Audi A4 Avant 2.0 TDI z 2017 roku ma już 570 814 km przebiegu i nadal jest regularnie użytkowane. Szczegółowe zapiski serwisowe prowadzone od 162 tys. km pokazują, co przez kolejne lata trzeba było wymienić i naprawić. Lista nie jest krótka – znalazły się na niej m.in. sprzęgło, dwumasa, wtryskiwacze i dwa filtry DPF.
Opisywany egzemplarz to Audi A4 Avant generacji B9 z 2017 roku, wyposażone w 4-cylindrowy silnik 2.0 TDI. W tej wersji rozwija on 122 KM i 270 Nm. Napęd trafia na przednie koła, a za przeniesienie go odpowiada 6-biegowa skrzynia manualna.
Obecny właściciel, Bert Mulder, kupił to A4 w 2020 roku. Auto miało wtedy 3 lata i 162 tys. km przebiegu. Od tego momentu większość obsługi wykonuje jego syn Gosse, który prowadzi również szczegółowe, ręcznie zapisane notatki.
Historia serwisowa obejmuje zarówno bieżącą obsługę, jak i tę dotyczącą elementów eksploatacyjnych. Przy 206 tys. km wymieniono pasek rozrządu, pompę wody oraz pasek wielorowkowy.
Znacznie większy zakres prac wykonano przy 256 tys. km. Silnik otrzymał wtedy trzy nowe wtryskiwacze, dwumasowe koło zamachowe, sprzęgło oraz filtr cząstek stałych. DPF ponownie został wymieniony przy 360 tys. km.
Przy 403 tys. km po raz kolejny wykonano wymianę paska rozrządu, pompy wody i paska wielorowkowego. Przy 407 tys. km wymieniono natomiast wszystkie cztery wtryskiwacze.
Nie jest to więc samochód, który przejechał ponad 0,5 mln kilometrów bez większych napraw. Jednocześnie w historii zapisków syna właściciela nie ma wymiany kompletnego silnika ani skrzyni biegów.
Zapiski pokazują bardzo nieregularne interwały wymiany oleju. Pierwsze udokumentowane wymiany po zakupie auta dzieliło aż 62 tys. km. Później przez pewien czas olej zmieniano co około 30-35 tys. km, ale w historii pojawiają się również kolejne przerwy sięgające 58 i 64 tys. km. Przy 399 tys. zapisano natomiast filtr oleju, ale bez informacji o samym oleju.
W niektórych wpisach pojawiają się również wymiany filtrów paliwa, powietrza i kabinowego. W historii regularnie odnotowywano także czynności związane z AdBlue oraz płynem hamulcowym.
Przy 358 tys. km wymieniono tarcze i klocki hamulcowe na obu osiach. Przy 508 tys. km Audi A4 otrzymało dwa nowe przednie wahacze, po czym wykonano ustawienie geometrii.
Podczas kontroli przy przebiegu 570 814 km, przeprowadzonej na zlecenie portalu autoweek.nl, stwierdzono kolejne oznaki zużycia przedniego zawieszenia. Górne tuleje wahaczy zaczynają pękać, a lewy przedni sworzeń wahacza ma luz. W efekcie zawieszenie generuje stuki z lewej strony.
Z tyłu zużyte są odboje amortyzatorów, natomiast przednie i tylne hamulce zbliżają się do kolejnej wymiany.
Podczas kontroli wykryto również kilka kolejnych usterek. Samochód mocno wibruje podczas przenoszenia momentu napędowego, a charakter drgań zmienia się w zakrętach. Jako prawdopodobne źródło wskazywany jest przegub w półosi napędowej. Poza tym w układzie napędowym wyczuwalny jest również znaczny luz podczas zmian obciążenia.
Manualna skrzynia biegów do tej pory nie została wymieniona (a przynajmniej nie za czasów użytkowania auta przez Berta Muldera), ale podczas kontroli stwierdzono, że delikatnie wyje na piątym i szóstym biegu. Mechanizm zmiany biegów ma zauważalny luz.
Lista usterek obejmuje ponadto mocno zużyte poduszki silnika, które dochodzą do ograniczników, luz na krzyżaku kolumny kierowniczej oraz brak jednej ze śrub mocowania podpory skrzyni biegów.
Co ciekawe, kontrola wykazała również, że silnik został poddany modyfikacji oprogramowania (chip tuningowi). Źródło nie podaje jednak, przy jakim przebiegu ją wykonano ani jak zmieniły się parametry jednostki.
Przy tak wysokim przebiegu samochód ma również szereg mniej istotnych usterek. Lewe lusterko skrzypi podczas składania, a lewy tylny odblask jest zawilgocony. W przedniej części podwozia brakuje fragmentu osłony.
Stwierdzono także ślady płynu chłodniczego w okolicy zbiornika wyrównawczego. Jego poziom znajduje się na minimum. Ponadto w A4 została nieprawidłowo zamocowana zewnętrzna osłona przegubu lewej przedniej półosi.
Samochód był w kilku miejscach ponownie lakierowany, a jakość części tych napraw została oceniona negatywnie. Znacznie lepiej prezentuje się wnętrze. Podczas kontroli zwrócono uwagę, że po kabinie praktycznie nie widać przebiegu sięgającego niemal 600 tys. km.
To jeden z ciekawszych elementów historii tego auta. Intensywna eksploatacja pozostawiła ślady na podwoziu i nadwoziu, ale wnętrze zachowało się znacznie lepiej, niż można byłoby oczekiwać po takim przebiegu.
Właściciel tego egzemplarza Audi A4 chwali się niedużym zużyciem paliwa. Latem samochód pokonuje około 20 km na 1 l oleju napędowego, co odpowiada około 5 l/100 km. Zimą wynik spada do około 18 km na l, czyli około 5,6 l/100 km. Są to wartości deklarowane przez właściciela w codziennej eksploatacji, a nie oficjalne dane homologacyjne.
Obecne A4 nie jest pierwszym samochodem Berta Muldera z ogromnym przebiegiem. Wcześniej jeździł on Audi A4 Avant B7 z silnikiem 1.9 TDI. Tamten samochód został sprzedany przy przebiegu około 605 tys. km, ponieważ był już mocno zużyty. Właściciel twierdzi, że po przesiadce do nowszego A4 wyraźnie odczuł postęp zarówno w jakości wnętrza, jak i w konstrukcji układu napędowego.
Co istotne, mimo długiej listy usterek i elementów wymagających wymiany jego aktualne A4 zostało ocenione pozytywnie. Ogólny stan tego auta uznano bowiem za dobry jak na przebieg przekraczający 0,5 mln kilometrów.
Nie oznacza to oczywiście, że 2.0 TDI jest jednostką bezawaryjną albo że każde Audi A4 może bez większych problemów osiągnąć podobny przebieg. Ten konkretny egzemplarz ma za sobą wymianę m.in. sprzęgła, dwumasy, wtryskiwaczy, dwóch filtrów DPF, elementów hamulców i zawieszenia..
570 814 km to imponujący wynik, ale nie oznacza, że Audi pokonało ten dystans bezproblemowo. Po drodze wymagało wielu napraw i czynności obsługowych.