Nową, trzecią generację Audi Q7 można już kupić w Polsce. Na początek tylko z dieslem 3.0 V6 o mocy 245 lub 299 KM i po raz pierwszy także w wersji 6-osobowej. W standardzie są m.in. napęd na cztery koła i solidne wyposażenie już w podstawie. Cena też jest „solidna”. Startuje bowiem z pułapu niemal 400 000 zł.
Nowe Audi Q7 już na dzień dobry zaskoczyło wszystkich. W dobie odwrotu od silników wysokoprężnych i wszechobecnej elektryfikacji, pojawiło się wyłącznie z turbodieslem V6 pod maską. Tyle że zaopatrzonym w układ miękkiej hybrydy i elektryczny kompresor.
Teraz to auto trafia do Polski. Cena startuje od 393 400 zł. Jak informuje polski importer, przy umowie Audi Perfect Lease na 36 miesięcy, opłacie wstępnej 10% i rocznym limicie 15 000 km miesięczna rata wynosi 3308 zł netto.
„Klienci decydujący się na nowe Audi Q7 mogą również skorzystać z przygotowanej przez markę oferty promocyjnych pakietów wyposażenia dodatkowego dostępnych na preferencyjnych warunkach” – informuje polskie przedstawicielstwo niemieckiego producenta.
Jednym z nich jest limitowany pakiet Premiere Edition. Łączy on w sobie elementy stylistyki zarówno zewnętrznej (pakiet stylistyczny S line Exterieur, obręcze 22”, lakier metaliczny), jak i wewnętrznej (pakiet Interieur S z siedzeniami sportowymi). Korzyść względem doposażenia w indywidualne elementy pakietu wynosi tutaj 21 140 zł brutto.
Standardowo Audi Q7 pozostaje samochodem 5-miejscowym. W ofercie po raz pierwszy znajduje się jednak opcja dwóch indywidualnych foteli w drugim rzędzie (wariant 6-miejscowy wymaga 13 140 zł dopłaty). Nadal dostępna jest również odmiana 7-miejscowa (10 180 zł dopłaty do odmiany 5-miejscowej).
W najwyższej wersji wyposażenia pojawia się duży, podświetlany dach panoramiczny z regulowaną przezroczystością. Drogim, ale wartym rozpatrzenia dodatkiem są reflektory digital Matrix LED w cenie 10 940 zł. Korzystają one z modułów micro-LED i umożliwiają bezpośrednią projekcję wzorów świetlnych w wysokiej rozdzielczości oraz adaptacyjne sterowanie rozkładem światła. Współpracują one także z systemami wsparcia kierowcy, wyświetlając przed autem m.in. światła prowadzenia po pasie oraz światła orientacyjne.
Z tyłu dostępne są cyfrowe światła OLED trzeciej generacji z funkcją komunikacyjną i aktywnymi sygnaturami świetlnymi.
Kolejną nowością są zaawansowane kierunkowskazy z projekcją na nawierzchnię. Po zmroku, przy włączonych światłach mijania i kierunkowskazie albo światłach awaryjnych, auto wyświetla na jezdni dynamiczny sygnał zsynchronizowany z kierunkowskazami z przodu i z tyłu.
Audi podkreśla, że takie rozwiązanie może być szczególne przydatne dla rowerzystów, ułatwiając im dostrzeżenie zamiaru skrętu lub zmiany pasa ruchu przez kierowcę.
Wnętrze nowego Audi Q7 nawiązuje do najnowszych modeli tej marki. Cyfrowe zegary i system MMI umieszczono pod wspólną, zakrzywioną taflą szkła, a przed pasażerem znalazł się dodatkowy ekran dostępny już w standardzie.
Kabina została wykończona elegancko, z ograniczoną ilością błyszczących tworzyw. Na pokładzie dostępne są dwie chłodzone ładowarki indukcyjne o mocy do 25 W oraz porty USB-C oferujące do 60 W z przodu i do 100 W z tyłu. W porównaniu z poprzednikiem producent powiększył również uchwyty na napoje i dodał więcej schowków.
Wyposażenie standardowe obejmuje m.in.:
Obecną gamę tworzą 3-litrowe silniki V6 TDI. Słabsza wersja (za 393 400 zł) rozwija 245 KM, natomiast mocniejsza dysponuje 299 KM i stanowi wydatek od 409 800 zł. Zapewnia ona przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 6,0 s oraz prędkość maksymalną 235 km/h.
Średnie zużycie paliwa wynosi 7,2-8,0 l/100 km, natomiast w przypadku słabszego wariantu to 7,1-7,8 l/100 km, ale kosztem osiągów. Rozpędza się on bowiem do 100 km/h po upływie 7,2 s i przestaje przyspieszać przy 222 km/h.
Audi już udostępniło konfigurator i otworzyło możliwość zamówienia nowego Q7. Jednocześnie na stronie importera nadal dostępne są egzemplarze drugiego wcielenia tego modelu.