Zapomnij o stacjach i kablach. W Chinach to nie auto jedzie do ładowarki, lecz ładowarka do auta – specjalny robot podjeżdża do zaparkowanego samochodu i w kilka minut zaczyna ładowanie. Rozwiązanie już działa w wybranych miejscach i ma ułatwiać życie tam, gdzie budowa klasycznej infrastruktury jest zbyt trudna albo nieopłacalna.
Jak informuje portal CarNewsChina, nowe roboty szczególnie mocno przydają się tam, gdzie możliwości rozbudowy sieci ładowania są mocno ograniczone. Jako przykład podaje tutaj osiedle Linliqiao Jiayuan w Nanningu, gdzie jeździ już ponad 400 aut elektrycznych.
Jego mieszkańcy mogą zamówić inteligentnego robota przez aplikację w telefonie. Urządzenie ma około 1,5 m wysokości, podjeżdża do samochodu i zaczyna szybkie ładowanie w ciągu kilku minut.
Robot działa jak mobilny magazyn energii, przyjeżdżający prosto pod samochód. Według firmy Eraergy, dostarczającej to rozwiązanie, na naładowanie baterii od 10% wystarcza około 40 minut. Nie podano docelowego poziomu, ale w praktyce najczęściej oznacza to około 80% naładowania.
„Parkuję pod domem i od razu mam ładowanie bez jeżdżenia do stacji. To oszczędza czas, a prąd jest tani” – mówi mieszkanka osiedla w Nanningu.
In China, some residential complexes have already deployed these charging robots, which can theoretically turn every parking space into a charging spot. This "mobile power bank" has a capacity of 100kWh. pic.twitter.com/yYIxuWLRTs
— Liu Miao (@liumiao) March 17, 2026
Istotą tego rozwiązania jest brak konieczności modernizacji sieci i stałego zajmowania stałych miejsc postojowych.
Robot ładujący nosi nazwę Energy Tank i występuje w wersjach o pojemności 30, 100 i 200 kWh. Maksymalna moc nabijania energii sięga 120 kW. Firma rozwija model mobilnego ładowania także poza osiedlami mieszkaniowymi.
Samojezdne roboty trafiły już do hoteli, miejsc obsługi podróżnych przy autostradach oraz do baz logistycznych, gdzie mogą doładowywać pojazdy podczas postoju, załadunku albo przerwy w pracy. W hotelach rozwiązanie ma upraszczać wejście w elektromobilność bez kosztownych inwestycji w przyłącza i przebudowę instalacji.
W przypadku firm logistycznych roboty ograniczają czas tracony w kolejkach do ładowarek.
W segmencie samojezdnych ładowarek działa również firma CATL, będąca największym producentem akumulatorów na świecie. Jej spółka zależna wprowadziła produkt o nazwie CharGo.
Taki mobilny magazyn energii był wykorzystywany już m.in. w wielu punktach przy autostradach w Chinach podczas zeszłorocznego okresu świątecznych wyjazdów, gdy ruch i zapotrzebowanie na ładowanie mocno rosły.
Obecne systemy CATL-a mają jeszcze ograniczoną autonomię. Z kolei Eraergy zapowiada dojście do poziomu L4, co w praktyce oznacza samodzielną, bezobsługową pracę robota w wyznaczonych strefach — np. na osiedlach lub w zamkniętych parkach przemysłowych.
Mobilne roboty ładujące zamieniają dowolne miejsce postoju w tymczasowy punkt ładowania. W krajach, gdzie infrastruktura nadal rozwija się zbyt wolno, taki model może okazać się użyteczny zwłaszcza dla hoteli, osiedli i firm transportowych.
Mobilne ładowanie nie zastąpi klasycznej stacji, ale dobrze uzupełnia system tam, gdzie budowa infrastruktury jest trudna albo nieopłacalna. Im więcej aut elektrycznych trafia do gęstej zabudowy, tym bardziej liczy się nie tylko moc ładowania, ale też zwykła dostępność usługi dokładnie wtedy, gdy jest ona naprawdę potrzebna.