Organizacja Green NCAP sprawdziła, które auta najlepiej nadają się na wakacyjne wyjazdy. Przeanalizowano wyniki samochodów badanych od końca 2025 r. w symulowanym scenariuszu 800-kilometrowej podróży czteroosobowej rodziny z bagażem i włączoną klimatyzacją. Najlepszych wyłoniono w siedmiu kategoriach, a wśród zwycięzców znalazły się m.in. Mercedes CLA, Toyota C-HR i Dacia Bigster.
Organizacja Green NCAP porównała samochody pod kątem przydatności podczas długiej wakacyjnej podróży. W analizie uwzględniono m.in. zużycie energii lub paliwa, czas potrzebny na ładowanie albo tankowanie oraz możliwości przewozu bagażu. Założono trasę o długości 800 km, prowadzącą autostradami, drogami pozamiejskimi i przez obszary miejskie. Samochodem podróżowała czteroosobowa rodzina wraz z bagażem, a klimatyzacja pozostawała włączona.
Przypomnijmy, że Green NCAP koncentruje się przede wszystkim na efektywności energetycznej. Organizacja zwraca również uwagę, że kierowcy nie zawsze potrzebują dużego SUV-a, a mniejszy i oszczędniejszy model może lepiej sprawdzić się w codziennym użytkowaniu.
Najlepiej wśród elektryków wypadł Mercedes-Benz CLA 250+ z technologią EQ, który otrzymał tytuł najlepszego auta elektrycznego na długą podróż oraz 5 gwiazdek Green NCAP. Na całej trasie zużył średnio 16,5 kWh/100 km – mimo pełnego obciążenia pasażerami i bagażem.
Do pokonania 800 km wystarczył jeden postój na ładowanie trwający zaledwie 14 minut. O zwycięstwie tego niemieckiego auta przesądziło połączenie dużego akumulatora, niskiego zapotrzebowania na energię oraz wysokiej mocy ładowania.
Słabszą stroną CLA pozostaje przestrzeń bagażowa. Rodziny przewożące więcej rzeczy mogą więc rozważyć odmianę kombi, która powinna lepiej odpowiadać wymaganiom wakacyjnych wyjazdów.
Cena? Tutaj pojawia się największy problem. W Polsce na to auto w odmianie 250+ electric, czyli z baterią trakcyjną o użytecznej pojemności 85 kWh, trzeba wydać 234 900 zł.
Wśród mniejszych samochodów na prąd wysoko oceniono Renault 5 E-Tech comfort range (134 500 zł) oraz Volvo EX30 P5 Long Range (201 990 zł). Pierwszy z nich (5 gwiazdek) zasłużył na miano „Najlepszego kompaktowego samochodu”, a drugi (4,5 gwiazdki) – „Najlepszego praktycznego crossovera".
Oba modele zużyły mniej niż 20 kWh/100 km, jednak pod względem czasu podróży wyraźnie ustąpiły większemu Mercedesowi. Renault 5 E-Tech potrzebowało łącznie 80 minut ładowania, aby pokonać wyznaczoną trasę. Volvo EX30 wymagało postojów trwających w sumie 59 minut.
Oba samochody mogą być rozsądną propozycją dla niedużych rodzin, ale ich ograniczeniem są dość skromne kabiny i bagażniki. W długiej podróży różnica w czasie ładowania także staje się wyraźnie odczuwalna.
Mini Cooper E (146 500 zł; 5 gwiazdek) wyróżniono jako najlepszego elektryka dla par, wypadów solo i krótszych wyjazdów typu city break (także w roli auta na wynajem). Green NCAP docenił jego efektywność – 19 kWh/100 km, drugi najlepszy wynik wśród elektryków – ale wskazał też jego ograniczenia: mały akumulator, wolniejsze ładowanie (75 kW), niewielki zasięg, trzydrzwiowe nadwozie, małą ilość miejsca na kanapie i mały bagażnik. Mini może więc sprawdzić się podczas podróży jednej lub dwóch osób, lecz trudno uznać je za pełnoprawny samochód rodzinny na dalekie wyjazdy.
W grupie modeli z napędem spalinowym najlepszy wynik uzyskała Toyota C-HR (3,5 gwiazdki), uznana za „Najbardziej ekonomiczną hybrydę”. Ten japoński crossover (promocyjna cena od 123 800 zł) zużył średnio 5,7 l/100 km podczas jazdy z czterema osobami, bagażem i włączoną klimatyzacją.
„Dzięki zbiornikowi paliwa o pojemności 43 l ma potencjalny zasięg wynoszący 754 km. Toyota potrzebowała więc tylko krótkiego postoju na tankowanie, aby pokonać 800-kilometrową podróż” – informuje organizacja.
Niskie zużycie paliwa nie zmienia jednak faktu, że silnik benzynowy emituje podczas jazdy spaliny. Ten element obniżył końcową ocenę Toyoty w analizie Green NCAP.
Tytuł „Najlepszej przestronnej hybrydy rodzinnej” przyznano Dacii Bigster (124 900 zł; 3,5 gwiazdki). Zużyła ona średnio 5,9 l/100 km, czyli tylko nieznacznie więcej od Toyoty C-HR.
Przewagą Dacii jest przede wszystkim duża przestrzeń dla pasażerów i bagażu. W przypadku wakacyjnej podróży może to mieć większe znaczenie niż różnica wynosząca 0,2 l/100 km względem japońskiego crossovera. Co więcej, dzięki 50-litrowemu bakowi Bigster ma zasięg szacowany przez Green NCAP na 847 km.
Wynik Dacii jest również istotny w kontekście wcześniejszych, słabszych rezultatów niektórych modeli tej marki w testach emisji. Nowa hybryda wypadła pod tym względem wyraźnie lepiej.
Wśród samochodów czysto benzynowych („Najlepsza konwencjonalna opcja benzynowa”) najwyżej sklasyfikowano Seata Ibizę (79 200 zł; 3,5 gwiazdki). Mimo mniejszego nadwozia i niższej masy zużywał on jednak więcej benzyny niż hybrydowe Toyota i Dacia. Wynik wyniósł 6,2 l/100 km. Zbiornik paliwa o pojemności 40 l wystarcza tutaj więc na 645 km.
Zestawienie Green NCAP pokazuje, że o przydatności samochodu w długiej podróży nie decyduje wyłącznie wielkość nadwozia. Równie ważne są rzeczywiste zużycie energii lub paliwa, zasięg, w elektrykach – szybkość ładowania oraz przestrzeń dla pasażerów i na bagaż.
Mercedes CLA 250+ połączył niskie zużycie energii, duży zasięg i szybkie ładowanie najskuteczniej spośród aut elektrycznych ujętych w analizie. Jeden 14-minutowy postój na trasie liczącej 800 km sprawia, że w tym przypadku elektryk nie wymaga od kierowcy szczególnych wyrzeczeń. Hybrydowe Toyota C-HR i Dacia Bigster pokazały z kolei, że na długiej trasie potrafią być bardzo oszczędne i praktyczne.