Togg, nowa turecka marka, wchodzi do Europy przez najbardziej wymagające drzwi: rynek niemiecki. SUV T10X V2 4More kusi ceną i wyposażeniem, ale potrafi też irytować — choćby obsługą. Jedno jest pewne: Togga nie wypada już nazywać „turecką Izerą” — bo u nas Izera zatrzymała się na etapie planów, a nad Bosforem (i w Niemczech) auta już jeżdżą po drogach.
Już w 2018 roku powstała Türkiye’nin Otomobili Girisim Grubu (Turecka Grupa Inicjatyw Motoryzacyjnych), której akronim, Togg, stał się nazwą młodego tureckiego producenta „elektryków”.
Na południowym wybrzeżu morza Marmara, a dokładniej w mieście Gemlik, z taśmy produkcyjnej zjeżdżają obecnie limuzyny T10F i SUV-y T10X. Oba modele cieszą się dużym powodzeniem – przynajmniej wśród tureckich nabywców. Do tej pory sprzedano 70 000 egzemplarzy.
Teraz Togg chce podbić także inne kraje, przede wszystkim wymagający rynek niemiecki. Zważywszy na konkurencję, to bardzo ambitne zadanie, co tylko zwiększa zainteresowanie SUV-em zza Bosforu.
Togg T10X V2 4More o długości 4,6 m rywalizuje w popularnym segmencie kompaktowych SUV-ów. Ten elektryczny pojazd z napędem na wszystkie koła oferuje naprawdę przestronne wnętrze, czego dowodem jest chociażby zaskakująco duża ilość miejsca na nogi w drugim rzędzie. Mniej przekonuje natomiast bagażnik, którego pojemność wynosi od 441 do 1515 l. Dla porównania: kufer Skody Enyaq pomieści od 570 do 1710 l. Cieszą natomiast dobór materiałów i solidne wykonanie.
Wygodne, obite wegańską skórą oraz oferujące funkcje podgrzewania i wentylacji przednie siedzenia nie wymagają dopłaty. / fot. Daniela Loof/AZ
Podróżujący z tyłu nie mogą narzekać na brak przestrzeni przed kolanami. I tutaj podgrzewane siedzenia są standardem. / fot. Daniela Loof/AZ
To, co naprawdę wyróżnia ten model, znajduje się na desce rozdzielczej: w standardzie otrzymujemy cyfrowy zestaw wskaźników 12,3'', ogromny (29 cali) wyświetlacz informacyjno-rozrywkowy oraz umieszczony niżej tylko 8-calowy ekran do sterowania funkcjami pojazdu.
Monitor systemu „inforozrywki” daje szerokie możliwości personalizacji, możemy wyświetlać na nim np. informacje o aucie, mapę nawigacji lub cyfrowe wizualizacje artystyczne. Ich źródłem jest platforma Trumore, obejmująca szereg aplikacji, w tym również taką, która umożliwia odtwarzanie dostosowanej do wybranego nastroju muzyki generowanej przez sztuczną inteligencję. W przerwach wirtualny asystent opowiada między innymi o historii muzyki. Ze względu na tak bogatą ofertę cyfrową Togg określa swój pojazd mianem „urządzenia mobilnego”.
Obsługa wymaga pewnego przyzwyczajenia – układ menu początkowo nie jest jasny i nie od razu wiadomo, do czego służą niektóre funkcje. Zapoznawanie się z nimi podczas testu okazało się dość kłopotliwe: kod dostępu do systemu informacyjno-rozrywkowego często udawało się wprowadzić dopiero za trzecim razem. System uruchamiał się stosunkowo długo, a polecenia głosowe były nierzadko rozpoznawane tylko częściowo. A mimo wybrania języka niemieckiego, nawigacja wciąż uparcie trzymała się wersji angielskiej. Na marginesie warto też wspomnieć, że prawy przycisk na kierownicy umożliwiał tylko częściowe sterowanie odtwarzaniem muzyki generowanej przez AI.
Tak szeroki panoramiczny ekran to wciąż rzadkość. Centralny wyświetlacz umieszczono zbyt nisko. / fot. Daniela Loof/AZ
Budka suflera” na szczycie deski to kamera systemu monitorującego uwagę kierowcy. / fot. Daniela Loof/AZ
Zawartość potężnego, aż 29-calowego wyświetlacza można zapisać poprzez przesunięcie palcem. / fot. Daniela Loof/AZ
Zapytaliśmy o to firmę Togg i dowiedzieliśmy się, że chodzi o znane jej problemy z oprogramowaniem, które albo już zostały wyeliminowane, albo zostaną rozwiązane przy kolejnej aktualizacji. Pora więc przejść do tego, co – poza multimediami – najważniejsze: jazdą.
Turecki SUV okazuje się przyjemnym towarzyszem podróży, zwraca uwagę szczególnie doskonałą izolacją akustyczną. Na wysoki poziom komfortu wpływa także bardzo udane zestrojenie zawieszenia i amortyzatorów, które skutecznie radzą sobie z nierównościami. Osoby bardziej wrażliwe oczekiwałyby pewnie nieco łagodniejszego tłumienia odbicia, co przełożyłoby się na jeszcze płynniejsze pokonywanie krótkich nierówności.
Na krętych odcinkach układ kierowniczy wymaga dość dużych skrętów kierownicą, mógłby też zapewniać nieco lepsze „czucie” drogi. Ponadto przy wychylaniu kierownicy z pozycji środkowej opór narasta z lekkim opóźnieniem. Wyraźne kołysanie na szybkich zakrętach oraz zauważalna tendencja do podsterowności potwierdzają, że Togg to bardziej komfortowy niż dynamiczny SUV.
Dynamika wzdłużna nie daje jednak powodów do narzekań. Topowy model marki w testowanej wersji z napędem na cztery koła generuje łącznie 435 KM, co w połączeniu z 700 Nm momentu obrotowego zapewnia mu niezwykle dynamiczne przyspieszenie i pozwala osiągnąć 100 km/h w zaledwie 4,2 s. Jak przystało na samochód elektryczny, prędkość maksymalną ograniczono elektronicznie, w tym przypadku do 185 km/h.
Zużycie energii jest dość wysokie – średnio 27 kWh/100 km. Nawet nieco słabsze, ale o 200 kg cięższe Porsche Macan 4 jest oszczędniejsze: 24,1 kWh/100 km. Akumulator litowo-jonowy (86,3 kWh netto) pozwoli więc na przejechanie tylko 319 km na jednym ładowaniu. Minimalne zużycie w teście wyniosło 24 kWh, co przekłada się na 359 km zasięgu. Wg producenta maksymalna moc ładowania to 180 kW – nam udało się jednak osiągnąć tylko 147 kW.
| Dane techniczne i ceny | Togg T10X V2 4More |
|---|---|
| Silnik | 2 x elektryczny |
| Moc systemowa | 435 KM |
| Systemowy moment obrotowy | 700 Nm |
| Napęd | 4x4 |
| Skrzynia biegów | aut./1-biegowa |
| Długość/szerokość/wysokość | 460/189/168 cm |
| Rozstaw osi | 289 cm |
| Prześwit | 18,4 cm |
| Masa/ładowność | 2173/495 kg |
| Poj. bagażnika (min./maks.) | 441/1515 l |
| Poj. akumulatora (netto/brutto) | 86,3/88,5 kWh |
| Maksymalna moc ładowania AC | 22 kW |
| Maksymalna moc ładowania DC | 180 kW |
| Opony | 235/50 R19 |
| Osiągi, zużycie energii (dane prod.) | |
| Prędkość maksymalna | 185 km/h |
| Przyspieszenie 0–100 km/h | 4,8 s |
| Średnie zużycie energii | 21,9 kWh/100 km |
| Zasięg | 468 km |
| Cena* wersji podstawowej (z tym samym silnikiem) | 208 116 zł |
| Cena* wersji testowanej | 208 116 zł |
| * ceny z rynku niemieckiego przy kursie 1 euro = 4,23 zł | |
| Dane testowe | Togg T10X V2 4More |
|---|---|
| Przyspieszenie 0–50 km/h | b.d. |
| Przyspieszenie 0–100 km/h | 4,2 s |
| Hamowanie 100–0 km/h (zimne) | 37,7 m |
| Hamowanie 100–0 km/h (ciepłe) | 36,9 m |
| Śr. testowe zużycie energii | 27,0 kWh/100 km |
| Rzeczywisty zasięg | 319 km |
Bogate wyposażenie, obejmujące np. audio Meridian, wegańską skórę, szklany dach i podgrzewane fotele, sprawia, że cena Togga – według konfiguratora 49 200 euro – wypada atrakcyjnie na tle rywali (340-konny Audi Q4 55 e-tron quattro: 59 000 euro, 435-konny Nissan Ariya Nismo: 63 990 euro).
Tureckiego SUV-a można obecnie kupić tylko za pośrednictwem aplikacji Trumore, zaś obejrzeć i przetestować – w tzw. mobilnych centrach doświadczeń. Serwis i naprawy mają być przeprowadzone w punktach Bosch Car Service. Na stronie internetowej Togga są wskazane obecnie tylko trzy takie punkty: w Berlinie, Bottrop i Herzogenaurach. Dla typowego nabywcy to raczej niekonwencjonalny model sprzedaży. Ciekawe więc, czy spotka się z aprobatą i pozytywnie przełoży na wyniki.
Flagowy model nowej marki Togg, czyli T10X V2 4More, bogato wyposażono, dzięki czemu klient otrzymuje „dużo samochodu” za relatywnie niską cenę. O ile dynamika wzdłużna nie budzi zastrzeżeń, to w zakrętach pojazd radzi sobie zdecydowanie słabiej. Efektywność i obsługa też pozostawiają wiele do życzenia.