceny | BYD Dolphin Surf Comfort |
|---|---|
| Silnik | elektryczny |
| Moc maksymalna | 156 KM |
| Maksymalny moment obrotowy | 220 Nm |
| Napęd | przedni |
| Skrzynia biegów | aut./1-biegowa |
| Długość/szerokość/wysokość | 399/172/159 cm |
| Rozstaw osi | 250 cm |
| Średnica zawracania | 9,9 m |
| Masa/ładowność | 1390/344 kg |
| Pojemność bagażnika (min./maks.) | 308/1037 l |
| Pojemność akumulatora (netto) | 43,2 kWh |
| Maks. moc ładowania (AC/DC) | 11/85 kW |
| Opony | 185/55 R16 |
| Osiągi, zużycie energii (dane prod.) | |
| Prędkość maksymalna | 150 km/h |
| Przyspieszenie 0–100 km/h | 9,1 s |
| Średnie zużycie energii | 16,0 kWh/100 km |
| Zasięg | 310 km |
| Cena wersji podstawowej (z tym samym silnikiem) | 110 500 zł |
| Cena wersji testowanej | 110 500 zł |
| Dane testowe | BYD Dolphin Surf Comfort |
|---|---|
| Przyspieszenie 0–50 km/h | 3,3 s |
| Przyspieszenie 0–100 km/h | 8,2 s |
| Przyspieszenie 0–140 km/h | 16,4 s |
| Hamowanie 100–0 km/h (zimne) | 37,6 m |
| Hamowanie 100–0 km/h (ciepłe) | 38,3 m |
| Poziom hałasu przy 50 km/h | 56,3 dB |
| Poziom hałasu przy 100 km/h | 61,1 dB |
| Rzeczywista prędkość przy wskazaniu 100 km/h | 97 km/h |
| Liczba obrotów kierownicą | 2,9 |
| Testowe zużycie energii (miasto/trasa/cykl mieszany) | 14,6/16,0/15,3 kWh/100 km |
| Rzeczywisty zasięg | 280 km |
BYD Dolphin Surf występuje obecnie z dwoma opcjami dotyczącymi układu napędowego. Jeszcze niedawno były dostępne trzy, z których podstawowa miała akumulator 30 kWh i silnik o mocy 88 KM. Druga, czyli Boost, zachowuje identyczną moc, ale dysponuje już 43,2 kWh. Najmocniejsza wersja dorzuca do tego 156-konną jednostkę napędową.
Chiński mieszczuch może przyjąć prąd z mocą do 85 kW. Na testowym słupku (130 kW) jego bateria ładowała się z najwyższą mocą ok. 66 kW. Być może wpływ na to miała niewielka temp. ok. 5°C. Powyżej ok. 65% pełnego naładowania moc spada w okolice 43 kW (do ok. 85%). Ładowarka pokładowa dysponuje 11 kW.
BYD Dolphin Surf, choć wygląda dość kontrowersyjnie, pozostawia nadspodziewanie dobre wrażenie. Ma przestronną, całkiem przyjemnie wykończoną kabinę, spory bagażnik i przeważnie przyjazną obsługę. Najbardziej lśni jednak osiągami oraz pracą bardzo dojrzałego układu jezdnego. Do pełni szczęścia brakuje niższego zapotrzebowania na energię. Mimo wszystko, wcale nas nie dziwi, że Polacy pokochali ten chiński samochód.