Kultowy roadster Mazdy jest dla wielu uosobieniem prawdziwej motoryzacji. Lekka konstrukcja, radość z jazdy i spalinowy silnik zawsze stanowiły wyróżnik MX-5. W kolejnej generacji ma być podobnie, choć w planie jest także coś, co dla niektórych może być dużym szokiem.
Obecna, czwarta już generacja MX-5 jest z nami od 2015 roku i wciąż zachwyca. Niestety nic nie trwa wiecznie. Coraz ostrzejsze normy dotyczące emisji spalin i bezpieczeństwa sprawiają, że Japończycy muszą pomyśleć nad następcą, który – zgodnie z zapowiedziami samego prezesa – dostanie elektryczny napęd.
„Następca musi być przygotowany na scenariusz bez silnika spalinowego” – powiedział Masahiro Moro w wywiadzie dla niemieckiego magazynu Auto Motor und Sport. Szef Mazdy nie zdradził na razie żadnych szczegółów technicznych dotyczących samego napędu, ale przyznał, że stworzenie MX-5 na prąd nie będzie łatwe.
„Wyzwaniem dla nas jest uczynienie podstawowej konstrukcji lżejszą bez używania egzotycznych materiałów, takich jak włókno węglowe” – wyjaśnił. Zamiast drogich kompozytów inżynierowie sięgną po bardziej konwencjonalne opcje, ale podejdą do tematu z maksymalną kreatywnością. Moro zdradził, że marka celuje w 1000-1200 kg. „Wierzę, że jesteśmy w stanie to osiągnąć” – dodał.
Obecna generacja MX-5 w najlżejszym wydaniu dostępnym w Europie waży 1003 kg. Oznacza to, że nowa odsłona, o ile inżynierowie odniosą sukces, mogłaby zachować podobną masę mimo obecności ciężkiego akumulatora trakcyjnego.
Warto odnotować, że elektryczny napęd w nowym roadsterze Mazdy nie będzie jedyną opcją. Japończycy chcą oferować także wersję spalinową, Mazda równolegle pracuje nad odmianą z wolnossącą jednostką 2.5 Skyactiv-Z, która ma współpracować z manualną skrzynią biegów. Niewykluczone jest też elektryczne wsparcie – np. miękkiej hybrydy, choć szczegóły na razie pozostają nieznane. Tak czy inaczej, motoryzacyjni puryści mogą odetchnąć. Pytanie tylko, czy wersja spalinowa będzie dostępna na wszystkich rynkach?
Na odpowiedź jednak trochę poczekamy, bo zgodnie z na razie głównie medialnymi doniesieniami nowa generacja MX-5 (najprawdopodniej o oznaczeniu NE) zadebiutuje nie wcześniej niż w 2028 roku. Oznacza to, że ci, którzy jeszcze nie zdążyli kupić obecnej odsłony, wciąż mają sporo czasu. A to też nienajgorsza wiadomość.
Przy okazji Masahiro Moro zdradził, że marzy o wyżej pozycjonowanym aucie sportowym, które w pełni pokazałoby potencjał marki.
„Chcę, by Mazda miała »hero car«, prawdziwy, flagowy model, który ucieleśnia wartości naszej marki” – wyjaśnił w rozmowie z Auto Motor und Sport. Moro twierdzi, że Mazda ma ofertę dla klientów szukających prostej radości z jazdy, ale stać ją na więcej. Jeszcze kilka lat temu spekulowano o potencjalnym powrocie kultowej RX-7 z silnikiem Wankla. Kto wie? Może projekt wciąż jest na stole?